"Gry uliczne", "Smoleńsk", teraz własna audycja w Trójce. Redbad Klynstra-Komarnicki w Polskim Radiu

"Gry uliczne", "Cztery noce z Anną", "Smoleńsk", praca w teatrze i kontrowersyjne wypowiedzi na temat osób LGBT+ - do tej pory przede wszystkim z tego znany był aktor Redbad Klynstra-Komarnicki. Teraz dostał własną audycję w Trójce.

"Nie tylko o teatrze, lecz także o szeroko pojmowanej sztuce. W ciągu godzinnej audycji 'Trzy gramy Redbada' zagłębimy się w świat performatywny. Poznamy utalentowanych i przedsiębiorczych artystów. Opowiedzą nam oni o swoim warsztacie, realiach biznesowych oraz o swoich porażkach, które ostatecznie zaprowadziły ich do sukcesu" - można przeczytać na stronie Trójki o programie, którym w sobotę zadebiutował na antenie Redbad Klynstra-Komarnicki. Jego pierwszym gościem był tancerze - i czasami aktor - Stefano Terrazzino.

Złote Globy 2021 - Jodie Foster z żonąZłote Globy 2021. Gala jak żadna do tej pory, statuetki m.in. dla "The Crown"

Redbad Klynstra-Komarnicki dziś z audycją w Trójce i p.o. dyrektora w teatrze

Redbad Klynstra-Komarnicki to polski aktor, reżyser, prezenter telewizyjny i dziennikarz pochodzenia holendersko-fryzyjskiego. Jest absolwentem PWST w Warszawie. Na dużym ekranie debiutował w 1996 roku w "Grach ulicznych" Krzysztofa Krauzego, w którym wcielił się w postać głównego bohatera - młodego dziennikarza poszukującego sprawców zabójstwa Stanisława Pyjasa. Telewizyjni widzowie znają go np. z serialu "Na dobre i na złe". Od września 2014 roku jest stałym członkiem zespołu Nowego Teatru w Warszawie, z którym wcześniej współpracował. W Wikipedii można znaleźć informację, że od maja 2013 prowadzi magazyn kulturalny "Republika kultury", jednak w tym momencie nie ma jej w ramówce stacji. W TVP Kultura był twórcą "Nienasyconych".

Zobacz wideo "Smoleńsk" [ZWIASTUN]

W 2010 roku Klynstra został członkiem Warszawskiego Społecznego Komitetu Poparcia Jarosława Kaczyńskiego w przedterminowych wyborach prezydenckich. Wystąpił w filmie "Smoleńsk" Antoniego Krauzego - zagrał redaktora. Nie ukrywa swoich poglądów, a w rozmowie z Agnieszką Kublik w 2017 roku mówił, że ze względu na to "ma gorzej".

Nie tylko tak czuję, ale mam na to dowody. Na pewno raz było tak, że reżyser parę lat temu złożył propozycję do Teatru Telewizji, gdzie w obsadzie byłem ja i pani Ewa Dałkowska i redaktor tamtejszej redakcji powiedział "Bardzo ciekawy pomysł, ale proszę się zastanowić nad tymi dwoma nazwiskami, bo tym ludziom chyba coś odbiło". To jeden taki dowód, a moja agentka, i to stało się o dziwo w ostatnich miesiącach, powiedziała mi, że co najmniej trzy razy produkcja serialu czy filmu odmówiła, już mówiąc wprost, że chodzi nawet nie o udział w tym słynnym już filmie ["Smoleńsk - red.], tylko sam fakt, że się wypowiadam publicznie.

Emilia Komarnicka-Klynstra po raz pierwszy pokazała twarz dwuletniego syna. "Sama słodycz". Kosma złapał muzycznego bakcyla >>

Od 1 września 2020 roku jest pełniącym obowiązki dyrektora Teatru im. Juliusza Osterwy w Lublinie.

Lokatorka"Lokatorka" - film inspirowany sprawą śmierci Jolanty Brzeskiej od twórców "Jezioraka" i "365 dni"

Kontrowersyjne wypowiedzi o LGBT+

Głośno było o jego wypowiedzi, poście zamieszczonym w 2019 roku na Twitterze, w którym pytał: "Czy w PL pedofile są częścią LGBT+, czy nie? Kto czuje się kompetentny odpowiedzieć?".

Potem w oświadczeniu pisał: "Mam znajomych i przyjaciół o różnych orientacjach seksualnych mieszczących się w skrócie LGBTQ+ i ich preferencje nie stanowią i nie stanowiły dla mnie nigdy kryterium oceny jakości ich człowieczeństwa. Jestem zdecydowanym przeciwnikiem zaglądania przez Państwo czy Kościół do sypialni obywatela. Każdy ma prawo w swoim domu robić to, na co ma ochotę, o ile mieści się to w ramach prawa i nie narusza wolności drugiej osoby lub innej istoty, której prawa są chronione w naszej cywilizacji". Twierdził w nim, że nie jest homofobem i nie stoi po żadnej stronie sporu o LGBT+, jednocześnie twierdząc, że czuje się poszkodowanym w całej tej sytuacji i że "polski ruch LBGTQ+ jako ruch funkcjonujący w przestrzeni publicznej powinien moim zdaniem, określić publicznie i w sposób jasny wyrazić swój stosunek do pedofilów i pedofilii jako takiej".

Klynstra twierdził, że ten tweet kosztował go rolę w serialu "KRÓL", jednak stanowisko producenta serialu było inne. Twierdził, że do epizodycznej roli reżyser castingu sprawdzał kilka nazwisk, a ostatecznie decyzja o tym, kto ją zagra, należała do twórców. Dodał także, że wpis aktora na Twitterze sugerujący związek ruchów LGBT z pedofilią pozostawia bez komentarza.