Maski i nie tylko

Wielką rolę przywiązywano do kostiumów, zwłaszcza tych związanych z karnawałem.

Koncepcja odpowiedzialnej za to Jenny Beavan ("Gosford Park", "Pokój z widokiem", "Aleksander") była prosta. Zrekonstruowała autentyczne ubiory karnawałowe z lat 1740- 50, unikając starannie wszelkiej przesady i zbędnej zdaniem twórców stylizacji. Zwiedzała także muzea, pilnie studiując malarstwo z epoki. Zgodnie z tymi świadectwami wymyślała kostiumy. Zwracała zwłaszcza uwagę na ich uwodzicielskość i zmysłowość. Mężczyźni eksponowali swoją urodę, ubierali się jak dumne pawie - mówiła. - Kobiety zresztą podobnie. To była wymarzona epoka dla Casanovy. Ale w przeciwieństwie do Felliniego, nie chcieliśmy eksponować pewnej perwersyjności tej mody. Owszem, Casanova ubiera się jak dandys, ale z czasem jego elegancja jest coraz bardziej stonowana.

Stroje karnawałowe stanowiły osobne wyzwanie. Trzeba pamiętać, że były one wyrazem przepychu i odznaczały się dążeniem do anonimowości, ponieważ karnawał był czasem niemalże oficjalnego, choć dyskretnego łamania wielu obyczajowych reguł.