Kenny Rogers nie żyje. Amerykański wokalista miał 81 lat

Nie żyje Kenny Rogers, legenda country, król amerykańskich list przebojów w latach 70. i 80. i trzykrotny laureat nagrody Grammy. Artysta miał 81 lat.

Rodzina Kenny'ego Rogersa poinformowała za pośrednictwem Facebooka, że artysta "odszedł w pokoju, z przyczyn naturalnych, pozostając pod opieką hospicyjną i w otoczeniu rodziny". 

Kenny Rogers nie żyje. Legenda country koncertowała tak długo, jak się dało

Media w USA określają Kenny'ego Rogersa jako pioniera połączenia muzyki country z popem. W 1978 roku jego najbardziej znany utwór, "The Gambler", trafił do National Recording Registry (Narodowego Rejestru Nagrań) w Bibliotece Kongresu - na rejestr składają się piosenki, które "są kulturowo, historycznie lub estetycznie istotne i opowiadają lub oddają życie w Stanach Zjednoczonych". Co ciekawe, utwór okazał się na tyle popularny, że zainspirował powstanie serii pięciu westernów z Rogersem w roli głównej. 

 

Początkowo wraz z grupą First Edition Kenny Rogers nagrywał muzykę zbliżoną do pop-rocka, po czym solowo przeniósł się w rejony country. Blisko 60 wydanych przez Rogersa singli trafiło do czołowej 40 na listach przebojów tego gatunku. Z kolei cover piosenki Lionela Richie'ego "Lady" oraz "Islands in the Stream" nagrane w duecie z Dolly Parton dotarły nie tylko na pierwsze miejsca list country, ale i popowych.

W 1985 roku Rogers został zaproszony przez swojego managera Kena Kragena do udziału w słynnym projekcie "We Are the World". W 35. rocznicę ukazania się utworu wokalista wspomniał na Facebooku, że pierwsza noc nagrań odbyła się w jego własnym studiu nagraniowym.

Zobacz też: "We Are the World". O tym, jak Bob Geldof wszczął awanturę w studiu, a Michael Jackson chował się w łazience >>

Cytowany przez Variety historyk muzyki country Bill C. Malone mówił o Rogersie:

Jego sympatyczny styl był głównym źródłem jego ogromnego sukcesu. Rogers to znakomity opowiadacz historii w intymny i przekonujący sposób, który od razu skupia uwagę słuchacza. Kiedy jego ochrypły tenor wchodzi w ostrzejszy, żwawy rejestr, Rogers jest jeszcze bardziej pewny siebie.

W ostatnią trasę koncertową Kenny Rogers wyruszył w 2015 roku i grał aż do jesieni 2017 roku. Resztę występów odwołał w kwietniu 2018 roku z powodu niesprecyzowanych problemów zdrowotnych. Jak napisał wtedy w oświadczeniu:

Nie chciałem przeciągać odejścia na emeryturę. Niezwykle cieszyłem się z możliwości pożegnania się z fanami w ciągu dwóch ostatnich lat. Nigdy nie będę w stanie wystarczająco podziękować mi za ich wsparcie i radość, którą zapewniali mi przez całą moją karierę.
Więcej o:
Komentarze (25)
Kenny Rogers nie żyje. Amerykański wokalista miał 81 lat
Zaloguj się
  • maadzik3

    Oceniono 22 razy 20

    Byles wielki. Dziekuje

  • senioryta13

    Oceniono 19 razy 15

    nie chce sie az wierzyc, ze mial kiedys 40 lat.

  • waldemar591

    Oceniono 12 razy 12

    Ruby, Don't Take Your Love to Town ... R.I.P. Kenny :(

  • arialiska

    Oceniono 8 razy 8

    Wspaniały głos... Wszystko przemija, cholercia.

  • mr_gm

    Oceniono 4 razy 4

    Zapamiętam go na zawsze z duetu z Dolly Parton "Islands in the Stream"

  • mistermadmat

    Oceniono 4 razy 4

    R.I.P. Kenny .

  • mniklasp

    Oceniono 3 razy 3

    swietny piosenkarz country. W Polsce sluchalem go w 70 latach , swietnie spiewal w duecie z Dolly Parton , lubilem szczegolnie jego stare piosenki

  • pt.nut

    Oceniono 3 razy 3

    Wielki artysta. Dziekujemy!

  • krzy-czy

    Oceniono 9 razy 3

    w czasach jego wielkości/mimo że zawsze był wielki/ nie docierałą do nas jego muzyczka.
    pamiętam sympatyczną piosenkę LUCILLE. coś tam było o 400 dzieciakach.
    dziś można sluchać tych pioseneczek ile kto chce. nawet na youtubie sporo tego jest.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX