Ten hit zna każdy. 45 lat temu wyszedł na płycie bez nazwy. Mówili: zawodowe samobójstwo

Dziś okrągła rocznica wydania albumu Led Zeppelin, ochrzczonego przez fanów jako "IV". Przeszedł do historii przede wszystkim dzięki utworowi "Stairway to Heaven", który do dziś wymieniany jest jako jeden z najważniejszych w historii muzyki - także w Polsce!

8 listopada 1971 roku w sklepach muzycznych pojawiła się tajemnicza płyta. Na okładce nie było bowiem ani nazwy albumu, ani nawet nazwy grupy! W środku opakowania można było znaleźć jedynie grafikę z czterema tajemniczymi symbolami. Pomimo tego fanom i krytykom nie zajęło zbyt wiele czasu, aby zidentyfikować całość jako najnowszy album formacji Led Zeppelin.

 

Skąd taki pomysł? To efekt przemyśleń całego zespołu, zniechęconego przeciętnymi opiniami krytyki, jakie otrzymali po wydaniu poprzedniego albumu - Zdecydowaliśmy, że na okładce naszej czwartej płyty jak najbardziej świadomie pominiemy nazwę grupy, nie zamieścimy też żadnych informacji na kopercie w środku opakowania - mówił w jednym z wywiadów Jimmy Page, gitarzysta grupy - Mówiono nam, że taki zabieg to zawodowe samobójstwo - dodaje w rozmowie z gazetą The Times.

Przebój wszech czasów

Album przeszedł jednak do historii muzyki nie przez nietypowy zabieg z okładką, ale przede wszystkim dzięki trwającemu niemal 8 minut utworowi "Stairway to Heaven", napisanemu przez duet Robert Plant i Jimmy Page. Przez swoją długość kompozycja pierwotnie nie trafiła do radiostacji, ale pomimo tego biła kolejne rekordy. Pierwszym jest status utworu najczęściej zamawianego przez słuchaczy radiostacji w USA w latach 70. Kolejne bite są do dziś. Najważniejsze magazyny muzyczne świata wymieniają ją wśród 10 najważniejszych utworów w historii muzyki czy zawierających najlepsze gitarowe solo. Również sam album "IV" trafił na szczyty list przebojów w Stanach, Wielkiej Brytanii, Kanadzie czy Japonii.

Jednak szczególnie dużą miłością "Schody do nieba" cieszą się właśnie w Polsce. Najlepiej widać to na przykładzie corocznego zestawienia Top Wszech Czasów, w którym głosują słuchacze radiowej "Trójki". W ciągu 22. prowadzonych od 1994 roku edycjach aż 21 razy "Stairway to Heaven" znalazło się wśród trzech najpopularniejszych utworów!

 

Narodziny rockowej legendy

Zarys utworu powstał na rok przed wydaniem płyty, podczas pobytu zespołu w XVIII-wiecznym domku w Walii. Jimmy Page dobrze pamięta kolejne etapy tworzenia - Miałem już w głowie różne partie gitarowe, które chciałem połączyć ze sobą. To nie było łatwe, bo całość miała zaczynać się akustycznie, a potem przechodzić w część elektryczną. Grałem raz po raz wszystkie te części. W międzyczasie Robert [Plant] siedział gdzieś w kącie i pisał. Nagle zerwał się i dołączył ze swoim śpiewem do mojego kolejnego podejścia - wspomina.

Kompletną wersję zarejestrowano już w Anglii, kursując pomiędzy studiem nagraniowym w Londynie a położoną na przedmieściach małego miasta posiadłością - Potrzebowaliśmy miejsca, w którym moglibyśmy w spokoju wypić filiżankę herbaty i przejść się po ogrodzie - wspomina Page.

Przez ostatnie lata padło podejrzenie, że charakterystyczny wstęp na gitarze to plagiat pochodzący z utworu "Spirit" mało znanej grupy Taurus. Podejrzenie przerodziło się w jedną z największych sądowych batalii wszech czasów dla branży muzycznej. Ostatecznie w czerwcu 2016 roku sąd wydał jednoznaczny wyrok, że "Stairway to Heaven" nie zawiera ukradzionych innemu zespołowi dźwięków.

Więcej o:
Komentarze (24)
Ten hit zna każdy. 45 lat temu wyszedł na płycie bez nazwy. Mówili: to samobójstwo
Zaloguj się
  • vald

    Oceniono 1 raz -1

    Ludzie .Przestańcie pieprzyć, tylko co dzień idźcie i kupujcie swoje schody do nieba.

  • Jan Kos

    Oceniono 5 razy 5

    When the levee breaks. Najbardziej niedoceniony utwór tej płyty, LZ i rocka w ogóle!

  • lont12

    Oceniono 17 razy -15

    Stairway to heaven niestety zalatuje tandetą, a poza tym okazało się że to plagiat.

  • 6nine9

    Oceniono 3 razy 3

    Ta, "fani i krytycy potrzebowali czasu zeby zidentyfikowac plyte jako album LZ". Co za bełkot.
    Zwlaszcza ze na samej plycie oczywiscie byl pelny opis. I na kopercie w ktorej byla plyta.

  • Wiesław Figura

    Oceniono 4 razy 4

    słuchałem tysiące razy i zawsze z zachwytem bo to piękny utwór cóż dodać?

  • hifidelity

    Oceniono 7 razy -3

    Redaktor bs powinien zmienić zawód. Jak można napisać, że "Stairway To Heaven" trwa "niemal" 8 minut? Trwa, a nawet wg niektórych etykiet 8 minut i 2 sekundy. Ale cóż wymagać od niedouczonego redaktora? Kompromitacja totalna!!

  • justas32

    Oceniono 12 razy 12

    To już 45 lat !!! Straszne jak ten czas pędzi ...

  • makvelithedon7

    Oceniono 7 razy 3

    Ja to mam pecha. Taki wspaniały utwór został mi całkowicie obrzydzony przez kolegę ze szkoły średniej. Cały czas tylko chodził i gadał, albo o "Stairway to Heaven" właśnie, albo o Pink Floyd i ich albumach. No, ale ok, można to znieść, chociaż ciężko słuchać tych pierdół o "piosence szatana puszczonej od tyłu"... Najgorsze było jak brał ze sobą gitarę i nieumiejętnie brzdękolił na korytarzu...
    Teraz zawsze, kiedy słyszę "Stairway to Heaven" przypomina mi się jego głupkowaty uśmiech i ta gitara oblepiona wlepkami każdej możliwej grupy muzycznej przełomu lat 60' i 70'...

  • inz.morszczuk

    Oceniono 42 razy 42

    Uwielbiam LZ, ale ostatnio muszę uważać na swoje zdrowie, ponieważ jak słucham "Whole Lotta Love” serce mi wali (tachykardia) tak jak wtedy gdy miałem 20 lat i zobaczyłem swoją żonę Kaśkę pierwszy raz na golasa.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX