Żabson zagrał koncert niespodziankę na parkingu. Sprawą zajmie się prokuratura

Raper Żabson zrobił swoim młodym fanom niespodziankę i dał niezapowiedziany koncert w miejscu, które ujawnił w ostatniej chwili. No i padł ofiarą własnego sukcesu - na parkingu przy plaży w Brzeźnie zjawiło się tak dużo osób, że sprawą zainteresowała się policja. Uczestnicy imprezy nie zachowali odpowiedniej odległości i nie mieli maseczek.
Zobacz wideo

Żabson jest jednym z najpopularniejszych młodych polskich raperów. Na samym Instagramie obserwuje go ponad 500 tys. osób. Nie powinno zatem dziwić, że kiedy w ubiegłym tygodniu za pośrednictwem tej platformy zapowiedział niespodziewany i darmowy koncert, którego dokładną lokalizację zdradził dopiero w ostatniej chwili, na miejscu zjawiło się około 1000 osób. Sęk w tym, że występ został uznany przez policję za nielegalną imprezę masową.

Prokuratura przeprowadzi śledztwo w sprawie koncertu Żabsona

Żabson swój koncert dał na parkingu przy plaży w gdańskim Brzeźnie. Fani jego muzyki zebrali się w licznym gronie w ciągu niespełna godziny - większość z nich była nastolatkami i nie stosowała się do epidemiologicznych obostrzeń. Setki osób stały zgromadzone wokół kampera, z którego dachu rapował Żabson, i prawie nikt tam nie nosił maseczki osłaniającej usta i nos.

 

Występ trwał godzinę, był darmowy, a jego dodatkową atrakcją było to, że Żabson skoczył z dachu kampera w publiczność. Widzowie byli zachwyceni, co widać na zdjęciach i nagraniach z wydarzenia.  Ludzi było tak dużo, że niektórzy siedzieli na pobliskich drzewach, albo dachach swoich samochodów. Do tego komunikacja miejska została sparaliżowana, a ludzie, którzy zaparkowali na rzeczonym parkingu, nie mieli szans dostać się do swoich aut.

Jak donosi Maciej Bąk z Radia Zet, mniej zachwycona była jednak lokalna policja, która o imprezie poinformowała sanepid, a ten z kolei prokuraturę. Mariusz Chrzanowski z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku przekazał reporterom TVN24:

Mieliśmy tutaj do czynienia z organizacją nielegalnej imprezy masowej. Organizator doskonale powinien wiedzieć o tym, że należy ją zgłosić. Dodatkowo popełniono wykroczenie polegające na zajęciu części ulicy i chodnika, za co również grozi kara grzywny.
 

Sanepid prokuraturze złożył zawiadomieni o podejrzeniu specjalnego narażania zdrowia uczestników koncertu - mogli przecież zakazić się koranwirusem. Mariusz Duszyński z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku mówi wprost, że za to grozi nawet osiem lat więzienia. Serwisowi Plotek.pl przekazał:

Postępowanie prowadzi prokuratura Rejonowa Gdańsk-Oliwa. Prokuratura ma 30 dni na podjęcie postępowania w tej sprawie. Chodzi o naruszenie artykułu 58. ustęp 1. ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych. Dodatkowo sanepid też złożył zawiadomienie o podejrzeniu przestępstwa. Prokuratura podejmie decyzję o tym, czy znamiona czynu są wyczerpane, w tym kierunku idzie to postępowanie sprawdzające. Organizatorowi imprezy grozi kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności od sześciu miesięcy do lat ośmiu. 

W świetle obowiązujących przepisów, w czasie pandemii koronawirusa można organizować koncerty dla maksymalnie 150 osób. Uczestnicy powinni mieć maseczki i stać w odpowiedniej odległości od siebie. Sanepid może nałożyć na Żabsona wysoką karę finansową. Choć raper sprawy nie skomentował, to wiadomo, że występ był spontanicznym pomysłem i nie organizowała go żadna firma.