Świat dostrzegł atak Ziobry na Agnieszkę Holland. Reakcja jest bardzo stanowcza

Najnowszy film Agnieszki Holland pt. "Zielona granica" został nagrodzony 15-minutową owacją na stojąco podczas premiery na festiwalu w Wenecji. Produkcja o kryzysie humanitarnym na granicy polsko-białoruskiej poruszyła międzynarodową widownię, a także wywołała oburzenie wśród polityków Zjednoczonej Prawicy. Na perfidne słowa ministra Ziobry zareagowały największe zagraniczne tytuły prasowe. Raczej nie takiej odpowiedzi się spodziewał.

"Zielona granica" przedstawia historię kryzysu na granicy polsko-białoruskiej z trzech perspektyw – uchodźców, aktywistów i strażników granicznych. Główną bohaterką jest psycholożka Julia (Maja Ostaszewska), która po przeprowadzce na Podlasie postanawia zaangażować się w realną pomoc dla uchodźców, którzy próbują nielegalnie przekroczyć granicę. 

Więcej ciekawych artykułów ze świata filmów i seriali znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl >>

Zobacz wideo Byliśmy w Wenecji na pokazie "Zielonej granicy". Publiczność oklaskiwała Agnieszkę Holland

Agnieszka Holland w blasku chwały krytyków i w ogniu krytyki członków polskiego rządu

Najnowszy film Agnieszki Holland miał światową premierę na festiwalu w Wenecji, gdzie wywołał wielkie poruszenie. Obraz został nagrodzony 15-minutową owacją na stojąco. Rozpisują się o nim największe popkulturowe media na świecie. "Variety" nazywa produkcję "trzymającą w napięciu relacją bezduszności i zdeprawowania, gdy ci, którzy uciekają przed prześladowaniem, stają się politycznymi pionkami".

Z kolei redakcja "The Guardian" zaznacza, że "Holland nie straciła pasji i współczucia", ukazując realny dramat uchodźców umierających tuż przy naszej granicy. W podobnym tonie wypowiada się tekst z "Deadline'a", gdzie sam nagłówek mówi o "wstrząsającej wizji".

Zgoła odmienne reakcje na produkcję są w Polsce, zwłaszcza wśród polityków Zjednoczonej Prawicy. Jakiś czas temu Krystyna Pawłowicz skrytykowała film przed jego premierą, nazywając go "bezmyślnym, fejkowym, nieodpowiedzialnym, haniebnym gadzinowcem". Dwa dni temu do grona hejterów produkcji dołączył minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro:

W III Rzeszy Niemcy produkowali propagandowe filmy pokazujące Polaków jako bandytów i morderców. Dziś mają od tego Agnieszkę Holland… – napisał w poście na portalu X (dawniej 'Twitter').

Jego słowa nie pozostały bez odzewu. Zainteresowały się nimi największe tytuły prasowe piszące o popkulturze, a także widzowie, artyści i aktywiści. Na łamach "The Hollywood Reporter", które jest jednym z najbardziej uznawanych na świecie czasopism kulturalnych, możemy przeczytać odpowiedź na słowa naszego ministra, którego nazwali mianem "jednego z czołowych polityków polskiego prawicowego konserwatywnego rządu":

Porównanie Holland i jej najnowszego filmu do nazistów i nazistowskiej propagandy jest wyjątkowo ironiczne. Najbardziej znaną pracą reżyserki jest jej film o holokauście 'Europa, Europa' i nominowany do Oscara 'W ciemności', poświęcony losom Żydów ukrywających się w Polsce podczas II Wojny Światowej.

Natomiast Mike Downey z Europejskiej Akademii Filmowej, który jest także producentem "Zielonej granicy" napisał oświadczenie, w którym chwali głosy wsparcia dla reżyserki: "Filmy Agnieszki Holland często opowiadają o odwadze i nieustraszeniu w obliczu niesprawiedliwości. Agnieszka stała się ofiarą osobistych i publicznych ataków w Polsce i to właśnie takie akty solidarności odzwierciedlają niezwykłość jej pracy, tego co robi, by sprzeciwiać się niesprawiedliwości i opresji. Wszyscy jesteśmy zgodni: milczenie nie jest opcją".

W polskich kinach "Zieloną granicę" będzie można oglądać od 22 września. O tym, czy na duże ekrany w naszym kraju produkcja trafi jako laureat Złotego Lwa, będziemy wiedzieć 10 września - wtedy jury festiwalu w Wenecji ogłosi zwycięzców imprezy. Przewodniczącym jury jest Damien Chazelle ("La La Land"). O statuetkę walczą też m.in. "The Killer" Davida Finchera oraz "Priscilla" Sofii Coppoli.

Więcej o: