Bogatszy od Göringa był tylko sam Hitler. Dzięki pieniądzom Emmy kryła paskudną prawdę o pracy męża. Fragment książki "Żony nazistów"

Emmy i Hermann Göring brylowali na scenie towarzyskiej Berlina, korzystając ze swojego bogactwa i nie stroniąc od ostentacyjnych zachowań. Ona uciekała w świat fantazji, odrzucając rzeczywistość - była jedną z żon nazistów, zbrodniarzy III Rzeszy.
Zobacz wideo Obozy zagłady. Miejsca kaźni, o których nie powinniśmy zapominać

Gdy świat się rozpadał, one żyły w luksusie, wśród zrabowanych dzieł sztuki, niewolniczej służby, jedząc warzywa i owoce z ogrodów uprawianych przy obozach koncentracyjnych. Tkwiły jednak w nieudanych małżeństwach, a ich życie było całkowicie podporządkowane sprawom hitlerowskiego państwa. Kochały, rodziły dzieci, kłóciły się, rywalizowały o pozycję w oczach wielbionego Hitlera. W książce "Żony nazistów. Kobiety kochające zbrodniarzy" James Wyllie próbuje odpowiedzieć na pytanie, dlaczego Margaret Himmler, Magda Goebbels, Carin i Emmy Goering, Ilse Hess, Lina Heydrich oraz Gerda Bormann wybrały życie u boku nazistowskich zbrodniarzy. Ebook i audiobook już dostępny jest na Publio, od 20 maja wersja papierowa będzie do kupienia na Kulturalnysklep.pl. My w dniu premiery e-booka publikujemy fragment.

James Wyllie "Żony nazistów" - fragment rozdziału "Pierwsza dama Rzeszy"

Umocniwszy się na pozycji pierwszej pary nazistowskich Niemiec, Emmy i Göring z nonszalancką swobodą brylowali na scenie towarzyskiej Berlina, hołubiąc wspólne zamiłowanie do ostentacji. Göring potrafił się kreować nie gorzej od Emmy i słynął z dziwacznych strojów - często przyjmował gości ubrany w togę i tureckie pantofle. Poza swą rezydencją nosił wielobarwne i wymyślne mundury obwieszone medalami, które chętnie przyznawał sam sobie jako dowódcy Luftwaffe, niemieckich sił powietrznych.

Jego garderoba była niewyczerpanym źródłem żartów dla rozbawionych tymi dziwactwami Niemców, którzy niezmordowanie obśmiewali coraz to nowe stroje Göringa. Były to dowcipy raczej dobroduszne niż złośliwe, gdyż groteskowa próżność premiera Prus sprawiała, że wydawał się bardziej ludzki i bliższy przeciętnemu Niemcowi niż inni nazistowscy przywódcy. "Wasza ekscelencjo - mówi adiutant Göringa. - W Ministerstwie Lotnictwa pękła rura!". Göring odwraca się do żony i woła: "Emmy, szybko! Przynieś mi mój admiralski mundur!".

Typowym przykładem ich ostentacyjnego zachowania było przyjęcie, które wydali z okazji czterdziestych trzecich urodzin Göringa, 12 stycznia 1936 roku. Ponad dwa tysiące gości wpłaciło po pięćdziesiąt marek - pieniądze przeznaczono na cele charytatywne - by uczestniczyć w imprezie zorganizowanej w Berlińskiej Operze Narodowej. Orkiestra symfoniczna wygrywała walce i uładzone melodie jazzowe, szampan lał się strumieniami, prowadzono loterię. Wśród fantów znalazły się miniaturowe czołgi i karabiny maszynowe z marcepanu oraz wykładana diamentami broszka w kształcie swastyki. Podobno Magda [Goebbels - red.] wymówiła się chorobą, a Hitler, który nie chciał zostać zepchnięty na drugi plan, został w domu.

Powszechne przekonanie o tym, że Göringowie zachowują się jak cesarska para z czasów starożytności, umocniło jeszcze to, że postanowili hodować w domu lwy. Emmy pożyczała lwiątka z berlińskiego zoo i zwracała je tam już jako dorosłe zwierzęta, traktując lwy jak niegroźne pupile domowe lub dzieci: "Gdy po raz pierwszy wkładaliśmy nowo przybyłe lwiątko do wanny, bardzo się bało. Wkrótce jednak wiedziało, że będzie kąpane raz w tygodniu, i pozwalało się namydlać".

Emmy oddawała się całej tej maskaradzie, by ukryć paskudną prawdę o prawdziwej pracy Göringa. Jego turbodoładowane Luftwaffe przeszło chrzest bojowy podczas hiszpańskiej wojny domowej, wspierając nacjonalistyczne siły Franco, i zrównało z ziemią miasteczko Guernica. Henriette Hoffmann, która w 1932 roku poślubiła Baldura von Schiracha, przywódcę Hitlerjugend, bardzo trafnie ujęła psychologiczny mechanizm ucieczki Emmy w świat fantazji:

Byłaby zadowolona, gdyby […] mundury były kostiumami scenicznymi, jej pałac scenografią, odgłosy wojny efektami wytwarzanymi za kulisami, a jej wspaniałe prezenty jedynie rekwizytami. Zawsze odrzucała rzeczywistość.

Magda i Geobbels próbowali dotrzymać kroku Göringom. Bez wątpienia większość ludzi, którzy poznali Magdę na niezliczonych przyjęciach, dyplomatycznych wieczorkach i oficjalnych uroczystościach, uważała ją za czarującą istotę. Godnym uwagi wyjątkiem była Bella Fromm, która stwierdziła, że nigdy nie widziała "kobiety o tak zimnych oczach", pełnych "determinacji i niepohamowanej ambicji".

Jednak w którąkolwiek stronę się obróciła, Magda trafiała na Emmy i jej męża, którzy odciskali piętno na wszystkich wydarzeniach i wyprzedzali rywali na każdym kroku. Jedną z najważniejszych dat w kalendarzu towarzyskim był dzień wyścigów. Berlińskim torem wyścigów konnych zarządzał założony w 1867 roku Union Club, który liczył pięciuset członków opłacających regularne składki. Pod rządami nazistów klub szybko się rozrósł. Pojawiły się większe trybuny, więcej koni, nowe obiekty wokół toru, między innymi salon i klinika dla koni, a także wydzielona część dla wysokich rangą klientek, jak Magda i Emmy, w której mogły one swobodnie jeść, pić i robić zakłady. Goebbels próbował powiązać swoje nazwisko z klubem, organizując tam doroczny pokaz mody - a do pomocy wybrał sobie akurat Bellę Fromm. Göring bez trudu go przebił, oferując największą w historii nagrodę gotówkową dla zwycięzcy Grand Prix Berlina - przemianowanego na Grand Prix Stolicy Trzeciej Rzeszy - czyli najważniejszego wyścigu w roku.

Jednak bez względu na to, jak bardzo Goebbels i Magda próbowali zabłysnąć, ze względu na olbrzymie dochody Göringa zawsze stali na przegranej pozycji. Bogatszy od Göringa był tylko sam Hitler. Większość ekspertów wojskowych uważała, że siły powietrzne okażą się decydującą formacją w następnej dużej wojnie, więc głównym beneficjentem programu zbrojeń Hitlera było kierowane przez Göringa Luftwaffe. To właśnie Göring podejmował decyzje dotyczące projektowania i produkcji samolotów: podpisywał kontrakty i rozdzielał olbrzymie środki, które otrzymywał od państwa i prywatnych inwestorów. To pozwalało mu bezwstydnie wyprowadzać pieniądze z budżetu Luftwaffe i przyjmować łapówki od firm, którym zlecał kontrakty.

W 1936 roku imperium Göringa się rozrosło - Hitler oddał w jego ręce plan czteroletni. Celem programu było przestawienie gospodarki na potrzeby wojny totalnej i zapewnienie Niemcom samowystarczalności w zakresie najważniejszych surowców: rudy żelaza, stali, ropy naftowej i kauczuku. Hitler stracił cierpliwość do ministra gospodarki, który guzdrał się z realizacją programu zbrojeń. Tworząc plan czteroletni i przekazując go Göringowi - mimo że ten nie miał ani odpowiednich kwalifikacji, ani doświadczenia - Hitler pozbawiał ministra wpływów i promował człowieka dążącego do wojny równie uparcie jak on sam. Kiedy już Göring objął władzę nad tym olbrzymim konglomeratem, dostał możliwość dokonywania nadużyć na ogromną skalę: w sferę jego osobistych wpływów weszły takie niemieckie firmy jak BMW i Bosch, szwedzkie Electrolux i Ericsson oraz amerykańskie Standard Oil i General Motors.

Choć Goebbels był skorumpowany w nie mniejszym stopniu niż Göring, jego źródła dochodów i majątek były nieporównywalnie skromniejsze. Goebbelsowie mieli oficjalną rezydencję w Ministerstwie Propagandy, dom w Berlinie i dwie posiadłości nad jeziorem, niedaleko miasta. Największy był dom w angielskim stylu na wyspie Schwanenwerder, ze stajnią dla kucyków i przybudówką dla gości złożoną z czterech sypialni. Druga rezydencja, nieco mniejsza, choć również okazała - w dodatku opłacona przez państwo - znajdowała się w Lanke.

Natomiast Göring i Emma mieli w Berlinie trzy domy, a oprócz tego stale rozrastające się Carinhall oraz duży dom w Obersalzbergu. Göring miał jeszcze dwa zamki, które odziedziczył po swoim ojcu chrzestnym. Goebbels kupił sobie łódź żaglową, z czego był ogromnie dumny - ale Göring miał dwa potężne jachty, "Carin I" i "Carin II". Z kolei kawałek lasu, który nabył Goebbels, nie mógł się równać ze stu tysiącami akrów otaczającymi Carinhall, gdzie Göring urządzał polowania. Goście odwiedzający obie pary na lepsze jedzenie - zarówno pod względem ilości, jak i jakości - mogli liczyć na stole Emmy i Göringa. Posiłki serwowane u Goebbelsa były skromne, więc goście często najadali się przed przyjęciem.

Emmy i jej mąż mieli nawet lepsze wakacje. Obie pary często jeździły za granicę, łącząc interesy z przyjemnością - czasami tylko na kilka dni, czasami na dłużej. Jednak Goebbels podróżował głównie sam, bo Magda często była w ciąży albo dochodziła do siebie po porodzie. Kilkakrotnie widziała Rzym i północne Włochy, wybrała się także z mężem oraz kilkoma innymi parami na dziesięciodniowy wypad do Grecji we wrześniu 1936 roku. Po krótkich postojach w Budapeszcie i Belgradzie cała grupa poleciała do Aten, gdzie witały ich wiwatujące tłumy, zostali też ugoszczeni lunchem. Następnie spotkali się z królem i odbyli posiedzenie z premierem, po którym mieli trochę czasu na zwiedzanie. Goebbels zachwycał się pamiątkami starożytności - Akropolem, Partenonem, amfiteatrem w Delfach - ale zmęczona upałem Magda nie miała siły na podziwianie zabytków. Później, podczas czterodniowej wycieczki statkiem po różnych wyspach i ich zabytkach, cierpiała na chorobę morską.

Z kolei Emmy często i chętnie wybierała się na rejsy swymi jachtami, czy to po Renie, czy na Adriatyku. Uczestniczyła również w wizytach państwowych u potencjalnych sprzymierzeńców. Wiosną 1939 roku poleciała z Göringiem do Libii. Zatrzymali się w letniej rezydencji faszystowskiego gubernatora, marszałka Italo Balbo, który prowadził brutalną wojnę przeciwko miejscowym powstańcom, by utrzymać włoską dominację.

<<Reklama>> Książka dostępna jest w formie e-booka i audiobooka w Publio.pl >>

Żony nazistówŻony nazistów mat. prasowe