Literacki Nobel 2018. Minister edukacji Dariusz Piontkowski: Nauczyciele mogą wykorzystywać teksty Tokarczuk jak chcą

Jak podaje TVN24, podczas konferencji prasowej 11 grudnia minister edukacji Dariusz Piontkowski został zapytany o poszerzenie obowiązującej listy lektur szkolnych o twórczość Olgi Tokarczuk. Minister odpowiedział, że w podstawie programowej jest już jedna z pozycji pisarki. Wspomniał przy tym o swobodzie nauczycieli w kształtowaniu scenariuszy lekcji.

10 grudnia Olga Tokarczuk oficjalnie odebrała Nagrodę Nobla. Dzień później z dziennikarzami rozmawiał minister edukacji Dariusz Piontkowski, którego zapytano o obecność dzieł noblistki na liście lektur. Twórczość poprzednich polskich laureatów literackiego Nobla - Henryka Sienkiewicza, Władysława Reymonta, Wisławy Szymborskiej i Czesława Miłosza - należy do pozycji obowiązkowych. Justyna Suchecka z TVN24 zacytowała na Twitterze wypowiedź ministra Piontkowskiego:

Cieszymy się, że kolejny Polak dostąpił tego wyróżnienia. Teksty pani [Olgi Tokarczuk - red.] są już na liście lektur, ale nauczyciele mają dużo swobody i mogą je wykorzystywać, jak chcą. Również na godzinie wychowawczej.

Na ten moment Olgę Tokarczuk czytają licealiści i uczniowie techników. Na liście lektur obowiązkowych znajduje się opowiadanie "Profesor Andrews w Warszawie" ze zbioru "Gra na wielu bębenkach". Tytułowy profesor przybywa do Warszawy 12 grudnia 1981 roku i nazajutrz budzi się w "obcej i niezrozumiałej krainie".

Zobacz też: Wręczenie Nobla. Olga Tokarczuk dla Vogue.pl: Suknia, w której wystąpiłam, to hołd dla pierwszej literackiej noblistki >>

Olga Tokarczuk na liście lektur szkolnych

Pisarka już wcześniej miała okazję zagościć ze swoimi dziełami na lekcjach języka polskiego. Jeszcze kilka lat temu w szkołach ponadgimnazjalnych omawiano "Prawiek i inne czasy" - powieść z 1996 roku, która przyniosła Tokarczuk prawdziwy rozgłos. Fabuła książki kręci się wokół wsi Prawiek, którą zamieszkują bardzo ciekawe osobistości. Nad wioską czuwa czterech archaniołów - narratorów opowieści o mieszkańcach Prawieku, rozpoczynającej się w roku 1914 i trwającej przez ponad osiemdziesiąt lat. 

Olga Tokarczuk otrzymała literacką Nagrodę Nobla za "narracyjną wyobraźnię, która wraz z encyklopedyczną pasją reprezentuje przekraczanie granic, jako formę życia". Za jej opus magnum zostały uznane obszerne "Księgi Jakubowe". Autorka zabiera w nich czytelników do czasów Rzeczypospolitej Obojga Narodów, których obraz maluje z wyjątkową szczegółowością. 

Zobacz też: Literacki Nobel 2018. Olga Tokarczuk jest autorką wielokrotnie nagradzanych dzieł. Jej książki przetłumaczono na ponad 35 języków >> 

<<Reklama>> Książki Olgi Tokarczuk dostępne są w formie e-booków w Publio.pl >>

Więcej o:
Komentarze (45)
Literacki Nobel 2018. Minister edukacji Dariusz Piontkowski: Nauczyciele mogą wykorzystywać teksty Tokarczuk jak chcą
Zaloguj się
  • brys47

    Oceniono 23 razy 21

    najprostsza droga do znienawidzenia twórczości T. to wciągnąć ją na listę lektur.

  • jael53

    Oceniono 10 razy 6

    "Prawiek" rzeczywiście mógłby zostać na liście lektur - chociaż nie jestem przekonana, czy dla pisarza to najszczęśliwszy obrót rzeczy, gdy jego twórczość zostanie przeznaczona do obróbki polonistycznej i innych rozrywek, z gatunku "dopasowanie do klucza".

  • treser.lemingow.z.wyborczej

    Oceniono 6 razy 4

    Dlaczego Tokarczuk nie zachwyca skoro zachwyca? Musi zachwycać.

  • gliceryna

    Oceniono 5 razy 3

    A czy można gdzieś dostać książkę pani Tokarczuk, ale wydaną na miękkim papierze?

  • jack_flash

    Oceniono 2 razy 2

    Jako lektura uzupełniająca, z którą młodzież powinna się zaznajamiać w dniach „piątkowego strajku klimatycznego”. Nikt wtedy nie powie, że to wagary.
    Na poważnie, kompletne nieporozumienie. Nastolatki tego nie przełkną. Potrzebny dojrzały umysł, a nie beznamiętne patrzenie na tekst, porównywalne z podziwianiem schnącej farby. Sam szanowny pan Prezes raczył odłożyć zacne księgi.

  • justas32

    Oceniono 8 razy 2

    Teksty Olgi Tokarczuk są już na liście lektur - zakazane oczywiście ...

  • barakuda62

    Oceniono 5 razy 1

    Prędzej trafi na listę dzieł zakazanych niż lektur szkolnych.
    Niech no który nauczyciel spróbuje coś po za tą jedną pozycją wstawić to zaraz PiSowskie kuratory wybiją im to ze łba.

  • a.k.traper

    Oceniono 3 razy 1

    Miałem w swoich szkołach świetne polonistki (innych nauczycieli takze) i mimo, że jestem człowiekiem technicznym to litereaturą mnie obie panie zarażały, potrafiły prowadzić analize lektur w oparciu o cytaty, które oczywiście my przedstawialiśmy, nie znać lektury było zwyczajnie wstyd chociaż do niektórych dorosłem dużo później.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX