Druzgocące recenzje filmu o Smoleńsku. "Matwiejczyk, why?"

"Niewiarygodnie zły film", "Rozdmuchane ego reżysera" - piszą krytycy po premierze nowego filmu Piotra Matwiejczyka o katastrofie samolotu prezydenckiego w Smoleńsku. Reżyser zapowiadał, że ma zamiar nakręcić kompletnie apolityczne dzieło. Nakręcił film, który pretenduje do tytułu klapy roku.

"Prosto z nieba" to w teorii pierwszy film fabularny o katastrofie smoleńskiej. W teorii, bo katastrofy smoleńskiej w nim jak na lekarstwo - pisze "Metro".

Jak ocenia Maja Staniszewska, film Matwiejczyka jest w istocie "filmem o Piotrze Matwiejczyku, a raczej o tym, co też Piotr Matwiejczyk potrafi". Krytykuje go za przerost formy nad treścią, drewnianą grę aktorów i kompletny brak emocji . "Dużym nakładem sił (środki duże nie były, do tego prywatne, bo Matwiejczyk jest filmowcem niezależnym) powstał film, którego nieobejrzenie jest lepszym pomysłem niż obejrzenie" - dodaje.

"Fundamentalnie upośledzone dzieło"

Równie bezlitosny dla filmu jest Kuba Armata ze Stopklatki : "Na ekrany polskich kin wszedł właśnie nowy film jednego z czołowych rodzimych twórców niezależnych Piotra Matwiejczyka - 'Prosto z nieba'. I de facto na tym stwierdzeniu mogłaby kończyć się recenzja produkcji, po obejrzeniu której przypomniała mi się reklama telewizyjna jednego z banków z Leo Beenhakkerem w roli głównej i słynne już pytanie: Leo, why?".

Główne zarzuty: wrażenie, że film był robiony w dużym pośpiechu, schematyczne i fatalnie zarejestrowane dialogi.

Jacek Rakowiecki w najnowszym "Wproście" stwierdza z kolei, że "nie wierzy, by z tak krótkiego dystansu i tak amatorskimi technikami dało się o katastrofie powiedzieć cokolwiek ważnego".

Filmweb ocenia film jako "fundamentalnie upośledzony". Zdaniem Michała Walkiewicza nie podołają mu "ani znawcy filmowego języka, ani ideologowie, ani orędownicy iluzorycznej opozycji inelekt-emocje".

"Sądząc po wynikach frekwencyjnych (pars pro toto - na moim seansie, jedynym w Warszawie, byłem sam jak palec), istnieje jakaś sprawiedliwość społeczna" - czytamy w recenzji .