Barczyk bojkotuje festiwal w Gdyni

"Nieruchomy poruszyciel", najnowszy film Łukasza Barczyka, nie zostanie wyświetlony na Festiwalu Filmów Fabularnych w Gdyni

Film Barczyka został zakwalifikowany do głównego konkursu - miał walczyć o Złote Lwy obok takich filmów jak "Cztery noce z Anną" Jerzego Skolimowskiego, "0_1_0" Piotra Łazarkiewicza, ale również "Lejdis" Tomasza Koneckiego.

Jednak, jak donosi serwis stopklatka, reżyser swój film wycofał. Barczyk zadeklarował:

Mój film pt: "Nieruchomy poruszyciel" nie będzie pokazywany na festiwalu w Gdyni. Nie zgłosiłem filmu do Gdyni - to mój obywatelski protest wobec tego, jak festiwal w Gdyni wygląda i jakie są jego werdykty. Świadoma rezygnacja ze wszystkiego, co dobre i niedobre mogłoby ten film i jego twórców tam spotkać. Uważam że w istniejącej formie Gdynia jest niepotrzebnym przeżytkiem. Nie mogę Festiwalu w Gdyni zmienić, ale chcę rozpocząć dyskusję na jego temat - otwarcie skrytykować jego aktualny kształt i odrzucić jego dzisiejszego ducha. Uczestnicząc w tym festiwalu, nie można go krytykować - dlatego zdecydowałem nie pokazywać filmu w Gdyni. (...)

Uważam że sposobem na prawdziwą zmianę tego festiwalu jest stworzenie z Gdyni przedsięwzięcia częściowo międzynarodowego, gdzie polscy reżyserzy musieliby się konfrontować z filmami z całego świata. Niemcy mają Berlin, Francuzi Cannes, Włosi Wenecję, Hiszpanie San Sebastian, Czesi Karlowe Wary. (...)

Wiele się zmieniło w Polskim kinie ostatnich lat. Mamy Polski Instytut Sztuki Filmowej, który jest wielką szansą dla Polskiego kina, i mam wrażenie że polskie kino zaczyna łapać oddech. Trzeba dalej zmieniać. Jeśli możemy już oddychać, oddychajmy świeżym powietrzem. Zacznijmy od otwarcia okien w Gdyni...

Fabuła "Nieruchomego poruszyciela" została zainspirowana seksaferą w Samoobronie. Reżyser "Przemian" i "Patrzę na Ciebie Marysiu" stworzył film bezkompromisowy i wywołujący dyskusje. Po premierze na festiwalu "Dwa Brzegi" w Kazimierzu Dolnym i Janowcu o filmie Łukasza Barczyka pisano:

Paweł Felis, "Gazeta Wyborcza": "Nieruchomy poruszyciel" to zrobione z furią, ale i precyzją dojrzałego twórcy kino o obsesji, niekontrolowanym pożądaniu, o bliskości przez ból. (...)Takiej odwagi polskiemu kinu brakowało od dawna. Więcej>>

Łukasz Muszyński, filmweb: Barczyk woli zgrywać się na bezlitosnego demiurga, choć tak naprawdę nie ma nic do powiedzenia. "Nieruchomy poruszyciel" to bezczelne żerowanie na twórczości Davida Lyncha - niektóre kadry wydają się żywcem wyjęte z "Blue Velvet" czy "Zagubionej autostrady". Na nic zda się fachowa robota realizatorów, skoro nie kryje się za nią żadna głębsza myśl. Więcej>>

Teraz w konkursie na festiwalu w Gdyni zostanie zaprezentowanych 15, a nie 16 filmów jak planowano.

Więcej o programie Festiwalu Filmów Fabularnych w Gdyni