Zapalili marihuanę pod sceną, dostali nauczkę od Iron Maiden. To nie pierwszy raz

Frontman Iron Maiden, Bruce Dickinson, przerwał jeden z koncertów w Ameryce Północnej. Wokaliście przeszkadzało, że część zgromadzonych pod sceną fanów pali marihuanę. Dosadnie wytłumaczył swoje stanowisko wobec używek w trakcie występów, choć nie jest to pierwszy raz, gdy zareagował w ten sposób. Podobna sytuacja miała miejsce w 2008 roku.

Jest wiele powodów, dla których artyści są w stanie przerwać wystąpienie. Część muzyków Iron Maiden wyjątkowo drażni palenie marihuany. Koncert w Anaheim, który odbył się w ramach trasy Iron Maiden po Ameryce Północnej, został przerwany z powodu zachowania publiczności. Frontman zespołu, Bruce Dickinson jasno wyraził swoje stanowisko wobec używek w trakcie koncertu. Choć sytuacja miała miejsce 21 września, nagranie z przemówieniem wokalisty pojawiło się w sieci dopiero niedawno.

Więcej ciekawych treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Nie wiem o co to chodzi. Jest tu tyle pieprzonych osób, które palą pieprzone zielsko, że jestem w szoku, że w ogóle widzą, co dzieje się na scenie. Biedny Steve [Harris - basista Iron Maiden - przyp. red.]. Nie wiem, czy wiecie, ale on nie znosi marihuany i jej zapachu. Kiedy więc próbuje grać w takich warunkach, jest mocno wk**wiony. Ja również. Chciałbym prosić o odrobinę szacunku. Jeśli ktoś chce się naćpać do nieprzytomności, to niech stąd wyjdzie i to zrobi. Rozumiemy się?

- zwrócił się do zgromadzonych pod sceną fanów. Ci starsi mogą pamiętać, że takie zachowanie już wcześniej nie spotkało się z aprobatą wokalisty. Podobna sytuacja miała miejsce 21 maja 2008 roku w San Antonio w Teksasie podczas trasy Iron Maiden Somewhere Back In Time. Dickinson przerwał koncert, gdy zauważył młodego fana palącego marihuanę i zaapelował o pozbycie się używki. Słowa frontmana były wówczas równie dosadne.

Mógłbyś wyrzucić to pieprzone g**no? Nienawidzę tego smrodu. Moje płuca starają się pracować, stary

- powiedział.

 

Męskie Granie na lotnisku Dąbie w Szczecinie. Dawid PodsiadłoSanah za pół tysiąca, Dawid Podsiadło od 99 złotych. Czyli można jednak tanio?

Bruce Dickinson jest jawnie sceptyczny wobec narkotyków

Choć mogłoby się wydawać, że członkowie jednego z najważniejszych zespołów w historii brytyjskiego heavy metalu będą wyznawać zasadę "sex, drugs & rock and roll", stosunek ich frontmana do narkotyków jest sceptyczny. W swojej autobiografii wspomina niskobudżetową trasę promującą klasyczny dziś album "The Number of the Beast", podczas której muzykom proponowano darmowe używki. Chętnie korzystał z nich choćby ówczesny perkusista grupy, Cliff Burr, ale Dickinson starał się ograniczyć imprezowanie do minimum.

Podczas tej trasy zorientowałem się, że dam sobie z tym radę. Pomyślałem: nie mogę się tak zachowywać przez całe życie. Gdy jesteś młody, naturalnie zmieniasz stan świadomości, chodzisz po klubach czy barach i ja też często to kiedyś robiłem. Gdy jednak wypijałem kilka piw, czułem się jak Jekyll i Hyde. Wychodził ze mnie Hyde, podobnie jak na scenie, a trzeba nauczyć się go kontrolować.

- tłumaczył magazynowi "Rolling Stone". W książce starał się pomijać temat używek. Tę kwestię rozwinął w rozmowie z Kaaos TV.

Szczerze mówiąc, nie ma w tej książce zbyt wiele o narkotykach. Tak, jarałem trochę zioła, kiedy byłem na uniwersytecie – wielka mi rzecz… I naprawdę, umieściłem tam ten fragment tylko dlatego, że chciałem podkreślić, że tak naprawdę nie widzę sensu w narkotykach. Nic mi to nie dało. Więc powiedzenie "nie" było całkiem łatwe.

- skomentował Dickinson. Polscy fani Iron Maiden będą mieli okazję zobaczyć zespół na żywo w marcu 2023 roku. Miejmy nadzieję, że nie powtórzą błędów amerykańskiej publiczności.

<<Reklama>> Ebook "Bruce Dickinson: Autobiografia." jest dostępny na Publio.pl >>

Adam 'Nergal' DarskiNergal wulgarnie: Jeżeli mam ochotę wyd**ać pop piosenkarkę, to to zrobię

Więcej o: