Rosjanie protestują przeciwko Rammsteinowi. Chcą, żeby Miedwiediew odwołał koncerty niemieckiego zespołu

Rammstein niedawno opublikował kontrowersyjny teledysk, w którym nawiązując do historii Niemiec, pokazuje m.in. sceny z obozu koncentracyjnego. W ramach nadchodzącej trasy koncertowej zespół ma zaplanowane także koncerty w Rosji. W sieci pojawiła się petycja, której autorzy postulują, by Dmitrij Miedwiediew odwołał występy niemieckiej grupy. Twierdzą, że twórczość muzyków ma negatywny wpływ na dzieci.
Zobacz wideo

Rammstein wywołał teledyskiem do piosenki "Deutschland" dużo kontrowersji w całej Europie. W jednej z sekwencji muzycy występują w obozowych pasiakach i nazistowskich mundurach. Właśnie te sceny zostały użyte do wypromowania całego teledysku, w związku z czym pojawiły się głosy, że ten zabieg marketingowy trywializuje Holokaust i nie powinien mieć miejsca. Kilka dni po premierze filmu w sieci pojawiła się rosyjska petycja, w której autorzy postulują, by odwołać występy niemieckiego zespołu.

Rosjanie chcą odwołać koncerty Rammsteina

Na stronie change.org pojawiła się petycja skierowana m.in do Dmitrija Miedwiediewa. Autorka, Tatiana Tarasowa, chce, by odwołać zaplanowane na lato tego roku koncerty zespołu Rammstein w Moskwie i Petersburgu. Dodajmy, że bilety na te występy dawno się wyprzedały. Kobieta uważa, że zespół ma negatywny wpływ na "niedojrzałe umysły i psychikę dzieci". Co więcej, podkreśla, że "ta grupa stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego Federacji Rosyjskiej".

Dlaczego? Wytłumaczenie leży w jej opisie twórczości grupy:

Muzycy śpiewają oraz demonstrują na scenie i w teledyskach wykorzystywanie seksualne, samobójstwa, kanibalizm, homoseksualizm, bdsm, pedofilię, prostytucję, propagandę napadu zbrojnego, obrażanie narodów rosyjskiego i żydowskiego, ożywianie idei faszyzmu. W słowach piosenek występuje nienormatywne słownictwo.

Faktycznie, piosenki zespołu i ich teledyski poruszają większość z wymienionych powyżej tematów, trudno jednak powiedzieć, że cokolwiek z tego propagują czy afirmują. Muzycy zwykli nawiązywać do trudnych zjawisk społecznych, niemniej robią to po ty, by je piętnować. Wokalista zespołu, Till Lindemann, jest także poetą, a analizując teksty jego piosenek, łatwo zauważyć, że w istocie przypominają one wiersze, często faktycznie zawierają one wulgaryzmy. Niemniej dosłowne odczytywanie ich znaczenia mija się z jakimkolwiek celem.

Sięgnijmy po najłatwiejszy do wytłumaczenia przykład, czyli "propagowanie napadu zbrojnego". Skąd ten zarzut? Otóż w teledysku do piosenki "Ich will" ("Ja chcę") muzycy wcielają się w grupę przestępców, którzy napadają na bank. Robią to po to, by zwrócić na siebie uwagę (tłumaczenie za stroną polskiego fanklubu zespołu):

Chcę byście mi ufali
Chcę byście mi wierzyli
Chcę czuć wasze spojrzenia
Chcę kontrolować każde uderzenie serca

Chcę słyszeć wasze głosy
Chcę zakłócić spokój
Chcę byście dobrze mnie widzieli
Chcę byście mnie rozumieli

Co więcej, muzycy sami tłumaczyli choćby w materiale "making of" z planu teledysku, że utwór powstał po ty, by krytykować media i przekaz, jaki serwują swoim odbiorcom.

 

Obrażanie narodu żydowskiego łączy się oczywiście z ostatnim teledyskiem zespołu, zaś obrażanie Rosji jest odwołaniem do piosenki "Moskau", w którym Moskwa została porównana do starej prostytutki. Jak wynika z wytłumaczenia autora tekstu, chciał on wyrazić swój ambiwalentny stosunek co do natury miasta, które skądinąd bardzo lubi. Niezależnie od oceny twórczości Rammstein, łatwo jednak zrozumieć, skąd rozliczne kontrowersje z nią związane.

Autorka petycji zwraca uwagę na to, że bilety na koncert sprzedawano wszystkim bez żadnego ograniczenia wiekowego, skąd bierze się jej obawa o demoralizację nieletnich. Dodaje też dramatycznie: "Nasi przodkowie walczyli z Niemcami o naszą wolność i jak z niej korzystamy? Czy płacimy Niemcom za zepsucie naszego społeczeństwa?".

Petycję skierowała nie tylko do Dmitrija Miedwiediewa, lecz także m.in. do szefa moskiewskiego wydziału kultury, burmistrza Moskwy, pierwszego zastępcy prokuratora w Moskwie, Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Rosji, prokuratora w Petersburgu.