Doda po 20 minutach wyszła z wywiadu. "Sama na tę biografię zapracowała"

Dorota "Doda" Rabczewska w piątek wydała swój najnowszy album pt. "Aquaria", który promuje w różnych mediach. Ostatnio była gościem m.in. podcastu Kuby Wojewódzkiego i Piotra Kędzierskiego. Rozmowa jednak nie odbyła się w całości, ponieważ po 20 minutach artystka podziękowała i wyszła ze studia.

Najnowsza płyta Dody, czyli "Aquaria" to czwarty w karierze solowy album artystki. Jak mówi opis wydawnictwa: AQUARIA - wystarczająco silna, by utrzymać statek i tak delikatna by przelecieć przez palce. Dostosowuje się kształtem do otoczenia, a mimo to z biegiem czasu zmienia kształt wszystkiego.

Na tym albumie, Doda jak nigdy rozlicza się ze swoimi demonami. Z wrodzoną precyzją Wodnika łączy bolesne słowa, które są niczym kartki z pamiętnika i z pomocą producentów z "Hotelu Torino" ubierają je w elektroniczne brzmienie - dance. Rozpalając tym samym w słuchaczu chęć wkroczenia na parkiet.

Więcej ciekawych informacji ze świata muzyki znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl >>

Zobacz wideo Artur Rojek o doborze artystów na Great September: "Decydował potencjał". Zobacz relację z Łodzi

Doda przerwała wywiad z Wojewódzkim i Kędzierskim

Artystka obecnie promuje nową płytę i zdecydowała się wziąć udział w podcaście Kuby Wojewódzkiego i Piotra Kędzierskiego. Rozmowa nie trwała jednak zbyt długo, bo raptem 20 minut. Przy okazji zastrzegła, że nie życzy sobie, aby jakikolwiek fragment rozmowy został opublikowany.

Do nietypowej sytuacji odnieśli się gospodarze podcastu. Piotr Kędzierski w oświadczeniu napisał:

To nie miał być wieczór panieński, ani spotkanie szefów fan-klubów, tylko spotkanie z dziennikarzami. Ja miałem od wielu lat taki problem, że moje pytania powodują dyskomfort, bo są dociekliwe

Bruce DickinsonZapalili marihuanę pod sceną, dostali nauczkę od Iron Maiden. To nie pierwszy raz

"Jak osoba tak mocno wspierająca dzisiaj środowisko LGBT parę lat temu potrafiła używać słowa »ciota« i »pedał« w formie obelżywej, także wobec mnie" - powiedział Kuba Wojewódzki. "Jak osoba, która organizuje koncert »Artyści przeciwko nienawiści« nie ma poczucia kaca, że miała bójkę w 2007 r. ze swoim menedżerem, potem z Tomkiem Makowieckim, potem z Mieszkiem z Grupy Operacyjnej, potem miała bójkę w klubie z Moniką Jarosińską. »Gwiazdy tańczą na lodzie«, gdzie non stop mówiła: »Saleta, ciągnij fleta«, szarpanina z Szulim, nasyłanie ludzi na Emila Hajdara i ja mam dzisiaj czcić płytę Doroty, zapominając, że ona ma też ciemne strony swojej biografii? Sama na tę biografię zapracowała" - podsumował.

 

Żaden z fragmentów wywiadu nie wyszedł na światło dzienne, a sama wokalistka odniosła się do sytuacji, umieszczając na swojej instagramowej relacji odnośnik do piosenki pt. "Wodospady", która ma bardzo wymowny tekst.

"Mijam coraz rzadziej starych nas. Moje nowe imię - nowy kadr. Zaraz się spotkamy, czekaj tam. Gdzie jest nam nieznany zapach traw - śpiewa Doda. W wodospadzie łez znalazłam coś, co porwie mnie. Starą drogą nie chce wracać" - tak brzmi refren utworu.

Adam 'Nergal' DarskiNergal wulgarnie: Jeżeli mam ochotę wyd**ać pop piosenkarkę, to to zrobię

Natomiast w sieci pojawiła się wypowiedź informatora portalu Pomponik, która przybliża nam bardziej, w jaki sposób mógł przebiegać wywiad:

Po pierwszym pytaniu dotyczącym Agnieszki Szulim, programu obrażającego rodziców Dody oraz plotki o bójkę z nią, Doda zrozumiała, że została zwabiona pod pretekstem premiery płyty tak naprawdę w innym celu, więc po prostu podziękowała i wyszła. (...) Widać, że to już jest zupełnie inna osoba, która nie będzie walczyć z dziennikarzem, promować się na skandalach sprzed 15 lat czy tworzyć złej energii wokół siebie

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina.  

Więcej o: