Bill Rieflin, perkusista R.E.M. i King Crimson, nie żyje. Muzyk miał 59 lat

Nie żyje Bill Rieflin, jeden z najbardziej rozchwytywanych instrumentalistów ostatnich dekad, który współpracował m.in. z R.E.M., Ministry, Swans i King Crimson. Artysta zmagał się z nowotworem.

O śmierci muzyka poinformowali na Twitterze jego przyjaciele, m.in. wokalistka Toyah Wilcox, która napisała:

Nasz drogi, wspaniały Bill Rieflin odleciał dziś z tego świata. Kochany przez nas człowiek i członek King Crimson. Była przy nim rodzina. Na zawsze w naszych sercach.

Gitarzysta i wokalista Robyn Hitchcock zamieścił natomiast wpis:

Wspaniały Bill Rieflin zmienił pokoje hotelowe po raz ostatni - po długiej walce z rakiem wymeldował się i nas opuścił. Muzyczny geniusz i posępny perfekcjonista, Bill zaszczycał mnie swoją grą na bębnach, harmoniami i ostrą niczym laser wnikliwością od 2005 do 2013 roku. Spoczywaj w pokoju, drogi chłopcze.

Bill Rieflin nie żyje. Grał z wielkimi gwiazdami rocka

Jak wspomina serwis Variety, Rieflin w ciągu ponadtrzydziestoletniej kariery nigdy nie związał się na stałe z żadnym zespołem, z którym grał. A zespołów tych było naprawdę sporo. Zaczęło się od współpracy z The Revolting Cocks przy singlu "You Often Forget", a zaraz potem z grupą Ministry - Rieflin brał udział m.in. w tworzeniu przełomowej płyty "The Land of Rape and Honey". Członkowie Ministry pożegnali kolegę na Twitterze:

Straciliśmy cudownego artystę, niesamowitego człowieka i integralną część rozwoju i sukcesów Ministry... Bezpiecznej podróży na twój kolejny występ, przyjacielu.

Między 1995 a 2003 rokiem Rieflin działał z niemieckim zespołem KMFDM: pojawił się na wszystkich ich płytach wydanych w tym okresie jako perkusista, wokalista i keyboardzista.  Od 1995 roku regularnie nagrywał z grupą Swans - odkąd w 2010 roku ukazał się album "My Father Will Guide Me up a Rope to the Sky", muzyk wspierał zespół przy każdym kolejnym wydawnictwie studyjnym, grając m.in. na gitarze elektrycznej, syntezatorze i organach. W 1999 roku Rieflin wypuścił solowy krążek, "Birth of a Giant", gdzie udzielił się Robert Fripp z King Crimson.

Po odejściu Billa Berry'ego z R.E.M. Peter Buck, gitarzysta grupy, zaoferował Rieflinowi zastępstwo na perkusji. Rozpoczęło się ono wraz z trasą zespołu w 2003 roku i trwało przez 8 lat, aż do momentu rozwiązania R.E.M.. W tym czasie Bill Rieflin nie tylko użyczał zespołowi swojego talentu perkusyjnego, ale grał również na keyboardzie, gitarze i greckim instrumencie buzuki. W latach 2013-2016 Bill Rieflin pełnił rolę perkusisty w King Crimson, a od 2017 roku aż do śmierci występował z nimi jako keyboardzista.

TU ZNAJDZIE SIĘ REKLAMA

Więcej o:
Komentarze (14)
Bill Rieflin, perkusista R.E.M. i King Crimson, nie żyje. Muzyk miał 59 lat
Zaloguj się
  • szuna12

    Oceniono 5 razy 5

    Ostatnio odchodzą znakomici muzycy. 22.03.2020 zmarł Gabi Delgado - Lopez wokalista Deutsch Amerikanische Freundschaft. 13.03.2020 odszedł RICHENEL, który nagrał przepiękny utwór "L'Esclave Endormi" oraz udzielał się w projekcie This Mortal Coil. Wielki żal. Dobrze, że została wspaniała muzyka.

  • augenthaler

    Oceniono 5 razy 5

    Rodzina King Crimson stracila tez juz Lake'a i Wettona.

  • dirk.gently

    Oceniono 6 razy 4

    Widziałem go na żywo z KC pare lat temu
    Szkoda człowieka.

  • logedout

    Oceniono 3 razy 3

    Bębny w Crimsonach to przede wszystkim z Gilesem i Brufordem mi się kojarzą.
    Rieflin to chyba ostatnie kilka lat? Co mu w niczym nie umniejsza, oczywiście.

  • heresy

    Oceniono 3 razy 3

    :(

  • nr_5

    Oceniono 2 razy 2

    Juz znowu, dokad oni odchodza?
    Moj ulubiony "Starless", zwlaszcza druga czesc:
    Https://www.youtube.com/watch?v=FhKJgqxNDD8

  • glencok

    Oceniono 1 raz 1

    [*]

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX