"Adin, dwa, tri...". Kaszpirowski "leczył" w TV i na Jasnej Górze. Po latach w Rosji będą go nazywać sługą Szatana [FRAGMENT]

Adin, dwa, tri. Kto nie pamięta telewizyjnych seansów, w których Anatolij Kaszpirowski "leczył" miliony Polaków? Jakim cudem z honorami tego rosyjskiego psychiatrę, nieuznawanego choćby przez Cerkiew, przyjmowali paulini na Jasnej Górze i Lech Wałęsa? Publikujemy fragment biografii autorstwa Gabriela Michalika.

Michalik w reporterskiej biografii kontrowersyjnego hipnotyzera zabiera czytelnika w podróż od Uzbekistanu i Ukrainy po Izrael. Autor biografii Danuty Szaflarskiej "Jej czas" nie tylko odsłania tajemnice Czerwonego Maga, hipnotyzera i skutecznego negocjatora ratującego życie setek zakładników przetrzymywanych przez terrorystów. "Kaszpirowski. Sen o wszechmocy" to również odkrywcze spojrzenie na wojnę z religią w epoce komunizmu i jej odrodzenie po rozpadzie ZSRR, a także na polską transformację i pogrążony w ideowym chaosie współczesny świat.

"Szarlatan". Zwiastun filmu Agnieszki Holland o uzdrowicielu, którego komuniści nienawidzili

Zobacz wideo

Gabriel Michalik "Kaszpirowski. Sen o wszechmocy" - fragment

Błysk, grzmot, trzęsienie ziemi!

Polska, jesień 1990.

Kaszpirowski w telewizji; Kaszpirowski w Sali Kongresowej; Kaszpirowski w katowickim Spodku...

Liczy z telewizora: adin, dwa, tri... Co liczy, po co liczy, do ilu doliczy?

Kto wie? Dwie trzecie Polski siedzi przed odbiornikami.

W siedzibie "Solidarności" z Lechem Wałęsą Kaszpirowski radzi o naprawie Rzeczypospolitej, w Hali Olivia uzdrawia tłumy. 19 października zjeżdża na Jasną Górę. Ojcowie paulini oddają do jego dyspozycji celę, w której dotąd zatrzymywał się Jan Paweł II. Kameralny, by nie powiedzieć ekskluzywny seans dla zakonników i ich gości – sióstr zakonnych, księży diecezjalnych i świeckich – odbywa się w podziemiach klasztoru.

Rok wcześniej Cerkiew Prawosławna Patriarchatu Moskiewskiego przestrzegła wiernych przed Kaszpirowskim, dopatrując się w jego działalności okultyzmu, a u osób uczestniczących w seansach – znamion opętania przez demony. Kościół w Polsce nie podziela opinii rosyjskiej Cerkwi, może dlatego, że jej nie zna.

Z "Kroniki Jasnogórskiej":

W godzinach wieczornych przyjechał radziecki psychoterapeuta doktor Anatolij Kaszpirowski. Przez dwa dni zatrzyma się na Jasnej Górze. Pierwsze kroki po przybyciu do Sanktuarium skierował do Kaplicy Matki Bożej, gdzie modlił się razem z młodzieżą maturalną. W czasie pobytu w Klasztorze dr Kaszpirowski w towarzystwie o. Jacka Toborowicza i o. Włodzimierza Robaka zwiedził zabytki Jasnej Góry. W Kaplicy Różańcowej spotkał się ze wspólnotą paulińską, siostrami zakonnymi i pracownikami Jasnej Góry. W czasie spotkania wyjaśniał specyfikę otrzymanego od Boga daru leczenia ludzi oraz przeprowadził dla zgromadzonych mały seans psychoterapeutyczny. Przekazał także dar pieniężny – 4 tysiące dolarów na odbudowę spalonej części klasztoru. Chciał w ten sposób wyrazić wdzięczność za gest serca Polaków, którzy otoczyli opieką dzieci ze Związku Radzieckiego po wybuchu reaktora w Czarnobylu.

Na krótkim nagraniu wideo Anatolij, który i wcześniej, i później mieszał będzie chrześcijaństwo z najgęstszym błotem, mówi, co następuje:

– Czcigodni Święci Ojcowie! Wielka to cześć dla mnie być tu dzisiaj z wami. Zapewne jestem pierwszym człowiekiem radzieckim, który miał szansę przebywać w tych murach. Ale nie o tym... Chcę mówić o tym, co łączy pracę lekarza i waszą sprawę. Szczytowe osiągnięcia psychoterapii to etap, który religia już zdążyła przejść. W Biblii spotykałem często te subtelne myśli, które mają kluczowy charakter dla mojej dyscypliny wiedzy. Mówiliście mi, że leczycie tylko przypadłości duszy. Uczyniłem dla siebie wielkie odkrycie: przychodzi do was mnóstwo ludzi; wierzą, modlą się. Chciałbym, byście wykorzystali ich wiarę. Jeśli uzdrawiacie ich duszę, to uzdrawiajcie także i ciało! Wówczas, pewien jestem, liczba cudów na Jasnej Górze wzrośnie wielokrotnie! [rzęsiste brawa]

Widok na klasztor na Jasnej GórzeWidok na klasztor na Jasnej Górze LESZEK PILICHOWSKI

Sam seans nie zachował się na nagraniu. Prócz wstępu przetrwał jeszcze do naszych czasów zapis tylko kilku ostatnich minut spotkania. Ówczesny przeor Jasnej Góry ojciec Jerzy Tomziński zapewnia Kaszpirowskiego, że gość spotka zawsze w Częstochowie otwarte serca i otwarte drzwi. Modlić się tu będą ojcowie, by dobry Bóg opiekował się zawsze Szanownym Gościem i przez ręce jego czynił wiele cudów dla dobra człowieka i braterstwa naszych narodów.

Z ostatnią frazą tłumacz ma kłopot. Cóż się dziwić, przez cztery dekady PRL sączono ze wszystkich publikatorów przymusowe braterstwo polsko-radzieckie, termin jest zużyty i przenicowany, nijak w świętym miejscu przez usta przejść nie chce. Tak więc, gdy przeor mówi o braterstwie, Kaszpirowskiemu szepcze się do ucha o pobratymstwie.

Solenne życzenia osobistego szczęścia nie nastręczają już trudności translatorskich, a błogosławieństw, objęć i serdecznych pocałunków tłumaczyć nie trzeba.

Jest jeszcze scena odjazdu Kaszpirowskiego z Jasnej Góry. Gość ma już wsiadać do limuzyny, gdy otaczają go roześmiane siostry zakonne z naręczem kwiatów. – Modlimy się za pana. Modlimy się za was wszystkich!

* * *

(...) Po latach, gdy w Rosji będą go raz po raz nazywać sługą Szatana, Kaszpirowski za tarczę przyjmie słowa: "występowałem we wszystkich kościołach Polski". Znaczy: światły polski katolicyzm go przyjął, a zacofana prawosławna Cerkiew tkwi w zabobonnej obawie przed "nową nauką", jak Anatolij określa swoją działalność. Sformułowanie "wszystkie kościoły" to oczywiście przesada. Parafii jest w Polsce przeszło dziesięć tysięcy, wiele z nich dysponuje nie tylko jednym kościołem. Życia nie starczy, by we wszystkich dać seanse. Prawdą jest jednak, że występował w najważniejszych świątyniach Polski, a jego towarzystwem nie gardzili biskupi i kardynałowie. Ot, choćby taki ślad: Anatolij przechowuje kilka fotografii ze spotkań z arcybiskupem Bronisławem Dąbrowskim, ówczesnym sekretarzem generalnym Konferencji Episkopatu Polski, postacią numer dwa w polskim Kościele tamtego czasu.

W wydanej w 1992 roku książeczce "Kim pan jest, doktorze Kaszpirowski" autorstwa ukraińskiego dziennikarza Wasilija T. Kality znaleźć można informację, że arcybiskup przyjął Kaszpirowskiego w swojej warszawskiej rezydencji i wyznał, że telewizyjne seanse dobrze wpływają na jego samopoczucie. Mirosław Kuliś, polski impresario Kaszpirowskiego, zapamiętał jedno spotkanie z kościelnym dostojnikiem w Warszawie, choć nie jest pewien, czy istotnie był nim arcybiskup Dąbrowski. O ile się nie myli, do spotkania doszło z inicjatywy duchownego. – Przyjął nas sędziwy, schorowany hierarcha. Miałem wrażenie, że oczekiwał, iż spotkanie z Kaszpirowskim pomoże mu odzyskać zdrowie.

Arcybiskup Bronisław Dąbrowski zmarł w 1997 roku.

* * *

Katedry, archikatedry, bazyliki, klasztory i sanktuaria. Czuje się Kaszpirowski pośród krzyży, sutann i dymów kadzideł jak pączek w maśle.

Krótkie wideo opisane jest w prywatnej wideotece Anatolija słowami: "Warszawa, spotkanie z księżmi". W czarnym skórzanym płaszczu wygląda niemal jak gestapowiec. Fotoreporterzy kłębią się wśród wiernych wychodzących po mszy ze świątyni.

– Nasz kościół jest niezwykły. Służył tu ksiądz Jerzy Popiełuszko. Czy pan doktor wie, kim był ksiądz Jerzy? Opowiemy... Bardzo prosimy, żeby pan doktor miał u nas seans. Bardzo prosimy... – przy tych słowach ksiądz Stefan Grelak, sędziwy proboszcz parafii Świętego Stanisława Kostki w Warszawie, mnie w dłoniach biret z purpurową wstążką, znak godności prałata. – Oczywiście, oczywiście... Nie teraz, nie teraz, kiedy będzie czas...

Przejście do pustego już wnętrza kościoła. Koncert organowy ad hoc. Wpis do księgi pamiątkowej.

Przy grobie księdza Jerzego Popiełuszki Kaszpirowski klęka i bezgłośnie porusza ustami. Księża i świeccy stojący sporą grupą za jego plecami nabożnie składają dłonie.

Zza kadru ktoś na mszę dzwoni. (...)

* * *

Gdy wreszcie spotkam się z Anatolijem twarzą w twarz i zapytam o występy w polskich kościołach, będzie z początku mówił o akustyce i gotyckiej przestrzeni. W końcu sam sobie przerwie. Nabierze w płuca powietrza i cicho oznajmi: – To były najjaśniejsze dni mojego życia.

<<Reklama>> Książka dostępna jest w formie e-booka w Publio.pl >>

Kaszpirowski. Sen o wszechmocy - okładkaKaszpirowski. Sen o wszechmocy - okładka Wydawnictwo Agora

Więcej o:
Komentarze (18)
"Adin, dwa, tri...". Kaszpirowski "leczył" w TV i na Jasnej Górze. Po latach w Rosji będą go nazywać sługą Szatana [FRAGMENT]
Zaloguj się
  • syriusz.wila

    Oceniono 26 razy 18

    Kaszpirowski to małe miki przy ojcu Baszobarze, pisowcy wierzą że nie tylko uzdrawia, ale i umi trupka przywrócić do życia, każda epoka ma swojego cwaniaka i swój ciemny lud.

  • andrzej.duxa

    Oceniono 18 razy 14

    Dzisiaj bylby szefem organizacji zawodowej "coachingu" - od wielu, w tym polskich, "coachow" odroznialby sie tylko wiekszym talentem i wyzszymi obrotami....korporacje i biedni idioci waliliby drzwiami i oknami

  • siwywaldi

    Oceniono 11 razy 11

    Już wtedy, któryś z polskich kabareciarzy (chyba Dłużewski lub Kryszak), ROZSZYFROWALI "tajemnicę" słynnego głośnego liczenia przez Kaszpirowskiego podczas seansów.
    Po prostu hipnotyzer najpierw liczył ilość miejsc w rzędzie. Następnie liczył ilość rzędów w sektorze i ilość sektorów. A na koniec wszystko mnożył, sumował i ponownie mnożył przez cenę biletu. W ten sposób pilnował, żeby nie dać się "orżnąć", tym co mu te seanse organizowali. :-)

    Stąd te 4 tysiące dolców "ofiarowane" na Jasnej Górze, to było dla niego tyle, co pierdnąć... :-)

  • lubiedobrze

    Oceniono 9 razy 9

    Anatolij to był szatański Św.Jan, który przygotował Polaków na nadejście szatańskiego mesjasza Tadeusza.

  • stach_79

    Oceniono 3 razy 3

    Brawo Kaszpirowski! Wiedział ile ciemnoty w Polsce i to wykorzystał.

  • ba1944

    Oceniono 7 razy 3

    ukochany kraj ciemniaków

  • flanemco

    Oceniono 5 razy 3

    Wiedza co mówią na Górze o "sługach szatana" - swój swego rozpoznaje, a konkurencję, po wykorzystaniu, tępi...

  • insanityisrelative

    Oceniono 4 razy 2

    Polski kościół katolicki zawsze się lubował w takim okultyzmie.
    Parę lat przed Kaszpirowskim w kościołach w całej Polandii uzdrawiał niejaki Harris, który uzdrawiał jak później przyznał mocą duchów i demonów.
    Wtedy dostał zakaz wstępu do polskich kościołów. Ale polski kler był pazerny na cuda więc wpuścił Kaszpirowskiego, nie zważając na ostrzeżenia cerkwii prawosławnej, bo przecież
    polski katolicyzm jest ten jedyny, słuszny, prawdziwy, a przy tym nieomylny bóg JP2 - po latach okazuje się, że jeden drugiego wart. Kaszpirowski wiązał demonicznie ludzi.
    Santo Subito krył nawiększego pedofila KRK - Maciela, który stworzył potężny Legion pedofili.
    Paulinom z Brunatnej Góry się nie dziwię, że wpuszczali Kaszpirowskiego. Toż to matka boska częstchowska matka boska wszystkich matek boskich lubi być patronką takich indywiduów.
    Ostatnio pod jej ptaronat trafili polscy faszyści (tzw. polscy narodowcy) - palenie pochodni i sieg heil
    Matka Sieg Heil Częstochowska.
    Tylko w Polsce jest możliwe by dać przyzwolenie na odradzanie się i kultywowanie faszyzmu i świętowanie urodzin Hitlera.
    W Polsce - od której zaczęła się 2WS i w której powstały i działały największe obozy koncentracyjne.
    Ale to tylko potwierdza, że kult maryjny jest kultem demonicznym. Zło przyciąga zło.
    Wszystko to potwierdza tylko, że KRK traktuje Pismo Święte jako przyklejkę i wybierają wygodne im wersety reszta to tradycja ludowa i pogańska
    w celu kontroli i łupienia ciemnego ludu.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX