Lady Gaga wydała tyle na kostiumy, że zbankrutowała. Nawet o tym nie wiedziała

Płyty Lady Gagi są obecnie jednymi z najlepiej sprzedających się na świecie - ma ich na koncie ponad 27 mln i 146 mln singli. Zdobyła m.in. Oscara, Złotego Globa, 13 statuetek Grammy i 18 nagród MTV VMA. Jak się okazuje, nawet kiedy jej piosenki królowały na listach przebojów, a bilety na koncerty się wyprzedawały jak ciepłe bułeczki, artystka miała dług w wysokości trzech milionów dolarów. I nawet o tym nie wiedziała.

Lady Gaga teraz nie może narzekać na brak fortuny, ale na początku swojej działalności niemal zbankrutowała. Co więcej, długo sobie nie zdawała sprawy ze swojej niewesołej sytuacji finansowej. Bo też niewiele wskazywało na to, że pieniądze mogą stanowić problem. I to tak duży. Jak do tego doszło?

Zobacz wideo Muzycy, którzy przeszli "na drugą stronę barykady" i zaczęli grać w filmach

Jej piosenki były międzynarodowymi hitami, a ona nawet nie wiedziała, że jest bankrutką

Pierwszy przełom w karierze Lady Gaga zaliczyła w 2008 roku, kiedy to ukazał się jej debiutancki album "The Fame". Jeszcze wcześniej w ramach współpracy z wytwórnią Sony pisała teksty do piosenek takich wykonawców i gwiazd, jak Britney Spears, Fergie, New Kids on the Block czy The Pussycat Dolls. Już jej pierwszy singiel "Just Dance" dotarł na szczyty rozlicznych list przebojów w siedemnastu różnych państwach. Następne były nie mniej popularne piosenki "Beautiful, Dirty, Rich" i "Poker Face".

Więcej informacji ze świata znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Chwytliwe teksty, wpadająca w ucho muzyka i rewolucyjnie odważny wizerunek zapewniły Lady Gadze rozpoznawalność oraz zaskarbiły jej sympatię słuchaczy. "The Fame" w samym USA wspiął się na drugie miejsce listy "Billboard 200" i pokrył się siedmiokrotną platyną. Lady Gaga na pierwszą trasę koncertową ruszyła w 2008 roku z New Kids on the Block, a na początku następnego roku koncertowała z Pussycat Dolls. Już wtedy dotarła do Europy i Oceanii. Pierwsza solowa trasa "The Fame Ball Tour" zaczęła się w marcu 2009 roku i potrwała do września.

Co ciekawe, pierwszą nagrodę, którą Lady Gaga dostała, było wyróżnienie od polskiego radia Eska - Eska Music Award. Potem fala już tylko przybierała na sile. Na swojej pierwszej oficjalnej gali MTV Video Music Awards dostała trzy statuetki - za "Poker Face" i efekty specjalne i reżyserię klipu "Paparazzi". Potem "Poker Face" dostało dwie nagrody Grammy (nagranie roku i najlepszy taneczny utwór roku). We wrześniu 2010 roku Lady Gaga figurowała już w "Księdze światowych rekordów Guinnessa" jako autorka płyty, która utrzymała się przez najwięcej tygodni na UK Albums Chart.

Jeszcze w listopadzie 2009 roku Lady Gaga wydała minialbum "The Fame Monster", na którym znalazły się takie hity, jak "Bad Romance" (pierwsze miejsce na liście przebojów w 28 krajach, w tym także w Polsce) i nagrana z Beyonce "Telephone". Potem były "Alejandro" i "Dance in the Dark". Single artystki szybowały w zestawieniach największych muzycznych hitów, nic też dziwnego, że wytwórnia szybko zdecydowała się na kolejną trasę koncertową.

"The Monster Ball Tour" rozpoczęła się pod koniec listopada 2009 roku i trwała do maja 2011 roku. I teraz zaczyna się robić ciekawie - magazyn "Billboard" utrzymuje, że to rekordowo zyskowna trasa debiutanta, bo przynieść miała 227,4 mln zysków. Tymczasem Lady Gaga w wywiadzie z "The Financial Times" wyznała, że po pierwszej turze koncertów była bankrutką:

Zbankrutowałam. To było o tyle zabawne, że nawet o tym nie wiedziałam. Pamiętam, że obdzwaniałam ludzi i pytałam: Dlaczego wszyscy mi mówią, że nie mam pieniędzy? To śmieszne, mam pięć singli z pierwszym miejscem na listach przebojów. A oni mi odpowiedzieli: Cóż, masz trzy miliony dolarów długu.

To były dopiero początki tournée, a dług brał się między innymi z wysokich kosztów produkcji. "Daily Mail" donosiło jeszcze w 2011 roku, że większość tych pieniędzy pochłonęły ekscentryczne i liczne kostiumy sceniczne artystki - tylko to miało pochłonąć 2,5 mln dolarów. Na szczęście popularność i kolejne przeboje pomogły Lady Gadze zadłużenie spłacić - donosi "Financial Times".

W ramach kryzysowego zarządzania zaplanowano więcej koncertów stadionowych. To była istotna zmiana, bo przeciętny obiekt koncertowy taki, jak zamknięta arena może pomieścić około 40 tys. ludzi. Stadion z kolei to średnio od 70 do 80 tysięcy miejsc. Sama Lady Gaga też przyznała, że pieniądze są dla niej kwestią drugorzędną - najbardziej zależy jej na sztuce i wiernych wielbicielach, dla których chce się stawać coraz lepszą artystką.

"Jedyna kosztowna rzecz, za jaką zapłaciłam, były sztuczne zastawki serca dla mojego taty i Rolls-Royce dla rodziców na ich rocznicę ślubu. Poza tym resztę pieniędzy wydaję na koncerty" - tłumaczyła artystka.

Więcej o: