Nergal: "Jeśli cię nie stać na moją płytę, to ją k***a ukradnij. Serio!"

Nergal przyznał się, że nielegalnie pobrał nowy album zespołu Metallica. Nie widzi też problemu, jeśli fani, których na to nie stać, zrobią to samo z jego płytami.

Wpis Nergala na Facebooku mógł nieźle zszokować nie tylko jego fanów. Chociaż pozuje z winylowym wydaniem "Hardwired... to Self-Destruct", najnowszego albumu Metalliki, we wpisie przyznaje się, że płytę miał już wcześniej, bo... pobrał ją nielegalnie z internetu. Usprawiedliwia się tym, że od dawna czekał na nią i gdy tylko pojawiła się w sklepach, od razu poszedł kupić dwa wydania.

"Oczywistym było, że w dniu, kiedy tylko pojawi się w sklepach, kupię i CD, i winyl. Ze zwykłego szacunku dla artystów. Jako fan. Jako muzyk. Jako człowiek. Ale przede wszystkim dlatego, że kocham ten estetyczny wymiar płyty. Te różnorodne wydania, fotografie, teksty utworów, zapach papieru, wysiłek włożony w to wszystko".

Ale zdecydowanie bardziej zdumiewa odezwa do fanów jego twórczości i grupy Behemoth. Nergal prosi o wsparcie w postaci kupowania płyt i biletów na koncerty, ma też receptę dla tych, których na to nie stać.

"Ktoś może spytać: "A co, jeśli nie stać mnie na waszą płytę?". Cóż... wtedy olej to, co napisałem wyżej, i ją k***a ukradnij. Serio. Zostałem muzykiem, aby tworzyć i docierać do jak największej liczby ludzi. W taki czy inny sposób. Jeśli mieszkasz w kraju "trzeciego świata" i nie stać cię na nasze wydawnictwa albo bilety, możesz pomóc nam w inny sposób - pozostając wiernym fanem, dzieląc się newsami z innymi, po prostu trzymając pochodnię w górze i przekazując ją innym".

Koncert grupy BehemothKoncert grupy Behemoth fot. Michał Łepecki

Ten wpis to kolejny "kij w mrowisko" w temacie piractwa i korzystania z legalnych źródeł kultury.