Mateusz Banasiuk zaśpiewał z Reni Jusis po francusku. To nie wokal okazał się największym wyzwaniem

Reni Jusis zaprosiła do muzycznej współpracy aktora, Mateusza Banasiuka. Artyści wykonali utwór "Et si tu n'existais pas" z repertuaru Joe Dassina. O pracy nad interpretacją piosenki opowiedzieli w programie "Dzień Dobry TVN".

We wtorek, 22 listopada, Reni Jusis i Mateusz Banasiuk byli gośćmi programu "Dzień Dobry TVN", w którym opowiedzieli o wyjątkowej współpracy nad piosenką "Et si tu n’existais pas". Na zakończenie stanęli na scenie, by wykonać utwór.

Francuskie piosenki w wykonaniu polskiej wokalistki. Banasiuk dołączył do projektu Reni Jusis

"Et si tu n’existais pas" z repertuaru Joe Dassina to utwór, który Jusis wybrała na zakończenie swojego dwuletniego projektu "Je suis Reni". Piosenka jest jednocześnie singlem promującym trasę koncertową wokalistki. Do współpracy przy projekcie zaprosiła aktora, Mateusza Banasiuka, którego, jak przyznała w rozmowie, od lat podziwia za filmowe role w produkcjach, takich jak "Płynące wieżowce" czy "Furioza". — Ogromnie się cieszę, że udało mi się namówić do współpracy Mateusza Banasiuka, którego od lat obserwuję i podziwiam (…) Zwróciły też moją uwagę jego wybitne zdolności taneczne i rytmiczne. Byłam bardzo ciekawa, jak radzi sobie wokalnie. Kiedy spotkaliśmy się w studiu, utwierdziłam się w przekonaniu, że jest niezwykle wszechstronnym i wrażliwym Artystą i nie boi się nowych wyzwań — mówiła Jusis o aktorze.

Zobacz wideo Dlaczego Reni Jusis bierze udział w TZG?

Jak wyglądała praca na planie teledysku? Improwizacja była wyzwaniem

Za reżyserię teledysku odpowiadało sześciu młodych reżyserów ze Szkoły Teledysku i Sztuk Wizualnych. Jusis i Banasiuk wykonali aż sześć tanecznych etiud. Choć w większości sceny były improwizowane, to nad spójnością choreografii czuwała Ilona Bekier. Piosenkarka przyznała, że improwizacja była dla niej ogromnym wyzwaniem i po raz pierwszy musiała zmierzyć się z tak wymagającym zadaniem. Jednak w tej kwestii mogła liczyć na wsparcie Mateusza, który zawodowo podszedł do tematu. — Mateusz improwizował i ja starałam się za nim podążać, dałam się prowadzić. To był mój najtrudniejszy teledysk w życiu, jeśli chodzi o ruch, o grę aktorską. Tutaj dziękuję Mateuszowi za poprowadzenie mnie. Musieliśmy zagrać nie tylko zauroczenie, pożądanie, ale też obojętność. To była dla mnie najtrudniejsza scena, przez martwy wzrok. Mateusz nawet rzucił we mnie krzesłem, które złapałam, ale się totalnie roześmiałam. Starał się wycisnąć ze mnie niesamowite emocje — wspominała Jusis.

Z kolei dla aktora wyzwaniem było zaśpiewanie piosenki. Mimo że aktor doskonale śpiewa, co udowodnił, występując w programie "Twoja twarz brzmi znajomo", to podczas rozmowy wyznał, że stresował się tym projektem. Przyznał, że nie był pewien czy podoła nauce tekstu w tak wymagającym języku, jakim jest francuski. — Cieszyłem się, że moja partia wokalna nie jest aż tak duża, bo miałem ogromny stres. Szkoliła mnie Reni i jej siostra, która mieszka we Francji. Miałem szybkie szkolenie z języka francuskiego — powiedział Banasiuk.

 

Więcej aktualnych informacji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Więcej o: