Serialowa niania Frania o strajku aktorów. Fran Drescher uderza w studia: Są obrzydliwi

Fran Drescher, milionom widzów doskonale znana z głównej roli w serialu "Niania", wygłosiła płomienne przemówienie tłumaczące rozpoczęcie strajku hollywoodzkich aktorów, które błyskawicznie poniosło się po sieci. Nie trzymała języka za zębami i stwierdziła, że studia filmowe są "obrzydliwe", bo twierdzą, że "tracą pieniądze na prawo i lewo, kiedy dają setki milionów dolarów swoim prezesom".

Związek zawodowy SAG-AFTRA zrzeszający amerykańskich aktorów rozpoczął oficjalny strajk i tym samym dołączył do protestujących już od kilku tygodni scenarzystów. Wspólnie sprzeciwiają się m.in. wysokości wynagrodzeń, które studia im przyznają za filmy, które trafiły na platformy streamingowe i domagają się wprowadzenia odpowiednich regulacji związanych z rozwojem sztucznej inteligencji oraz jej wpływem na branżę filmową. Jedną z protestujących aktorek, a zarazem przewodniczącą związku zawodowego, jest Fran Drescher, która zgromadzeniu przewodzi od 2021 roku.

Zobacz wideo Wybitni aktorzy, którzy nie zagrali w wybitnych produkcjach [MUSIMY O TYM POGADAĆ]

Drescher uderza w duże studia filmowe

Fran Drescher w swoim głośnym przemówieniu podkreśliła, że od lat aktorzy są "marginalizowani, lekceważeni i poniżani" przez model biznesowy, który drastycznie się zmienił przez serwisy streamingowe i rozwój sztucznej inteligencji. "To, co się dzieje tutaj, jest ważne, bo to, co spotkało nas, dotyczy wszystkich grup zawodowych, zwłaszcza kiedy pracodawcy na pierwszym miejscu stawiają Wall Street i swoją chciwość, a zapominają o kluczowych współpracownikach, dzięki którym cała maszyna działa. Mamy problem" - oznajmiła i przyznała, że liczyła na to, że uda się uniknąć strajku i doprowadzić do osiągnięcia porozumienia podczas negocjacji ze stowarzyszeniem producentów filmowych i telewizyjnych AMPTP, które reprezentuje wielkie hollywoodzkie wytwórnie i największe serwisy streamingowe. Rozmowy jednak nie dały oczekiwanego skutku i związek zawodowy aktorów dołączył do strajkujących scenarzystów.

Rozdźwięk w dążeniach i stanowiskach obu stron dobrze pokazuje przykład zaproponowanego przez producentów rozwiązania w sprawie sztucznej inteligencji. Wymyślili m.in. że chcieliby skanować twarze statystów, by móc je bezterminowo potem wykorzystywać do tworzenia wygenerowanych komputerowo ujęć z tłumami. Ile za to by płacili zrzeszonym w związku statystom? Tu zaproponowali stawkę dzienną, która w USA wynosi 185 dolarów. Ale nie za każde wykorzystanie wizerunku osoby - to miałaby być opłata jednorazowa.

"To my jesteśmy tutaj ofiarami. Prześladuje nas bardzo chciwy układ. Jestem zszokowana tym, jak traktują nas ludzie, z którymi prowadziliśmy interesy. Trudno mi uwierzyć, jak bardzo się od siebie oddaliśmy w sprawie tak wielu rzeczy" - powiedziała Fran Drescher. SAG-AFTRA zrzesza około 160 tysięcy aktorów i statystów. Drescher zwróciła się do producentów: "Żądamy szacunku. Nie możecie istnieć bez nas!" Mocno zaakcentowała:

Nie wierzę w to, jak utrzymują, że są biedni, że tracą pieniądze na prawo i lewo, podczas gdy dają setki milionów dolarów swoim prezesom. To obrzydliwe. Niech się wstydzą. Stoją po złej stronie.
 

To pierwszy od lat 80. przypadek aktorskiego strajku przeciwko przedstawicielom przemysłu filmowego i telewizyjnego, a także pierwszy od lat 60. raz, gdy scenarzyści i aktorzy strajkują jednocześnie - wtedy prezesem Gildii Aktorów Ekranowych był Ronald Reagan. Co oznacza strajk aktorów? M.in. to, że strajkujący nie pracują na planie, a także to, że nie będą promować już nagranych i gotowych produkcji. Dobrze pokazała to sytuacja, do której doszło podczas czwartkowej premiery "Oppenheimera" w Londynie - wydarzenie w ramach strajku opuścili m.in. Cillian Murphy, Emily Blunt, Florence Pugh i Matt Damon.

Czego domagają się aktorzy? M.in. zwiększenia stawki minimalnej, która od lat jest taka sama, większych tantiem za filmy wyświetlane w streamingu, a także o uczciwe uregulowanie zasad wykorzystania sztucznej inteligencji w produkcji filmowej. Drażliwą kwestią jest zwłaszcza sprawa praw do wizerunków aktorów i statystów, a także finansowej rekompensaty. Aktorzy zwracają uwagę, że ich praca i wizerunek są wykorzystywane w procesie nauki AI.

Więcej o: