Kamil Sipowicz ocenił koncert TVN upamiętniający Korę. "Cóż, trzeba to powiedzieć wprost"

Na scenie tegorocznych Wianków nad Wisłą wybrzmiały największe przeboje z repertuaru liderki zespołu Manaam, Kory. Interpretacje kultowych utworów nie przypadły jednak do gustu wszystkim odbiorcom. Teraz głos w sprawie zabrał wdowiec po artystce, Kamil Sipowicz.

Zgodnie z trwającą prawie trzy dekady tradycją, 24 czerwca 2023 roku odbyło się huczne powitanie lata na warszawskim Podzamczu. Tegoroczne Wianki nad Wisłą obfitowały w wiele różnorodnych atrakcji, których zwieńczeniem był koncert poświęcony życiu i twórczości Kory Jackowskiej. Wydarzenie transmitowała na żywo stacja TVN.

Zobacz wideo Nie ma ich wśród nas, ale ich utwory zna każdy. Wodecki zostawił „Chałupy Welcome to", a Kora „Krakowski spleen"

Koncert poświęcony Korze wywołał ogromne poruszenie w mediach. Fani artystki nie kryli rozczarowania

Podczas koncertu "KORA. Przyszłam na świat po to" największe hity z repertuaru liderki zespołu Manaam wykonali czołowi polscy wykonawcy. Wśród gwiazd, które pojawiły się na scenie, byli m.in. Krzysztof Zalewski, Organek, Karolina Lizer, Ania Karwan, Muniek Staszczyk, Natalia Przybysz, Maciej Musiałowski, Kwiat Jabłoni, Bovska, a także Ralph Kamiński, który pełnił również rolę prowadzącego. Mimo starań nie wszystkim spodobały się nowe aranżacje zaprezentowane przez artystów.

 

Już w trakcie transmisji w sieci zaczęły pojawiać się negatywne komentarze. Fani Kory stwierdzili, że koncert jest "profanacją", lecz padło o wiele więcej mocnych słów. Oberwało się również wokalistom, którzy, zdaniem wielu, nie powinni mierzyć się z jej utworami, bo "nie dorastają jej nawet do pięt". 

Kora się w grobie przewraca
Nikt nie podołał piosenkom Kory. Żeby taki koncert zorganizować, to nie mogą być gwiazdeczki tylko gwiazdy, których brak. Piosenki Kory to także jej osobowość
To było niewysłowienie złe!
Żaden z artystów tego nie dźwignął. (...) Dawno nie widziałem nic tak słabego

Kamil Sipowicz ocenił koncert. Wyznał, co myśli o interpretacjach wokalistów

Po kilku dniach od wydarzenia głos w sprawie zabrał wdowiec po artystce, Kamil Sipowicz. W rozmowie z Plejadą podziękował organizatorom za znakomicie dopracowane wydarzenie, a następnie odniósł się do licznych negatywnych opinii, które pojawiły się w sieci. Przyznał, że utwory Kory są niezwykle wymagające i mimo starań nikt nie będzie w stanie wykonać ich tak, by brzmiały, jak w oryginale. — Ten, kto się z Kory i zespołu Maanam twórczością bierze za bary, ma świadomość, że może przegrać. Proszę zatem o wyrozumiałość — powiedział.

Dodał również, że gratuluje tym, którzy postanowili stawić czoła temu wyzwaniu, śpiewając, chociażby  "Paranoja jest goła" czy "Krakowski spleen". — Każdy z wykonawców próbował jakoś Korę po swojemu interpretować, a jest to zadanie bardzo trudne: Kora miała bardzo integralną i cóż, trzeba to powiedzieć wprost, niepodrabialną osobowość muzyczną — stwierdził Sipowicz. Podkreślił jednak, że najwierniejsi fani artystki z pewnością docenili pomysł i zaangażowanie twórców, czego dowodem są zgromadzone pod sceną tłumy zadowolonych słuchaczy. — Jestem szczęśliwy, że jej twórczość żyje i daje ludziom radość. Widziałem tysiące zadowolonych, uśmiechniętych twarzy, widziałem ludzi w różnym wieku tańczących do muzyki Maanamu, widziałem kilka pokoleń śpiewających teksty Kory — skwitował.

Więcej o: