Gliński: Argumenty Tokarczuk o PiS są przykładem obraźliwej, wykluczającej inwektywy

Piotr Gliński zapewnił, że choć nie udało mu się jeszcze przeczytać niczego poza wykładem noblowskim Olgi Tokarczuk, to chętnie porozmawiałby z pisarką. W wywiadzie dla "Sieci" podkreślił, że mimo łączących go pewnych podobieństw z noblistką, to widzi, że dużo ich jednak też dzieli. Uważa np., że jej twierdzenie, iż PiS jest totalitaryzmem jest "stoi w sprzeczności ze zdrowym rozsądkiem".
Zobacz wideo

Minister kultury Piotr Gliński przyznał publicznie, jeszcze nim Olga Tokarczuk dostała Literacką Nagrodę Nobla, że nie doczytał żadnej z jej książek do końca. W ramach nadrabiania zaległości przeczytał jej wykład noblowski i na tej podstawie w obszernym wywiadzie dla tygodnika "Sieci" wydał swoją opinię o twórczości pisarki.

Gliński o Noblu dla Tokarczuk: "Każdy ma prawo do własnych opinii"

Piotr Gliński w rozmowie z Dorotą Łosiewicz przyznał, że Literacka Nagroda Nobla dla Olgi Tokarczuk to "okazja do promocji polskiej kultury na świecie". Podkreślił jednak, że w ramach rozmowy o wyróżnieniu należy podkreślić, iż ponieważ "żyjemy w wolnym kraju", to "każdy ma prawo do własnych opinii". Minister wyznał, że chętnie porozmawiałby z pisarką. Dlaczego? Otóż:

Bo w wielu sprawach wyraźnie się różnimy mimo podobnych doświadczeń. Też zajmowałem się kiedyś ekologią, wiele lat byłem wegetarianinem.

Dlatego też pan minister zaprosił Olgę Tokarczuk do ministerstwa kultury.

Co minister kultury myśli o twórczości Tokarczuk? "Problem w tym, że nie jest ona jakoś szczególnie oryginalna"

Piotr Gliński zapytany, co ceni w twórczości polskiej noblistki przyznał - "Jak pani wie, to nie jest pytanie do mnie". Nawiązał tym samym do swojego wyznania, że nigdy nie udało mu się doczytać do końca żadnej z książek Olgi Tokarczuk. Dodał jednak, że w ramach nadrabiania zaległości przeczytał jej wykład noblowski "Czuły narrator" (pełny tekst znajdziecie TUTAJ). Co sądzi o tekście?

Można się zgodzić - przynajmniej częściowo - z zawartą w nim diagnozą stanu współczesnego świata. Problem w tym, że nie jest ona jakoś szczególnie oryginalna, choć pisana zgrabnym, ciekawym językiem.

Minister dodał, że jego zdaniem zaproponowane przez pisarkę rozwiązania są "niejasne albo po prostu naiwne". A to dlatego, że tytułowa "czułość" jest mniej "pogłębiona" niż "znacznie szerszy i głębszy przekaz", który "powstał dwa tysiące lat temu". A to dlatego, że "wciąż obowiązuje, a przejawia się w koncepcji chrześcijańskiej". Minister podkreśla, że Olga Tokarczuk obarczaniem winą za złe decyzje polityków i mówieniem, że wszystkich niszczy chciwość i egoizm, nie przekazuje niczego nowego:

Poza językiem. Język jest sprawny.

Minister odniósł się także do krytycznego stosunku noblistki wobec rządu. Zapytał:

Jak dyskutować np. z argumentami wyrażonymi przez panią Olgę Tokarczuk, że PiS to totalitaryzm, a opozycja to demokracja. To po prostu stoi w sprzeczności z faktami i zdrowym rozsądkiem. Jest właśnie przykładem obraźliwej, wykluczającej inwektywy. Nie wiem właściwie, czy pani Tokarczuk zdaje sobie z tego sprawę.

Piotr Gliński wyjaśnił, że nie rozumie, dlaczego "pewna część" środowiska twórczego jest na wojnie z rządem i wyraża swoje niezadowolenie wobec polityki kulturalnej. Zauważył, że w ostatnich latach dzieje się bardzo dużo w tym zakresie: istnieje projekt ustawy regulującej kwestię ubezpieczeń dla artystów, którzy nie posiadają stałych dochodów i emerytur, a do tego rząd PiS zwiększył nakłady na kulturę o 40 proc. w ciągu czterech lat. Uważa, że artyści jako środowisko mają "pełną wolność twórczą", a "każdy artysta może się realizować".

Jego zdaniem głównym problemem jest "polityka, inny światopogląd, inne interesy polityczne", a także "koneksje towarzyskie" elit  "liberalnych i lewicowych". Jego zdaniem po wygranej PiS-u w 2015 roku odstawione na bok przyjęły "taktykę nienawiści, inwektyw i epitetów" jako najbardziej skuteczną wobec "nowej demokracji". Dodał też, że to taktyka "opozycji totalnej", która jest "wykluczająca i dehumanizująca przeciwnika".