Kryminały na majówkę: 11 tytułów, które was śmiertelnie zmrożą albo... rozpalą

Jakie książki zabrać na majówkę? Ja polecam oczywiście historie kryminalne, zarówno te fikcyjne, jak i prawdziwe. Gdy wam będzie za gorąco, zmrożą wam krew w żyłach, jeśli zrobi się ciut zimniej - rozgrzeją.

Arne Dahl, "Bezdroża" ("Hinterland"), przeł. Maciej Muszalski, Wydawnictwo Czarna Owca

Zdecydowanie ochłodzą was "Bezdroża". Drugi tom nowego cyklu Arnego Dahla pokazuje, że udało mu się coś, co pisarzom kryminalnym udaje się raczej rzadko: stworzenie nowych bohaterów, którzy nie ustępują ulubieńcom czytelników jego poprzednich książek. Sam Berger jest byłym policjantem, a Molly Bloom agentką SAPO. Otwierające cykl "Pustkowia" kończyły się jatką z ich udziałem. "Bezdroża" zaczynają się właśnie na absolutnym pustkowiu, gdzie Sam i Molly się ukrywają (a dokładniej to ona ukrywa ich, bo Sam dopiero dochodzi do siebie). Wokół śnieg i lasy, czasem tylko gdzieś wysoko przelatują satelity, przed którymi lepiej się ukrywać. Sam i Molly są ścigani. Za co? – tego do końca nie wiadomo. A może to tylko jedna wielka ściema? Bo przecież Molly utrzymuje kontakt z kimś ważnym w SAPO, no i oboje dostają zlecenie nieoficjalnego zbadania pewnej sprawy od dawnej policyjnej partnerki Sama. Teoretycznie sprawca przestępstwa został już dawno skazany, czy jednak rzeczywiście był winny? Akcja nabiera tempa, a role pomiędzy policją, SAPO i naszą dzielną dwójką wydają się być bardzo starannie rozpisane. Tylko kto tu na kogo tak naprawdę poluje?

Caleb Carr, "Alienista" ("The Alienist"), tłum. Zuzanna Naczyńska, Dom Wydawniczy Rebis

Rozgrzewające i bardzo zręczne połączenie elementów powieści historycznej, psychologicznej i thrillera. Na podstawie powieści Netflix zrealizował serial, który można obecnie oglądać. Mamy rok 1896. Nowym Jorkiem wstrząsa seria zabójstw chłopców-prostytutek. Policja prowadzi śledztwo, a równolegle działa tajna grupa powołana przez Theodore'a Roosevelta (tak, tak - chodzi o późniejszego prezydenta USA). Jest najważniejszą postacią jest tytułowy alienista, czyli psychopatolog - Laszlo Kreizler. Jego zadaniem jest stworzenie profilu psychologicznego mordercy. Pomagają mu m.in. dziennikarz John Schuyler Moore i pierwsza kobieta w nowojorskiej policji - Sara Howard.

 

Donna Leon, "Woda wiecznej młodości" ("The waters of eternal youth"), przeł. Małgorzata Kaczarowska, wydawnictwo Noir Sur Blanc

Smakołyk dla wielbicieli weneckiego cyklu Donny Leon z komisarzem Guido Brunettim w roli głównej. Wielbicielowi klasyków myśli starożytnej i krytykowi współczesnego życia społeczno-politycznego Wenecji (i całych Włoch) przychodzi się tym razem zmierzyć ze sprawą sprzed 15 lat, która mogła być ale wcale nie musiała przestępstwem. Miejscowy pijak wyłowił wieczorem z kanału nastolatkę. Twierdził, że widział, jak ją ktoś popchnął ale na drugi dzień niczego już nie pamiętał. Dziewczyna doznała trwałych urazów mózgu i jest obecnie na poziomie rozwoju kilkuletniego dziecka. Jej babcia, przyjaciółka teściowej Brunettiego i pochodząca podobnie jak ona z arystokratycznej, weneckiej rodziny, prosi komisarza o zajęcie się sprawą. Ten nie bardzo może odmówić, choć ma świadomość, że nawet jeśli było to przestępstwo i tak uległo już przedawnieniu. Podobnie jak i inne dochodzenia, sprawa wciąga go szybko i staje się czymś na kształt obsesji. W tle mroczne, weneckie zaułki i kanały, ludzkie słabości i skłonności.

A.J. Finn, "Kobieta w oknie" ("The woman in the window"), tłum. Jacek Żuławnik, Wydawnictwo W.A.B.

Bardzo wciągająca i zaskakująca opowieść. Anna Fox mieszka samotnie (od czasu do czasu rozmawiając z rodziną przez telefon), pije za dużo wina, ogląda stare filmy i podgląda sąsiadów. Cieszy się więc, kiedy do domu obok wprowadza się rodzina, bo oznacza to dla niej nowe atrakcje. Wkrótce poznaje syna małżeństwa, potem odwiedza ją jego matka. Pewnego wieczoru widzi przez okno jak ktoś ją zabija. Gdy jednak zjawia się wezwana przez nią policja, zaczyna zadawać jej dziwne pytania. Podczas konfrontacji sąsiad i jego syn twierdzą, że nic się nie wydarzyło. Tyle że Anna nie zna kobiety przedstawiającej się jako matka chłopca, niepodobnej do tej, którą na jej oczach (jak jest przekonana) zabito. Policja podejrzliwie patrzy na samotną kobietę, która była mocno pijana, gdy dzwoniła ze zgłoszeniem. I nawet ona sama zaczyna mieć wątpliwości. Może to wyobraźnia podsunęła jej tamten obraz? Tylko dlaczego wydaje się jej, że ktoś ją obserwuje i nawet wchodził do jej domu gdy spała?

Leif GW Persson, "Czy można umrzeć dwa razy?" ("Kan man dö två gånger?"), przeł. Iwona Jędrzejewska, Wydawnictwo Czarna Owca

Dziesięcioletni Edwin jest skautem i sąsiadem komisarza Everta Backstroma - dla jednych legendy szwedzkiej policji, rozwiązującej wszystkie sprawy, którymi się zajmuje, dla innych egocentrycznego i przekupnego grubasa, seksisty i rasisty. Chłopiec jest w niego zapatrzony. Kiedy więc podczas obozu skautowskiego znajduje na opuszczonej wysepce czaszkę, pakuje ją do torby i przywozi do domu policjanta, po drodze dokonując szybkiej analizy miejsca (jak zakłada) zbrodni i czaszki. A ponieważ Evert też bardzo lubi swojego małego sąsiada, a jego policyjny nos (drugi obok boskiego salami najważniejszy organ komisarza) podpowiada mu, że znaleziska nie należy lekceważyć, uruchamia śledztwo. Zmierza ono zresztą w kierunku wytyczonym wstępnie przez… Edwina. Dość szybko udaje się zidentyfikować wstępnie ofiarę. Problem w tym, że zginęła podczas tsunami w Tajlandii, jej zwłoki spalono i rozsypano. Śledztwa nie ułatwia fakt, że jej były mąż jest dyplomatą i wkrótce ma zostać wysłany na ważną placówkę. Pojawiają się więc naciski z góry, a nadzorująca dochodzenie prokurator upiera się, że nie można przecież umrzeć dwa razy. Backstrom jednak wie swoje i ma zespół, który potrafi to udowodnić (czasem nawet wbrew niemu). I na upał i na zimno.

Jo Nesbo, "Macbeth", przeł. Iwona Zimnicka, Wydawnictwo Dolnośląskie

Choć to niestety nie kolejna opowieść o przygodach Harry’ego Hole’a, to nowy Nesbo zdecydowanie warty jest polecenia. "Macbeth" to część Projektu Szekspir, zainicjowanego przez wydawnictwo Hogarth Press w 2016 r., w 400. rocznicę śmierci Williama Szekspira. Przed grupą popularnych pisarzy – m.in. Jeanette Winterson, Margaret Atwood, Anne Tyler, Gillian Flynn – postawiono zadanie napisania powieści inspirowanej wybraną sztuką Szekspira. Akcję swej powieści Nesbo umieścił w latach 70. XX w. Jego Macbeth jest - podobnie jak Harry - uzależnionym policjantem (tyle, że nie od alkoholu, a od narkotyków). Jest dowódcą jednostki specjalnej i – w przeciwieństwie do większości swoich kolegów – jest nieprzekupny. Po udanej, choć brutalnej akcji przeciwko handlarzom narkotyków zaczyna piąć się po szczeblach kariery.

 

C.J. Tudor, "Kredziarz", ("The Chalkman"), przel. Piotr Kaliński, Wydawnictwo Czarna Owca

Eddie i jego przyjaciele dorastali w małym angielskim miasteczku. Robili wszystko to, co robią dzieciaki w ich wieku. Mieli też tajny kod: rysowane kredą w różnych kolorach ludziki. W ten sposób umawiali się na spotkania, zostawiali sobie wiadomości. Byli przekonani, że nikt o nim nie wie aż do dnia, gdy kredowe ludziki, których nie narysowało żadne z nich, zaprowadziły ich do ludzkich zwłok. Trzydzieści lat później ktoś wysyła Eddiemu i jego przyjaciołom listy z wiadomością napisaną kodem. Traktują to jak żart, nawet o tym nie rozmawiają. Jeden z dawnych kolegów, skłócony z nimi od lat, wraca jednak niespodziewanie do miasteczka i… ginie w niewyjaśnionych okolicznościach. Zaczyna się wyścig z czasem. Czy uda się wyjaśnić, co tak naprawdę zdarzyło się przed laty, zanim zginą kolejne osoby? Bardzo ciekawa, pełna zaskakujących zwrotów akcji książka.

Marta Guzowska, "Ślepy archeolog", Wydawnictwo Marginesy

Tytułowy bohater - Tom Mara – rzeczywiście jest niewidomy. Wzrok stracił podczas trzęsienia ziemi – miał wtedy 18 lat. Dziś jest archeologiem, szefem wykopalisk na Krecie. Brak wzroku rekompensują mu z naddatkiem inne zmysły: ma świetny słuch, węch i bardzo wrażliwy dotyk, a do tego pamięć absolutną. Jego świat jest uporządkowany, a on sam nad nim świetnie panuje. Przynajmniej do chwili, gdy na terenie wykopalisk zostają znalezione ciała polskich turystów. Potem ginie pies asystentki, a do Tom zaczynają przychodzić esemesy z zagadkami – jeśli ich nie rozwiąże, asystentka także zginie. Podejmuje niebezpieczną grę, choć nie jest już tak pewny siebie. Wciągająca i zaskakująca opowieść.

 

Bill Bass, Jon Jefferson, "Trupia Farma. Nowe śledztwa", ("Beyond the Body Farm: A Legendary Bone Detective Explores Murders, Mysteries, and the Revolution in Forensic Science") tłum. Janusz Ochab, Społeczny Instytut Wydawniczy Znak

A jeśli nie śledztwa fikcyjne, to może prawdziwe? Na przykład 13 nowych spraw z archiwum legendarnego "detektywa kości". W leśnych ostępach Tennessee leżą ludzkie zwłoki: zakopane w ziemi lub zanurzone w wodzie, zatopione w bagnach oraz ukryte w bagażnikach samochodów – to właśnie tytułowa Trupia Farma, czyli projekt naukowy Billa Bassa, który bada, co dzieje się z ludzkimi ciałami po śmierci. W drugiej książce poświęconej temu miejscu i sprawom, które dzięki niemu udało się wyjaśnić, odpowiada między innymi na pytania: "Czy odgryziona końcówka cygara może wskazać mordercę?", "Jak zidentyfikować ciała ofiar eksplozji w nielegalnej fabryce fajerwerków?" oraz "Dlaczego muchy i ich larwy są najlepszymi sprzymierzeńcami antropologa sądowego?". Ta książka też pewnie nie raz zmrozi wam krew w żyłach.

Cezary Łazarewicz, "Koronkowa robota. Sprawa Gorgonowej", Wydawnictwo Czarne

To był najgłośniejszy proces dwudziestolecia międzywojennego i jeden z najgłośniejszych w historii polskiego sądownictwa, a śledziła go cała Polska, choć tylko szczęśliwcy mogli go – po wykupieniu biletów – oglądać na żywo. Ritę Gorgonową oskarżono i skazano za brutalny mord na siedemnastoletniej Lusi, którego miała dokonać w ostatnią grudniową noc 1931 roku. W więzieniu urodziła córkę Ewę. 85 lat później córka podjęła walkę o uniewinnienie matki. Wierzyła w jej niewinność, ale nie potrafiła jej dowieść. Cezary Łazarewicz próbuje w swej książce ustalić, czy Gorgonowa była winna, ale także co się z nią stało po zwolnieniu z więzienia 3 września 1939 roku. Przez historię prowadzi nas przeplatając życiorys Gorgonowej (trochę go mało) z opisem morderstwa i sprawozdaniami z procesu (bardzo szczegółowymi i ciekawymi, za cytaty z ówczesnej prasy duży plus). I choć wydaje mi się, że nie do końca udało mu się wykorzystać potencjał tematu (możliwe też, że z uwagi na legendę towarzyszącą sprawie Gorgonowej moje oczekiwania były zbyt duże), to jednak zdecydowanie polecam.

 

Iza Michalewicz "Zbrodnie prawie doskonałe. Policyjne Archiwum X", Społeczny Instytut Wydawniczy Znak

Na deser "Zbrodnie prawie doskonałe", czyli reporterska opowieść Izy Michalewicz o niewyjaśnionych przestępstwach, którymi zajmują się policjanci z Archiwum X. Krakowska sprawa "skóry", morderstwo premiera Jaroszewicza, "samobójstwo" młodej dziewczyny w Łodzi – to niektóre z nich. Izie Michalewicz udało się nie tylko przedstawić pracę zespołów do spraw niewykrytych zabójstw (dwie sprawy udało się rozwiązać, kiedy książkę pisała) ale także motywacje i metody działania morderców. Sporo uwagi – i słusznie - poświęca też historii powstania poszczególnych "archiwów" i policjantom w nich pracującym. Z akt sądowych, opowieści śledczych, świadków i rodzin ofiar wyłania się całościowy obraz zbrodni i poszukiwania morderców. Wszystkiego jest tu w sam raz.