Roger Waters znów miesza się w wojnę w Ukrainie. "Po co ci ta bomba?"

Roger Waters kolejny raz odniósł się do listu krakowskiego radnego Łukasza Wantucha, w którym opisał realia wojny w Ukrainie na podstawie własnych doświadczeń. Muzyk postanowił skrytykować także politykę Stanów Zjednoczonych i Joe Bidena. Wpis opatrzył filmem parafrazującym spopularyzowany przez Hendrixa utwór "Hey Joe".

Głosy krytyki wobec słów Rogera Watersa w sprawie wojny w Ukrainie poskutkowały odwołaniem koncertów w Polsce. Od czasu bojkotu występów współzałożyciela Pink Floyd w naszym kraju radny Krakowa Łukasz Wantuch i sam Waters publikują w mediach społecznościowych otwarte listy, w których wyrażają swoje stanowiska w tej sprawie. Ostatnio muzyk odniósł się do ostatniego z nich. Uderzył również w politykę Stanów Zjednoczonych i Joe Bidena.

Więcej ciekawych artykułów przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Były muzyk Pink Floyd informuje, że zapoznał się z listem Łukasza Wantucha, który jako pierwszy wystosował do miasta prośbę o odwołanie jego koncertów w Polsce. Krakowski radny zwrócił się również do samego artysty - link do treści posta Waters przytacza pod koniec swojego wpisu. Odpowiedź na stanowczą reakcję Wantucha pojawiła się już pod koniec września. Muzyk zaprzeczał, że odwołał występ w Krakowie. - Wasze gazety mylą się, twierdząc, że ja lub mój management odwołaliśmy moje nadchodzące koncerty w Krakowie, nie zrobiliśmy tego - oświadczył wówczas Waters i dodał, że radny zabiega o uznanie go za "persona non grata" w naszym kraju. Wantuch, który sam przebywał w Ukrainie, odniósł się do oświadczenia i opublikował obszerny post opisujący realia konfliktu zbrojnego na podstawie własnych doświadczeń. To do tego wpisu odniósł się wczoraj współzałożyciel Pink Floyd. Pisze, że swoją odpowiedź rozpocznie od prośby wystosowanej do "przywódców z Zachodu, a szczególnie do Joe Bidena". Wzywa go do rozpoczęcia rozmów z Federacją Rosyjską w celu zakończenia wojny.

Roger WatersPolacy bojkotują koncerty Rogera Watersa. Jest oświadczenie przedstawicieli Tauron Arena

To niewyobrażalna zbrodnia, która nadal sprowadza śmierć i zniszczenie na naród ukraiński, bez względu na język, jakim się posługuje. To, że wojna trwa nieprzerwanie, nie przynosząc korzyści nikomu poza światowym przemysłem zbrojeniowym, jest tragiczne.

- pisze Roger Waters. Muzyk od początku podkreślał pokojowe motywacje swoich działań, jednak to nie one wzbudziły kontrowersje odbiorców. Praktycznie wcale nie odniósł się do zarzutów Wantucha i przekręcił jego nazwisko. Motywacją listu radnego były słowa Watersa, według których walczący Ukraińcy sami "prowokowali Putina". Waters nieco zmienił narrację.

Wracając do pana Wantucha, błagał mnie o wsparcie przepływu broni, która ma trafić na Ukrainę. Myślę, że rozumiem pana stanowisko i dlaczego pan przy nim obstaje. Mamy różne spojrzenia na tę sprawę, ale też kocham moich braci i siostry na Ukrainie i łamie mi serce, że dopuszczono do tej tragedii. Panie Wantuch, jakkolwiek trudno to panu zrozumieć trudno sobie wyobrazić, jakim cudem w tej wojnie mogą być realni zwycięzcy.

- napisał. Do radnego wrócił jeszcze w końcowej części listu, stawiając mu otwarte pytanie:

Panie radny, chciałbym zadać jeszcze jedno pytanie, gdy neokonserwatyści w USA, którzy dyktują, co uchodzi za politykę zagraniczną w Waszyngtonie, osiągną zadeklarowany cel i rzucą rosyjskiego niedźwiedzia na kolana, kosztem Bóg wie ilu ukraińskich i rosyjskie życie, CO WTEDY? Chiny?

W głównej części listu muzyk odnosi się do krytyki działań Stanów Zjednoczonych i proponuje własne rozwiązania.

Deklarowanym zamiarem rządu USA jest podtrzymanie wojny „tak długo, jak to możliwe", aby osłabić Rosję. Zachęcą naród ukraiński do walki do ostatniego ukraińskiego życia. Jedyną rozsądną drogą, pozwalającą pójść naprzód, jest wyrażenie zgody na natychmiastowe bezwarunkowe zawieszenie broni, po którym nastąpią negocjacje w sprawie pokoju, bez względu na to, jak długie i trudne mogą być i jak nieprzyjemna może być idea pokoju dla mediów, neokonserwatystów, oligarchów i przemysłu wojny/nienawiści. Widmo eskalacji konfliktu do wojny nuklearnej rzuca coraz ciemniejszy cień na całe nasze życie.

- spekuluje Waters. Swój wpis rozpoczął też od mocnego nagłówka, odnoszącego się do polityki Bidena: "Hej, Joe, dokąd zmierzasz z tą bombą w dłoniach?", będący parafrazą spopularyzowanego przez Jimiego Hendrixa utworu "Hey Joe". Wykorzystał go również w filmie znajdującym się pod postem. Należy przypomnieć, że muzyk wcześniej nazwał amerykańskiego polityka "zbrodniarzem wojennym".

Wpis Rogera Watersa nawiązujący do Bidena i WantuchaWpis Rogera Watersa nawiązujący do Bidena i Wantucha Roger Waters, Facebook


Choć Roger Waters podkreśla, że jego wypowiedzi na temat wojny w Ukrainie są źle interpretowane, bo zależy mu wyłącznie na szybkim i pokojowym zakończeniu konfliktu, nie tylko politykom, ale i fanom trudno przemilczeć niektóre kwestie. Muzyk napisał list otwarty do Oleny Zełeńskiej, w którym krytykuje działania jej męża, wysyłanie żołnierzom broni nazywa "dolewaniem oliwy do ognia", a o wojnę obwinia radykalnych ukraińskich nacjonalistów, nazywając Ukrainę "krajem skrajnie nacjonalistycznym". Muzyk uznał też, że decyzje NATO prowokują działania Rosji, a on sam za otwartą krytykę znajduje się na "liście osób do likwidacji". Mimo pokojowych intencji był też oskarżany o sympatyzowanie z Putinem ze względu na nazwanie przekazywanych przez media informacji na temat rosyjskich zbrodni wojennych zachodnią propagandą.

Roger WatersNiemcy też nie chcą Watersa. Powodem nie tylko wypowiedzi w sprawie wojny

Więcej o: