Krzysztof Krawczyk oficjalnie kończy z koncertowaniem. "Za bardzo się boimy"

W rozmowie z "Super Expressem" Ewa Krawczyk, żona Krzysztofa Krawczyka potwierdziła, że artysta nie wróci już do występów na scenie. 23 października ukaże się płyta "Horyzont", która ma stanowić podsumowanie ponad 55 lat jego pracy artystycznej.

Jak informuje "Super Express", po ponad pięciu dekadach spędzonych na estradzie Krzysztof Krawczyk żegna się z fanami. "Nie będzie dawał koncertów. Za bardzo boimy się koronawirusa. Na szczęście żyliśmy skromnie i mamy oszczędności. Muzycy znaleźli inną pracę, chórek i kierowcy też, a manager Krzysztofa, Andrzej Kosmala przygotował wydanie nowej płyty 'Horyzont'" - oświadczyła "SE" Ewa Krawczyk, żona artysty.

Zobacz wideo Polecamy nasze ulubione płyty, które wpadną wam w ucho [Popkultura Extra]

"Horyzont". Krzysztof Krawczyk "nad żadną płytą nie pracował tak wnikliwie"

Wokalista od dłuższego czasu miał poważne problemy ze zdrowiem, jednak koncertował tak długo, jak to było możliwe. - Finiszując w biegu mego życia, nie wypatruję jednak napisu meta. Jako człowiek wierzący wiem, że dla mnie nie ma mety, bo przede mną jest horyzont, w którego stronę zmierzam. Lecz będę walczył do ostatniego dźwięku, chyba że od publiczności usłyszę: "Panu już dziękujemy"! Albo Bóg mój zaprosi mnie do swego niebiańskiego chóru. Zapewne skieruje mnie do sekcji polskiej, a tam spotkam tak wielu moich przyjaciół – powiedział "Super Expressowi" artysta.

Niedawno zapowiedział, że "będąc na ostatniej prostej swojej drogi artystycznej", chciałby podarować słuchaczom swoiste podsumowanie dziesiątek lat pracy. Na facebookowej stronie Krzysztofa Krawczyka czytamy:

Nigdy nad żadną płytą nie pracowaliśmy tak długo i wnikliwie. Zawiera ona 14 piosenek wybranych z 80 propozycji. Będąc na ostatniej prostej swojej drogi artystycznej, chcę przekazać, co czuję po 55-letniej ciężkiej pracy, znaczonej potem i łzami, ale też radością, którą był dla mnie kontakt z moją publicznością. Ona była najlepszym moim adwokatem, szczególnie w chwilach trudnych, których nie brakowało.

Krzysztof Krawczyk walczy do końca. To legenda polskiej muzyki rozrywkowej

W 1963 roku Krawczyk do spółki z Marianem Lichtmanem, Sławomirem Kowalewskim i Jerzym Krzemińskim Krzysztof Krawczyk założył zespół Trubadurzy. W 1967 do grupy dołączył Ryszard Poznakowski. Grupa szybko stała się jednym z najbardziej popularnych polskich zespołów. Wraz z nią Krawczyk odniósł wiele sukcesów, otrzymał kilka nagród i wyróżnień. W 1973 roku wokalista rozpoczął karierę solową, wydając album "Byłaś mi nadzieją".

W latach 70. występował na licznych festiwalach w kraju i za granicą. Owocna dla artysty okazała się także współpraca z Jarosławem Kukulskim zapoczątkowana pod koniec lat 70. Dzięki niej powstało wiele pięknych utworów, w tym "To, co dał nam świat". W latach 80. Krzysztof Krawczyk przeniósł się do Stanów Zjednoczonych. Po powrocie do kraju połączył siły z Bohdanem Smoleniem, czego efektem były piosenki o humorystycznym wydźwięku. W latach 80. powstało także wiele hitów z jego repertuaru, jak "Za tobą pójdę jak na bal" czy "Ostatni raz zatańczysz ze mną". Znakomitą karierę przerwał jednak poważny wypadek samochodowy, w którym brał udział wraz ze swoją rodziną w 1988 roku. Na scenę powrócił w niespełna rok po wypadku.

Na początku lat 2000. nawiązał współpracę z Goranem Bregovicem - jej owocem był hitowy album "Daj mi drugie życie" i przebój "Mój przyjacielu". Potem pojawiły się też takie utwory jak "Bo jesteś ty" i niezapomniany duet z Edytą Bartosiewicz, "Trudno tak". Na przełomie 2013 i 2014 roku Krawczyk świętował pięćdziesięciolecie pracy artystycznej. Odbył wtedy trasę koncertową ''50 lat na scenie'' oraz rozpoczął pracę nad powstaniem płyty "Pół wieku człowieku". 

Krawczyk łącznie ma na koncie 40 albumów studyjnych, 33 kompilacje i dziesiątki innych wydawnictw. Niemal każda z jego płyt wydanych w latach 2001-2009 pokryła się co najmniej złotem. Zdobyte przez artystę nagrody trudno zliczyć - już w 1965 roku wraz z Trubadurami cieszył się wyróżnieniem za udany debiut na festiwalu w Opolu. W kolejnych latach trafiły do niego m.in. trzy nagrody na festiwalu w Sopocie: dziennikarzy, publiczności i Głosu Wybrzeża (1976), I miejsce na festiwalu w Opolu z piosenką ''Pogrążona we śnie Natalia'' (1978), nagroda Yach Film za kreację aktorską w teledysku ''Mój przyjacielu'' (2001) i dwa Fryderyki dla Piosenkarza Roku i za Przebój Roku (''Trudno tak'' - z Edytą Bartosiewicz), I miejsce na TOPtrendy w Sopocie oraz ''Muzyczna Jedynka'' w Opolu w rekordowym 2005 roku.

9 stycznia 2020 roku udostępniona została nagrana przez Krawczyka piosenka pt. ''Solidarity'' - anglojęzyczna wersja utworu ''Solidarność'' z 1981. 26 maja w serwisie YouTube ukazało się nagranie piosenki ''Dzwonię, by powiedzieć Wam'', którą Krawczyk wykonał w ramach Hot16Challenge2, będącej akcją mającą na celu wspieranie medyków w walce z koronawirusem.

Zobacz też: Krzysztof Krawczyk opłakuje śmierć Kenny'ego Rogersa. Stworzył dla niego tribute >>