Paweł "Kelner" Rozwadowski nie żyje. Wokalista zespołów Deuter i Izrael miał 58 lat

Nie żyje Paweł "Kelner" Rozwadowski - muzyk, autor tekstów i wokalista takich zespołów jak Deuter czy Izrael. Zmarł 11 października po długiej chorobie. Miał 58 lat.

O śmierci Rozwadowskiego za pośrednictwem mediów społecznościowych informowały m.in. zespoły Izrael i Kult. "Z ogromną przykrością informujemy, że dzisiaj rano po długiej i ciężkiej chorobie odszedł nasz kolega, muzyk i poeta Paweł „Kelner” Rozwadowski (współtwórca zespołów Fornit, Deuter, Izrael, Max i Kelner). Pragniemy przekazać wyrazy współczucia dla rodziny i przyjaciół" - napisali członkowie Kultu. Koledzy z Izraela pożegnali "Kelnera" słowami:

Tak, to prawda.... Pawła nie ma już z nami. Bezsilność i pustka w głowie ukradły wszystkie słowa.

Paweł "Kelner" Rozwadowski nie żyje. Jego muzyką w latach 80. i 90. żyli młodzi

Rozwadowski w 1980 roku utworzył grupę Fornit, która zadebiutowała na I Ogólnopolskim Festiwalu Nowej Fali w Kołobrzegu. Za prześmiewczą piosenkę "Lepsza kiła od IŁ-a" zespół dostał zakaz występów w PRL-u. Niedługo potem "Kelner" współzałożył zespół Deuter, który okrzyknięto prawdopodobnie jedyną grupą punk-funkową w Polsce. Kiedy działalność Deutera została zawieszona, Rozwadowski połączył siły z Robertem Brylewskim - panowie stworzyli grupę Izrael, pionierską dla rodzimej sceny reggae. Obok tego projektu duet Rozwadowski i Brylewski w 1992 roku nagrał krążek "Tehno Terror" pod szyldem Max i Kelner.

"Był kiedyś taki film „Koncert” Michała Tarkowskiego. Film na którym byłem więcej razy niż na Czasie Apokalipsy. Był rok 1985, graliśmy z kolegami w zespole Ręce do Góry. W Polsce trwał rockowy boom" - pisze na Facebooku Krzysztof "Grabaż" Grabowski. "Chodziłem do kina, by zobaczyć fragmenty z Brygadą Kryzys i z Deuterem. Nie potrafiłem tego nazwać, ale podskórnie, wiedziałem, że to coś, za czym tęskniłem, czego pragnąłem. (...) Deuter gra 'Piosenkę o mojej generacji', od początku kamera pokazuje najrozmaitszych, bezkompromisowych załogantów. W połowie piosenki pojawia się on, Kelner. Cherubinek w białej bluzie. (...) Paweł miał w sobie taką moc, że pamiętam te chwile do dziś i, nawet jeśli dźwięki, nie robią już na mnie takiego wrażenia jak ongiś, to ta postać siedzi we mnie niezmiennie od 35 lat" - wspomina muzyk.

Po reaktywacji Deutera w 2001 roku "Kelner" występował z zespołem do końca życia. Wziął też udział w reaktywacji Izraela, z którym w 2006 roku nagrał album "Dża ludzie" - grupa oficjalnie zakończyła działalność po śmierci Roberta Brylewskiego w 2018 roku.