Robert De Niro i Al Pacino po raz trzeci! Czy ostatni?

Robert De Niro i Al Pacino. Znakomici aktorzy i długoletni przyjaciele. Razem mają na koncie trzy Oscary (i aż jedenaście nominacji) oraz grubo ponad sto filmów. Do kin wchodzi właśnie ich trzecia wspólna produkcja, Zawodowcy

Pierwszy filmem wyśmienitego duetu był gangsterski klasyk " Ojciec chrzestny II " . Podobno De Niro bezskutecznie starał się o rolę w części otwierającej sagę rodziny Corleone (w której zagrał Pacino). Po obejrzeniu "Ulic nędzy" Francis Ford Coppola był już jednak pod takim wrażeniem młodego aktora, że zaproponował mu udział w swoim filmie. De Niro oraz Pacino wystąpili w dwóch przeplatających się częściach " Ojca chrzestnego II " i nie zagrali żadnej wspólnej sceny. Niektóre źródła podają, że aktorzy w ogóle nie spotkali się na planie.

De Niro wcielił się w postać młodego Vita Corleone w historii przedstawiającej młodość charyzmatycznego ojca chrzestnego: dorastanie na Sycylii, przenosiny do Nowego Jorku i brutalne dojście do władzy. Jego znakomitą, drugoplanową kreację wyróżniono Oscarem. Warto dodać, że dwa lata wcześniej tę samą postać zagrał Marlon Brando i również otrzymał statuetkę. Pacino wystąpił natomiast w roli Michaela - syna Don Vita, prowadzącego interesy rodziny po śmierci ojca. To on jest głównym bohaterem wątku, którego akcja rozpoczyna się w latach 50. i stanowi fabularną kontynuację pierwszego " Ojca chrzestnego " .

W kolejnych latach kariery De Niro oraz Pacino nabrały tempa. Obaj stali się bardzo szybko (i zasłużenie) jednymi z najbardziej cenionych aktorów amerykańskich. Ich drogi przecięły się ponownie dopiero w 1995 roku. Co prawda " Gorączka " była już drugim filmem duetu, ale to właśnie u Michaela Manna po raz pierwszy faktycznie współpracowali.

Spotkanie nie należało do najdłuższych (choć sam obraz trwa niespełna trzy godziny): w inspirowanym autentycznymi wydarzeniami dramacie sensacyjnym Manna pojawiają się jedynie dwie sceny z udziałem De Niro i Pacino. Ale jakie sceny! Szczera rozmowa dwóch przeciwników w przydrożnej restauracji, doświadczonego złodzieja Neila McCauleya (De Niro) z detektywem Vincentem Hanną (Pacino) - podziwiającym przestępcę i obsesyjnie szukającym obciążających go dowodów, wpisała się już na stałe do historii kina. To dzięki świetnie przemyślanemu scenariuszowi " Gorączki " widz odczuwa nadzwyczajne napięcie fascynującej relacji pomiędzy McCauleyem a Hanną, chociaż prawie wcale nie ogląda na ekranie obu bohaterów razem.

Szansa na podziwianie współpracujących De Niro i Pacino przyszła po trzynastu latach od ich występu w " Gorączce " . Producent Avi Lerner z ogromnym podnieceniem objawiał światu, że gwiazdorzy znów wystąpią razem, w dodatku doczekamy się mnóstwa scen z ich wspólnym udziałem. I to prawda, w " Zawodowcach " Jona Avneta panowie niemalże nie odstępują siebie na krok. Aktorzy wcielają się w duet nowojorskich detektywów prowadzących sprawę seryjnego mordercy. Ktoś na własną rękę wymierza sprawiedliwość łajdakom, którym wcześniej udało się uniknąć kary. Wszystko wskazuje na to, że sprawca pracuje w policji...

Zawodowcy - zwiastun filmu

Pozornie " Zawodowcy " mają wszystko, co potrzeba, żeby stać się solidnym połączeniem psychologicznego dramatu z thrillerem policyjnym: niejednoznaczne, pełnokrwiste postaci, napięte relacje pomiędzy nimi, powracające tajemnice z przeszłości. Niestety, już od pierwszych minut filmu czuć wyraźnie, że potencjał tej historii o gliniarzach-wyjadaczach nie został wykorzystany. Między bohaterami brak jakiejkolwiek ekranowej chemii (nawet wątek romansu postaci De Niro z młodszą koleżanką wypada śmiertelnie beznamiętnie), dialogi brzmią drętwo, chwilami wręcz żenująco pretensjonalnie (gdy mowa o szacunku, winie czy odkupieniu), a śledztwu prowadzonemu przez policjantów brak odpowiedniego tempa. " Zawodowcy " wykorzystują do bólu przewidywalne motywy, w dodatku nie są ani wciągającym thrillerem, ani pozbawioną blichtru opowieścią o pracy nowojorskiej policji . Oglądamy kiepski serial telewizyjny, z masą niepotrzebnych scen, papierowymi postaciami, usypiającą fabułą oraz zupełnie niezaskakującymi zwrotami akcji.

Robert De Niro i Al Pacino na premierze 'Righteous Kill' w Nowym Jorku.Robert De Niro i Al Pacino na premierze "Righteous Kill" w Nowym Jorku. AP/Jason DeCrow

Trzeci wspólny projekt De Niro i Pacino, na który wielu widzów z utęsknieniem czekało, okazał się wielką klapą (także finansową). To przede wszystkim wina fatalnego scenariusza Russella Gewirtza (trudno uwierzyć, że ten sam facet napisał wcześniej dla Spike'a Lee świetny " Plan doskonały " ) i nieprzemyślanej reżyserii Avneta. Podstarzali gwiazdorzy, mimo wyraźnych starań, nie potrafili rozruszać " Zawodowców ". Nie mieli tu jednak zupełnie nic do zagrania. Oglądając ich wymuszony pojedynek na grymasy trudno oprzeć się wrażeniu, że zmanierowanym i wyraźnie znużonym tytanom kina należy się już zasłużona emerytura. Alternatywnym wyjściem dla De Niro i Pacino jest zdecydowanie lepszy repertuar (bo w ostatnich latach aktorzy zgodnie nie dokonują najlepszych wyborów): to może pomóc... o ile rzeczywiście jeszcze się nie wypalili .

Robert De Niro stosuje aktorstwo metodyczne | wideo

Po obejrzeniu " Zawodowców " pozostaje jedynie żałować, że nikt nie wpadł na pomysł, żeby kręcić filmy z udziałem De Niro i Pacino, gdy obaj byli jeszcze u szczytu formy. Z drugiej strony, może nie jest jeszcze za późno? Po cichu w to wierzę.

kapryśny

Nie chcesz przegapić żadnej ciekawej premiery i poznać recenzje z Co Jest Grane już w czwartek po południu? Zapisz się na nasz newsletter filmowy KLIKNIJ TUTAJ

Więcej o: