Jak będą wyglądać koncerty po pandemii? W grę wchodzą odkażające mgiełki

Branża rozrywkowa na całym świecie z nadzieją spogląda w przyszłość i ma nadzieję, że już niebawem koncerty i inne imprezy, wstrzymane przez pandemię koronawirusa, wrócą na dobre. Craig Hassall, szef londyńskiego Royal Albert Hall, opowiedział "Mirror" o wizji takich wydarzeń, którą podzielił się z brytyjskim rządem.
Zobacz wideo

Od 6 czerwca w Polsce możliwe jest organizowanie koncertów plenerowych do 150 uczestników. Ta liczba ma związek z inną decyzją rządu, który przywrócił w ostatnim etapie odmrażania kraju możliwość organizowania zgromadzeń publicznych do 150 osób, również z zachowaniem odległości. Organizatorzy wydarzeń rozrywkowych na całym globie starają się dostosować do nowej rzeczywistości, w której przyjście na koncert czy jakąkolwiek imprezę masową nie jest i nie będzie tak proste, jak wcześniej. 

Zobacz też: Wiemy, kiedy Złote Globy 2021. Ogłoszono datę przyszłorocznej ceremonii. "Zapiszcie w kalendarzu!" >>

Przyszłość koncertów w dobie pandemii. Odkażająca mgiełka i kwestionariusz

"Mirror" rozmawiał z Lucy Noble, szefową National Arena Association, która odpowiada za 23 największe hale koncertowe w Wielkiej Brytanii, oraz z Craigiem Hassallem - dyrektorem jednej z najbardziej znanych sal koncertowych Europy, czyli Royal Albert Hall. Oboje wyrazili optymizm co do tego, że muzyka na żywo powróci jesienią, ale w zupełnie innych warunkach. Noble podkreśliła jednocześnie, że stanie się tak, jeżeli instytucje koncertowe będą w stanie przetrwać lato. - Nawet jeśli zasada dwumetrowego czy półtorametrowego dystansu społecznego zostanie zmniejszona o połowę, obiekty będą w stanie działać tylko na poziomie 30 proc. swojej pojemności. To nie wystarczy, żeby się utrzymać.

Craig Hassall był wśród ekspertów, którzy rozmawiali z brytyjskim rządem o przyszłości wydarzeń masowych. Zainspirował go przypadek Seulu, gdzie pomimo pandemii nadal można było wybrać się np. na sztukę "Upiór w operze".

Widzowie przechodzili przez mgiełkę ze środków dezynfekujących (przypominającą ścianę wodną), mierzyli temperaturę i wypełniali kwestionariusz dotyczący objawów i ostatnich miejsc, które odwiedzili. Jeśli znajdziemy rozwiązanie, będzie to połączenie wielu środków, od zwiększenia liczby punktów dostępu do środków dezynfekujących ręce, przez ekranów z pleksi, po środki ochrony osobistej dla personelu

- powiedział Hassall i nadmienił, że aby osiągnąć próg rentowności, Royal Albert Hall zazwyczaj potrzebuje wypełnić "około 90 proc. pojemności". Lucy Noble dodała: - Rok 2021 z pewnością będzie gorący dla wszystkich aren, ponieważ wiele tras zostało przełożonych, ale to nie pomaga w naszej obecnej sytuacji, w której nasze obiekty nie mają absolutnie żadnego dochodu. Jesteśmy poważnie zagrożeni.