"Pył". Pośmiertny metafizyczny singiel i teledysk Sosnowskiego

8 kwietnia minęło siedem miesięcy od śmierci Barta Sosnowskiego. Artysta, który odszedł nagle, pozostawił po sobie smutek rodziny i przyjaciół, pustkę w polskim świecie muzycznym, ale też mnóstwo miłości, piosenek i nagrań. Jedną z nich jest pierwszy pośmiertny singiel pod tytułem "Pył".

Tekst do utworu "Pył", podobnie jak wiele wcześniejszych, napisała Ola Górecka, współproducentka i żona Bartka Sosnowskiego. Aktualna sytuacja w Ukrainie sprawiła, że piosenka zyskała jeszcze szerszy kontekst i nabrała szczególnego znaczenia.

Zobacz wideo Piosenki, wiersze, książki. Piękne utwory, które powstały po stracie bliskich

"Pył". "Nikt się nie spodziewał, że te słowa nabiorą zupełnie nowego ładunku"

- Planowana trzecia płyta Sosnowskiego miała być odreagowaniem lęków i niepokojów, które gromadziły się w nas od jakiegoś czasu. Sytuacja na świecie przewartościowała nam przecież niejedno… - mówi Ola Górecka. - Piosenka "Pył" miała się pojawić publicznie na jesieni 2021 roku, ale żadne z nas nie spodziewało się, że słowa, które wyśpiewuje Bart, nabiorą zupełnie nowego, jeszcze bardziej metafizycznego ładunku. "Pył" jest o przemijaniu, ale jak to u Sosnowskiego, są w nim też nadzieja, zachwyt i miłość. Bo nie znałam nikogo innego, kto potrafiłby tak kochać i tak cieszyć się życiem jak on.

 

Bartek Sosnowski, znany także jako Bart Sosnowski, był wokalistą, kompozytorem i gitarzystą. Grał także na banjo i instrumentach perkusyjnych. Jego debiutancki album został zarejestrowany w całości na sprzęcie, który mieści się w jednej torbie podróżnej, dlatego płyta otrzymała tytuł "The Hand Luggage Studio". Ostatni album Sosnowskiego, "Tylko się nie denerwuj", miał premierę w lutym 2020 roku. Wszystkie teksty napisała Ola Górecka, z którą artysta miał syna Leona. Sosnowski był nominowany do Fryderyków 2020 w kategorii płyta blues. Zmarł 8 września 2021 roku w wieku  zaledwie 38 lat.

Jednym z ostatnich projektów, w których Bartek Sosnowski zdążył wziąć udział przed śmiercią, była płyta "Rzeczy ostatnie" zespołu Polskie Znaki. Twórcy zdecydowali się zadedykować wydawnictwo właśnie zmarłemu koledze. - To był ogromny cios, Bart miał być nieodzowną częścią naszego składu koncertowego. Właściwie to album był już gotowy, gdy odszedł. Zdążył jeszcze wziąć udział w teledysku "Żegnam cię, mój świecie wesoły", ale dwa dni później na planie dokumentu o płycie już się nie pojawił. Tak naprawdę ta sytuacja była oswajaniem śmierci w praktyce - powiedział w rozmowie z Gazeta.pl Radek Łukasiewicz.

Polskie ZnakiPolskie Znaki kontra śmierć. Łukasiewicz: Dziś o odejściu myślę z większym spokojem

***

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina.

Najnowsze informacje z Ukrainy po ukraińsku w naszym serwisie ukrayina.pl >>.

Więcej o: