Chcą skazać Shakirę na osiem lat więzienia. Wokalistka unikała płacenia podatków

Shakira unikała płacenia podatków w kwocie blisko 15 milionów euro. Utrzymuje, że zaległa należność została uregulowana, ale hiszpańskie władze domagają się dodatkowej grzywny. Wokalistka stanie przed sądem.

Kolumbijskiej piosenkarce może grozić do ośmiu lat więzienia. Hiszpańscy prokuratorzy oskarżyli ją o oszustwa podatkowe. Shakira stoi w obliczu sześciu zarzutów, według których nie zapłaciła hiszpańskiemu rządowi 14,5 mln euro za nieuregulowane w latach 2012-2014 podatki. Prokuratorzy zapowiedzieli również, że będą domagać się grzywny w wysokości 24,5 miliona dolarów.

Więcej ciekawych tekstów znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Prawdziwym problemem jest miejsce zamieszkania

Pierwsze z wniesionych oskarżeń pojawiło się już w grudniu 2018 roku. Prokuratorzy twierdzą, że choć w latach 2012-2014 Shakira podała Bahamy jako swoje oficjalne miejsce pobytu, w którym miała się rozliczać, w rzeczywistości mieszkała w Hiszpanii ze swoim ówczesnym partnerem, hiszpańskim piłkarzem Gerardem Piqué. W 2019 wokalistka zeznawała przed sędzią w ramach dochodzenia i zaprzeczyła popełnieniu jakichkolwiek wykroczeń.

Reprezentująca ją firma oświadczyła, że Shakira natychmiastowo spłaciła zaległą kwotę wraz z odsetkami, gdy tylko została poinformowana o zadłużeniu przez urząd skarbowy. Dodała, że artystka "zawsze wywiązywała się ze swoich zobowiązań podatkowych w każdym kraju, w którym pracowała". Zdaniem ekspertów sprawa zależy jednak od ustalenia, gdzie faktycznie mieszkała Shakira oraz znaczenia słowa "rezydent" w hiszpańskim prawie podatkowym.

Zobacz wideo
Wszystko sprowadza się do zliczenia, ile dni w roku dana osoba może mieszkać w Hiszpanii, zanim zostanie uznana za rezydenta podatkowego  – jeden dzień, 50 dni, 365 dni? Czy ktoś jest uważany za mieszkańca danego kraju, kupując w nim dom, nawet jeśli ta osoba przebywa tam tylko przez cztery dni? Myślę, że w tym przypadku to prawda, że Shakira spędziła trochę czasu w Hiszpanii, ale prawdziwe pytanie brzmi, czy wystarczająco dużo, aby zostać uznaną za rezydenta podatkowego tego kraju.

- skomentował Douglas S. Stransky z bostońskiej firmy Sullivan & Worcester, który specjalizuje się w międzynarodowym prawie podatkowym. Dodał też, że jego zdaniem groźba 8 lat więzienia to tylko zagrywka ze strony hiszpańskiego rządu będąca przykładem czarnego PR-u. Inny ekspert, Kevin E. Thorn, uważa, że hiszpańskie władze mogą nie rozumieć w pełni złożonej relacji między prawem różnych krajów i traktatami międzynarodowymi, jeśli chodzi o podatki.

 

Shakira jest przekonana o własnej niewinności

Piosenkarka twierdzi, że stawiane jej zarzuty nie mają odzwierciedlenia w rzeczywistości. W wywiadzie dla magazynu Elle powiedziała, że z rzekomych 183 dni, podczas których miała przebywać w Hiszpanii, wszystkie spędziła w trasie koncertowej. Stwierdziła też, że organy podatkowe "uciekły się do zorganizowania lubieżnej kampanii prasowej, by wpłynąć na ludzi", a dokładniej na odbiór jej wizerunku. Firma Llorente y Cuenca zajmująca się public relations, reprezentująca Shakirę, w oświadczeniu z 27 lipca poinformowała, że wokalistka jest przekonana o swojej niewinności i chce, by sprawę rozstrzygnęło prawo. Wówczas nie było pewności, czy stanie przed sądem, ale dziś jest pewne, że życzenie artystki się spełni. Wkrótce czeka ją rozprawa, której dokładny termin nie jest jeszcze znany.

Apelacja Shakiry została odrzucona. Hiszpański sędzia Marco Juberías oświadczył, że jego trzyletnie śledztwo wykazało, że istnieją „wystarczające dowody przestępczości", aby konieczny był proces. Sąd z siedzibą w miejscowości Esplugues de Llobregat pod Barceloną, w której mieszkała Shakira, poinformował, że wokalistka otrzyma łącznie sześć zarzutów oszustw podatkowych.

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina

Więcej o: