Gdy się poznali, on był po 40., ona nie miała jeszcze 20 lat. U jej boku przeżył ponad dwie dekady

Po burzliwym związku, a później rozstaniu z Mirą Kubasińską, Tadeusz Nalepa odnalazł szczęście u boku Grażyny Dramowicz. Początkowo wielu złośliwie wypowiadało się na temat ich relacji, zwłaszcza że aspirująca wokalistka była młodsza od jego pierworodnego syna. Mimo to oni wytrwali u swego boku ponad dwie dekady.

Pierwszą żoną Tadeusza Nalepy była Mira Kubasińska, wraz z którą tworzył legendarny zespół Breakout. Wspólnie wypromowali wiele ponadczasowych hitów, w tym m.in. "Poszłabym za Tobą" czy "Na drugim brzegu tęczy". Choć doczekali się syna, Piotra, to relacja nie przetrwała próby czasu. O ich burzliwym rozstaniu na początku lat 80. rozpisywała się prasa w całej Polsce.

Zobacz wideo Natalia Kukulska podczas festiwalu w Sopocie zaśpiewała stare hity. "Ta piosenka przyniosła mi 26 lat temu wiele szczęścia"

Połączył ich przypadek. Od tamtej pory byli nierozłączni

Raptem 6 lat później o muzyku ponownie zrobiło się głośno. Wszystko za sprawą związku z nastoletnią wówczas Grażyną Dramowicz. O pierwszym spotkaniu zadecydował przypadek. Był lipiec 1986 roku. Zespół Breakout przyjechał do Sopotu, by wystąpić na imprezie Old Rock Meeting, a aspirująca wokalistka miała w tym czasie wziąć udział w sesji zdjęciowej. Fotograf, z którym była umówiona, w ostatniej chwili przeniósł spotkanie na kolejny dzień, prosząc, by zjawiła się w Operze Leśnej. Jej rozmowę usłyszał przypadkowo chłopak, który zastępował wówczas menedżera Nalepy. Zaproponował jej pomoc. – Umówiliśmy się, że przyjadę o piątej do hotelu, gdzie mieszkali, i pojadę do Opery Leśnej razem z zespołem – opowiadała. Wtedy jeszcze była przekonana, że Breakout to zagraniczna grupa, sama była bowiem wielbicielką bardziej klasycznego brzmienia.

Kolejnego dnia zjawiła się w hotelowym lobby i od razu trafiła na Tadeusza Nalepę. Po latach wspominała, że to było niczym "uderzenie pioruna". – Zaczęłam się nieracjonalnie zachowywać. Pobiegłam do toalety myć ręce, chociaż miałam czyste – wspominała w książce Wiesława Królikowskiego "Tadeusz Nalepa. Breakout Absolutnie". Wokalista również nie ukrywał zachwytu jej osobą. Nieśmiało zaprosił ją na koncert. – Od momentu, kiedy wyjechaliśmy do Opery Leśnej, byliśmy już nierozłączni – mówiła. Spędzili razem dwa dni, po których każde z nich wróciło w rodzinne strony. Nalepa nie mógł jednak przestać o niej myśleć. W końcu wysłał telegram o treści "Tęsknię – przyjeżdżaj". Grażyna nie zastanawiała się ani chwili. Spakowała walizki i opuściła dom.

Dla nich wiek nie był problemem. Na ślubnym kobiercu stawali dwukrotnie

Różnica wieku między Nalepą a jego nową partnerką była powodem nieprzychylnych komentarzy, lecz dla nich nie stanowiło to żadnego problemu. – Tadeusz jest człowiekiem o młodej duszy. Jak go poznałam, w ogóle nie czułam różnicy wieku – mówiła Grażyna. W dodatku ukochany stał się dla niej również autorytetem i pewnego rodzaju drogowskazem w dorosłym życiu. Chętnie czerpała z jego wiedzy i doświadczenia, korzystała z rad i sugestii. Obydwoje na złośliwe uwagi reagowali ze śmiechem. – Syn jest starszy od tej "dziewczynki" – żartował muzyk z przekąsem. Zgrany duet szybko zaczęli tworzyć nie tylko w życiu prywatnym, lecz także na scenie.

Na ślubnym kobiercu stanęli po 3 latach od pierwszego spotkania. Ich ślub odbył się w  polskim kościele w Jersey City w Stanach Zjednoczonych. Ceremonię postanowili powtórzyć 4 lata później na warszawskim Żoliborzu w Teatrze Komedia, gdzie Urząd Stanu Cywilnego wynajmował jedną z sal. Tadeusz Nalepa i Grażyna Dramowicz tworzyli zgodne i szczęśliwe małżeństwo przez ponad dwie dekady, aż do śmierci muzyka w marcu 2007 roku.

Więcej o: