Billie Eilish po raz pierwszy zaśpiewała na żywo "No Time To Die". Wyszło wspaniale, fani: "Co za wpieniająca publiczność"

Billie Eilish na rozdaniu nagród Brit Awards zaśpiewała po raz pierwszy piosenkę "No Time To Die" do 25. filmu o Jamesie Bondzie. Zaśpiewała niesamowicie, ale jej wielbiciele uważają, że obecna na występie publiczność nie zareagowała na występ odpowiednio godnie i zupełnie nie uszanowała artystki. Dlaczego? Bo ludzie krzyczeli z zachwytu, kiedy Eilish śpiewała.
Zobacz wideo

Billie Eilish jest najmłodszą w historii piosenkarką, która śpiewa piosenkę do filmu o Jamesie Bondzie. 25. część przygód agenta 007 ukaże się w kinach dopiero na wiosnę, ale wąskie grono szczęśliwców miało już okazję usłyszeć utwór na żywo.

Pierwsze wykonanie "No Time To Die". Fani narzekają na reakcje widowni

Billie Eilish wystąpiła podczas rozdania nagród Brit Awards. Przy akompaniamencie orkiestry i Hansa Zimmera zaśpiewała po raz pierwszy "No Time To Die" przed publicznością. Piosenkarka dała z siebie wszystko, zaśpiewała niemal tak, jak na studyjnym nagraniu. Nic dziwnego, że ludzie obecni na sali krzyczeli z zachwytu - jak to zazwyczaj na koncertach bywa:

 

W komentarzach pod nagraniem znalazło się wiele komentarzy, w których fani piosenkarki narzekają na reakcje widowni. Uważają oni, że okazując swój entuzjazm, kiedy Eilish śpiewała... wykazali się brakiem szacunku i jej tylko przeszkadzali - "Jaka ta publiczność była wredna... Ona próbowała się wczuć w piosenkę, a ich okrzyki radości powtarzane w kółko tylko ją wkurzały". Inna z uwag brzmi - "Nienawidzę, kiedy widownia jest bezczelna i tylko wkurza artystę", pod spodem widnieje odpowiedź -"Zgadzam się, nienawidzę ich głupich krzyków".

Ktoś dopytuje -"Dlaczego widownia nie może siedzieć cicho i zaczekać z krzyczeniem na sam koniec piosenki?", "Widownia jest wkurzająca, ja chcę słyszeć Billie i innych", "Ta krzycząca publiczność doprowadza mnie do szału. Prawie wyskoczyłem z budynku". Ktoś dopytywał - "Dlaczego nikt nie mówi o tym, że widownia była lekceważąca?"

Niezadowolonym inni próbowali tłumaczyć - "Ale oni krzyczeli, dlatego, że tak ją kochają", "Mi te krzyki nie przeszkadzały", "Czy Billie wygląda jakby jej to przeszkadzało?", ktoś dość złośliwie dodał -"Okrzyki to była jedyna dobra część".

Inni wielbiciele zdecydowali się skupić jednak na samym występie - "Brzmi zupełnie, jak na nagraniu. Szaleństwo. Ona jest taka zdolna", "Uwielbiam to, jak wiernie w stosunku do nagrań śpiewa. Jasne, wielu artystów to robi, ale nie na tym samym tonie czy dźwięku. A tu wyszło nieskazitelnie". A wam jak się podoba?

Więcej o:
Komentarze (48)
Billie Eilish po raz pierwszy zaśpiewała na żywo "No Time To Die". Wyszło wspaniale, fani: "Co za wpieniająca publiczność"
Zaloguj się
  • ironeye

    Oceniono 22 razy 16

    laska mamrocze, reszta wyje z zachwytu...to jest dziwne.. gdzie tu śpiew?

  • sprocket74

    Oceniono 29 razy 15

    Szału nie ma. Piosenka brzmi jak słabo udana zrzynka z Adele, a sama Billie to też raczej talencik niż talent... Promują ją jak mogą, widać, że dużą kasę ktoś w nią wpompował ale wokalnie to ja tam siły nie widzę. Pomiauczy, pomiauczy ale skali to ona nie ma. No chyba, że się jeszcze wyrobi.

  • boo-boo

    Oceniono 15 razy 11

    Smędzenia ciąg dalszy. Najgorsza piosenka do Bonda jaka do tej pory była. Ludzie w konkursach w stylu Mam talent lepiej śpiewają niż ona.

  • ewa12321

    Oceniono 21 razy 11

    Tu widownia probowala tylko zagluszyc wyjatkowa mierna piosenke. To jest rzeczywiscie najgorsza piosenka w calej historii filmow Jamesa Bonda.
    Ale i te staja sie coraz slabsze, wiec trendy dotycza obu pozycji.

  • tomcioned

    Oceniono 10 razy 10

    Ja wyje jak czytam takie nagłówki....

  • syriusz.wila

    Oceniono 17 razy 9

    w prostocie siła, to jest do dupy piosenka

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX