Nasi przodkowie wymyślili koło. Kto zaprzecza, ten spiskuje z Watykanem. O "Fantazmacie Wielkiej Lechii"

Watykan, Unia Europejska i masoni robią wszystko, żebyśmy nie poznali prawdziwej historii Słowian. A karty mamy piękne - podboje, krzewienie cywilizacji na zachodzie, a nawet wynalezienie koła. Artur Wójcik w "Fantazmacie Wielkiej Lechii" analizuje historyczne nonsensy, które zdobywają coraz więcej zwolenników. Lektura jest tyleż ciekawa, co przygnębiająca.

Przed 966 r. w Europie Środkowo-Wschodniej istniało mocarstwo aż trudne do wyobrażenia. Można je nazwać Wielką Lechią lub Królestwem Lechii, zupełnie poprawny będzie Lechistan albo Lechickie Imperium, bardziej wybredni mogą przyjąć Wielką Scytię lub Sarmację Europejską. Określeń na pradawną potęgę, która trzęsła Europą i Azją, jest mnóstwo, tak jak przykładów wielkości zamieszkujących ją ludów. 

Lechici kontra Juliusz Cezar. O "Fantazmacie Wielkiej Lechii" Artura Wójcika

W Wielkiej Lechii mieszkali dzielni Lechici, którzy na przestrzeni wieków (zaczęli jeszcze przed narodzinami Chrystusa) stworzyli wysoko rozwiniętą cywilizację. Niewykluczone, że wymyślili ruch kołowy, bardzo prawdopodobne, że bili się z Juliuszem Cezarem o Galię (i wygrali), niemal pewne, że walczyli z wojskami Aleksandra Wielkiego. Dlaczego nie uczą nas o tym w szkołach? Czemu milczą na ten temat historycy? Powód jest prosty - otóż naszą świadomością historyczną rządzi spisek europejskich elit, masonów, obcych służb, a przede wszystkim Kościoła katolickiego (nie bez powodu bodaj najpopularniejsza witryna o tej tematyce nosi tytuł Tajne Archiwum Watykańskie). Jedyną słuszną wiedzę na temat historii ma zatem wąskie grono oświeconych historyków z YouTube'a i ich wyznawcy. Mainstream albo nie zwraca na nich uwagi, albo z nich drwi i nazywa turbolechitami bądź turbosłowianami, ale to jedynie potwierdza, czyja jest racja (w myśl zasady "Najpierw cię ignorują, później się z ciebie śmieją..."). 

>>> Zwierz popkulturalny o oscarowych szansach Bożego Ciała

Zobacz wideo

Turbolechici są bohaterami wydanej pod koniec ubiegłego roku książki Artura Wójcika, historyka na co dzień rozprawiającego się z pseudonaukową doktryną na poczytnym blogu Sigillum Authenticum. Jego "Fantazmat Wielkiej Lechii" to analiza rojeń o wielopokoleniowych dynastiach naszych przodków. Wójcik nurkuje w basenie wszystkich turbolechickich niedorzeczności, wyciąga reprezentatywne dla całej formacji przykłady, opisuje ich genezę i tłumaczy, dlaczego bzdury są bzdurami. Daremny trud? Nic bardziej mylnego. To już nie jest grupa ekscentryków z pogadankami na YouTube po kilkaset, kilka tysięcy wyświetleń. Janusz Bieszk, jeden z głównych specjalistów od Wielkiej Lechii, swoje bestsellery publikuje od kilku lat w znanym przecież wydawnictwie historycznym Bellona. Oficyna wydała choćby jego "Starożytne Królestwo Lehii", "Słowiańskich królów Lechii", a nawet pozycję pod wiele mówiącym tytułem "Cywilizacje kosmiczne na ziemi" (jest więc turbolechicki pisarz też kimś w rodzaju polskiego Ericha von Danikena). 

Bolesław Chrobry cesarzem

Chyba do nikogo ironiczne określenie turbolechity nie pasuje tak bardzo jak do Bieszka, który rozpisywał się między innymi o koronacji Bolesława Chrobrego na cesarza Lechitów podczas zjazdu w Gnieźnie. Jak w wielu innych przypadkach i tutaj papież dołożył starań, by informacja o cesarskiej koronacji nie ujrzała światła dziennego. Ale cesarz Chrobry to i tak "wersja light" turbolechityzmu. "Dlaczego historycy przez 99 lat, które minęły od zbrodniczych zaborów, nie informowali polskiego społeczeństwa o spektakularnych walkach Lechitow (Lechs) z legionami rzymskimi w dziewiątym roku i w 12 roku w Bawarii oraz zniszczeniu "ich miasta" przez wodza rzymskiego Tyberiusza Nero?" - pisze w "Królach Lechii" Bieszk. Dalej przekonuje, że Lechici wybili w pień legion Oktawiana Augusta, który próbował podbić ich miasto. Zaprawdę, potężni byli nasi przodkowie - "napadali i łupili osady i miasta na wybrzeżach Skandynawii, Anglii, Walii i Irlandii". Na tym nie koniec, nasi krzewili cywilizację i zakładali miasta w zachodniej Europie. Myślicie, że skąd się wzięły Orlean i Brest we Francji?

Turbolechicka fantazja zdaje się nie mieć granic. Inny ciekawy znawca tematu, Paweł Szydłowski, przekonuje, że Lechitą był Jezus Chrystus. A skoro tak było, to może Żydzi winni są nam odszkodowanie za "mienie pozostawione w Palestynie"?

Pseudonauka w natarciu

Książka Wójcika to krótka wycieczka po gabinecie pseudohistorycznych osobliwości. Jej największą zaletą jest pokazanie genezy nieprawdziwych hipotez Janusza Bieszka i innych turbolechitów, które nie wzięły się z kosmosu i wynikają z bezkrytycznego stosunku do źródeł historycznych. Wójcik opisuje m.in. losy "Kroniki Prokosza", która ma być jednym z głównych dowodów na istnienie lechickiego imperium, a w rzeczywistości jest XIX-wieczną fałszywką.

Dla czytelnika niezaznajomionego z tą alternatywną rzeczywistością "Fantazmat Wielkiej Lechii" może być momentami zabawną, ale pod wieloma względami przygnębiającą lekturą - wszak jest to pozycja traktująca między innymi o bezsilności faktografii wobec pseudonaukowej hochsztaplerki.

Wójcik napisał ciekawą i świetnie udokumentowaną książkę, niemniej jednak odnosi się wrażenie, że jej podtytuł ("Jak pseudonauka zawładnęła umysłami Polaków") jest na wyrost - sprawa nie jest przecież jeszcze przegrana i autor w tym zdaniu zdaje się przeceniać skalę opisywanego zjawiska. Trudno je nazwać marginalnym, ale też teza o "zawładnięciu umysłami" nie zostaje na kartach książki udowodniona. Przeczytać zdecydowanie warto, bo przecież nigdy nie wiadomo, kiedy ktoś spróbuje nam sprzedać bajkę o lechickim imperium. Tymczasem pozostaje mieć nadzieję, że podtytuł "Fantazmatu" nie okaże się proroczy. 

<<Reklama>> Książka w formie e-booka jest dostępna w Publio.pl>>

Więcej o:
Komentarze (251)
Nasi przodkowie wymyślili koło. Kto zaprzecza, ten spiskuje z Watykanem. O "Fantazmacie Wielkiej Lechii"
Zaloguj się
  • wejsunek47

    Oceniono 82 razy 68

    ale bajkę o "obronie Częstochowy" Sienkiewicz sprzedał bardzo skutecznie....

  • xavras

    Oceniono 86 razy 66

    Turbolechici nie czytają tylko oglądają filmiki. Książka to bardzo dużo liter w jednym miejscu, aż trudno się połapać. Dla tego nie ma źródeł pisanych. Wielka Lechia brzydziła się literami i co prawda Lechici wymyślili papier ale tylko do dupy.

  • wiezet

    Oceniono 68 razy 48

    skoro ludzie wierzą w niepokalane poczęcie, to czemuż by nie mieli i w to uwierzyć....

  • vincento_mocca

    Oceniono 48 razy 40

    Antyszczepionkowcy, chemtrailsowcy, płaskoziemcy, wklęsłoziemcy, wielkolechici - zdrowia, zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia!

  • ollycrock

    Oceniono 53 razy 39

    Jak Bóg chce kogoś ukarać to mu rozum odbiera , albo daje Dudę na prezydenta

  • seymir

    Oceniono 45 razy 31

    Cóż.
    Można sobie żartować. Tylko że takie internetowe banialuki rzeczywiście zdobywają popularność.
    W Święta znajomy przekonywał mnie że ziemia jest płaska i że katastrofa tunguska była efektem eksperymentu Tesli. W tym czasie miał on znajdować się w Ameryce. Polegało on na wysłaniu tajemniczych fal w głąb ziemi i nad ziemią. A gdy te fale spotkały się nad Syberią nastąpiła eksplozja. Ale gdy powiedziałem że gdyby ziemia była płaska do przecięcia się tych fal by nie doszło, wtedy rozmowa poszła w kierunku teorii spiskowych. Dowody na to że ziemia jest kulą są nieprawdziwe. Sfabrykowane oczywiście przez masonów. Czemu ma służyć ta mistyfikacja? Podporządkowaniu sobie mas. Ale jak to ma w praktyce wyglądać już nie potrafił powiedzieć.
    Przykre.

  • my_kroolik

    Oceniono 47 razy 31

    Wierzą w zamach na samolot za pomocą sztucznej mgły i bezgłośnej bomby termobarycznej, to i w wielką Lechię uwierzą. W każdym społeczeństwie jest od 10 do nawet 30% ludzi, którzy mają olbrzymie zapotrzebowanie na magię, połączone z zupełnym zanikiem krytycznego myślenia

  • jatonapisalem

    Oceniono 39 razy 25

    Torbosłowianie to tylko jeden z rodzajów wstecznego debilizmu ludzi z epoki Youtube'a. Równie silnych mamy choćby płaskoziemców, czy antyszczepionkowców.
    U trurbosłowian najbardziej rozwala jedna sprzeczność. Twierdzą, że zniszczenie pamięci o Wielkiej Lechii to wina Kościoła Katolickiego. Ale jako jeden z ukrywanych dowodów o jej istnieniu podają poczet królów polskich (oczywiście zaczynający się setki lat przed Mieszkiem I), który przechowany jest i od setek już lat bodajże udostępniany publicznie przez ..... teraz fanfary .... ojców Paulinów z Jasnej Góry.

  • spam_box

    Oceniono 29 razy 21

    Potem radiomaryjne babinki ze łzami w oczach twierdzą, że kulawy jest potomkiem w linii prostej Bolka Chrobrego.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX