"Myślałem, że to będzie film o zwierzętach" - Cezary Pazura wspomina "Psy"

Naśladowanie Bogusława Lindy, pierwsze spotkanie na planie z Januszem Gajosem i kaskaderskie sceny z opancerzonym wozem Jaruzelskiego. Pazura zachwyca fanów wspominkami z kultowych filmów.

Cezary Pazura to nie tylko popularny aktor i utalentowany kabareciarz, ale od niedawna także gwiazda YouTube'a. Na swoim kanale publikuje filmy, w których między innymi opowiada o wspomnieniach z planów zdjęciowych takich filmów i seriali, jak "Kiler", "Chłopaki nie płaczą" czy "13 posterunek". Teraz można posłuchać także ciekawostek dotyczących legendarnych "Psów" Władysława Pasikowskiego.

- Nie wiedziałem, czemu film nazywa się "Psy". Myślałem, że to jest film o zwierzętach - jak Boga kocham! Pojęcia nie miałem, że pogardliwie mówi się tak na policjantów. Uważałem to za strasznie głupie!

 

Początkowo Pazura był mocno zawiedziony rolą, którą dostał. - Byłem przekonany, że po sukcesie w "Krollu" to mi nagle Władysław Pasikowski rzuci pod stopy rolę główną. - wspomina aktor. Nie podobało mu się przede wszystkim, że zaproponowana mu postać Waldka "Nowego" ma za mało tekstu.

- Potem puknąłem się w głowę i powiedziałem: "Cezary, przecież to nie o to chodzi, że rola jest fajna, bo ma dużo tekstu. Ty musisz myśleć po prostu jak Bogusław Linda, twój idol, który raczej tekst sobie wycina, a więcej gra". To, ile ciebie będzie i jak nasycony będziesz na ekranie, zależy tylko wyłącznie od ciebie.

Na planie "Psów" po raz pierwszy pracował z Januszem Gajosem i był pod wrażeniem, że potrafił grać swoją rolę, jednocześnie czytając tekst z kartki. - Jest taka scena, w której ma jakieś negocjacje z Niemcami w restauracji i mówi w niej po niemiecku. I jak mówi, to bardzo często spuszcza oczy w dół, bo czyta kolejne słowa, a ma je na nogach pod stołem. Nieprawdopodobne.

Cezary Pazura w filmie Cezary Pazura w filmie "Psy" Zdj. reż. Władysław Pasikowski, prod. Studio Filmowe Zebra

W samych wspomnieniach na YouTubie Pazura wspomina tylko o anegdocie, którą warto przypomnieć. Spotkał się z Gajosem już znacznie wcześniej, gdy... jako mały Czaruś przyszedł na plan filmowy "Czterech pancernych" poprosić filmowego Janka o autograf. Zmęczony już nadmierną sławą wśród młodzieży Gajos miał mu po prostu odpowiedzieć - Wyp***aj.

Ciekawostką jest to, że jedna z głównych ról była pisana przez Pasikowskiego z myślą o Olafie Lubaszenko. Lubaszenko zresztą miał być autorem pomysłu na filmu - Przy którymś spotkaniu z Pasikowskim zastanawiali się, o czym zrobić kino. "Kroll" był o wojsku, Olaf powiedział "Powinieneś zrobić taki film o UB-ekach, którzy odchodzą - są nowe czasy, nie mają co ze sobą zrobić" - kontynuuje wspomnienia Pazura. W podjęciu tej roli przeszkodził mu jednak inny, kręcony równolegle film.