Bilety na glam metalowy koncert po 1400 zł za miejsca siedzące. "Oni też na siedząco będą grać?"

Legendy glam metalu Def Leppard i Mötley Crüe 31 maja 2023 roku wystąpią w krakowskiej Tauron Arenie. 27 października ruszyła przedsprzedaż biletów, 28 października - sprzedaż regularna. Fani zwracają uwagę nie tylko na wyjątkowo wysokie ceny biletów. Zaplanowano wyłącznie miejsca siedzące.

28 października o godzinie 10:00 ruszyła regularna sprzedaż biletów na koncert Def Leppard i Mötley Crüe, którzy w wyruszą we wspólną trasę "The World Tour". W jej ramach legendarne glam metalowe grupy zagrają 28 koncertów. W Krakowie wystąpią 31 maja 2023 roku. Polscy fani zwracają jednak uwagę na wyjątkowo wysokie ceny wejściówek.

To nie pierwszy raz, gdy bilety drożeją

Fani cięższych brzmień już wcześniej zwracali uwagę na wysokie ceny biletów na koncerty organizowane przez LiveNation. Tak było w przypadku promującej nowy album "Fear Innoculum" grupy Tool - wówczas za bilety na płytę najbliżej sceny trzeba było zapłacić 2209 złotych. Wydarzenie również odbyło się w krakowskiej Tauron Arenie. Podobny zarzut skierowano w stronę Rage Against The Machine, których trasa została wyprzedana, choć ceny biletów wahały się od 190 do nawet 500 dolarów, co zdaniem fanów było sprzeczne z wartościami wyznawanymi przez zespół. Muzycy tłumaczyli wysokie kwoty próbą zabezpieczenia przed osobami próbującymi odsprzedawać bilety po zawyżonych cenach, a część zysków ze sprzedaży RATM planował przekazać organizacjom charytatywnym, których misję wspiera. LiveNation nie odnosi się do skarg konsumentów. Ceny biletów są zależne od zbyt wielu czynników, a na organizowane przez firmę imprezy mimo głosów niezadowolenia wciąż znajdują się chętni. W przypadku "The World Tour" Polacy znów nawołują jednak do bojkotu wydarzenia.

DLOKRRoger Waters znów miesza się w wojnę w Ukrainie. "Po co ci ta bomba?"

1400 złotych za miejsca siedzące

Ceny biletów na koncert Def Leppard i Mötley Crüe są uzależnione od sektorów trybun i odległości od sceny. Za najtańsze z nich, tylne trybuny, trzeba będzie zapłacić 405 złotych, a za te najbliżej artystów - od 865 do 1403 złotych. Część fanów deklaruje, że mimo uwzględnienia Polski podczas trasy, zamierza wybrać się do Czech. W Pradze najtańszy bilet na płycie kosztuje 1490 czeskich koron, czyli około 287 złotych, a stojące miejsca VIP przy scenie, odpowiadające najdroższej opcji podczas wydarzenia w Krakowie - 2490 czeskich koron, czyli 479 złotych.

 

Nie tylko wysokie kwoty budzą niesmak. Wszystkie miejsca przeznaczone do sprzedaży są siedzące, włączając obszar płyty. Fani zauważają, że koncert zespołów rockowych, podczas którego publiczność z założenia będzie wyłącznie siedzieć, jest niecodziennym zjawiskiem, które mija się z celem.

Miejsca siedzące na płycie na takie zespoły. To jakaś stypa czy koncert?
Oni też na siedząco będą grali?

- komentują oficjalne ogłoszenie LiveNation użytkownicy Facebooka.

Zobacz wideo

Zabraknie gitarzysty Mötley Crüe

Do zakupu fanów Mötley Crüe zniechęca też fakt, że na trasie zabraknie wieloletniego gitarzysty grupy i współautora większości materiału, Micka Marsa. Muzyk ogłosił, że postanawia zrezygnować z koncertowania i przejść na zasłużoną emeryturę. Mars od młodości cierpi na zesztywniające zapalenie stawów kręgosłupa. Oświadczenie w tej sprawie wydał rzecznik artysty.

Mick Mars, współzałożyciel i gitarzysta heavymetalowego zespołu Mötley Crüe od 41 lat ogłosił, że z powodu bolesnej walki z zesztywniającym zapaleniem stawów kręgosłupa nie będzie mógł dalej koncertować z zespołem. Mick nadal będzie członkiem zespołu, ale nie jest w stanie sprostać trudnościom życia w trasie. To bolesna i ograniczająca choroba atakującą kręgosłup

- podaje portal Variety. Głos zabrał również zespół, publikując na Instagramie post ze swoim stanowiskiem. Jednocześnie ogłoszono, że miejsce Marsa podczas zaplanowanych koncertów zajmie John 5.

 

"The World Tour" rozpocznie się 18 lutego w Meksyku, a zakończy 6 lipca 2023 roku w Szkocji.

Bruce DickinsonZapalili marihuanę pod sceną, dostali nauczkę od Iron Maiden. To nie pierwszy raz

Więcej o: