Kontynuacja doskonałej chińskiej trylogii. "Odzyskanie Czasu" to pozycja obowiązkowa, ale tylko pod jednym warunkiem

Kiedy do moich rąk dotarła kontynuacja "Wspomnienia o przeszłości Ziemi", byłam sceptyczna. "Odzyskanie Czasu" Baoshu to dzieło najwierniejszego fana Cixin Liu, a to niekoniecznie wróży coś dobrego. Tymczasem zawartość tej pozycji to wyjątkowo dobra rzecz.
Zobacz wideo Niedźwiecki czytał na antenie erotyki. Wybierał najbardziej soczyste fragmenty [Popkultura odc. 38]

Jeśli trylogia "Wspomnienie o przeszłości Ziemi" Cixin Liu zostawiła was trochę "na lodzie" i czujecie niedosyt, koniecznie sięgnijcie po "Odzyskanie Czasu" Baoshu. Choć to "tylko" wydany w wersji książkowej "fanfic", to jest to wyjątkowo udana pozycja, która da wam tak potrzebne wykończenie niezamkniętych wątków z podstawowych trzech książek.

Jest tylko jeden problem z tą pozycją. Do jej zrozumienia i zaakceptowania KONIECZNA jest znajomość oryginalnej trylogii. Bez wiedzy o tym, co stało się ze światem, który znamy, jak potoczyły się losy naszego wszechświata, czytelnik nie zrozumie nic. Ale to nie oznacza, że "Odzyskanie Czasu" trzeba wyjąć z koszyka w księgarni. Wystarczy, że zaintrygowany czytelnik dołoży do Baoshu "Problem Trzech Ciał", "Ciemny Las" i "Koniec Śmierci" Cixin Liu, a następnie pochłonie (a jest to naprawdę seria, którą się chłonie) te prawie 2000 stron.

"Odzyskanie Czasu" Baoshu - fabuła

Załóżmy jednak, że macie za sobą wszystkie trzy wcześniejsze książki i zastanawiacie się, co zrobić z "Odzyskaniem czasu". Podeszłam do tej pozycji z pewną dozą nieufności. Fanom bardzo często nigdy nie udaje się doścignąć oryginału, ale za to roszczą sobie prawa do bycia w wielu kwestiach Alfą i Omegą. Tu mogło być podobnie - autor ukrywający się pod pseudonimem uważa, że ma prawo zdefiniować np. wygląd Trisolarian czy wytłumaczyć, dlaczego czyściciele w ogóle czyścili przestrzeń kosmiczną ze zbyt wychylających się cywilizacji. To mogło się bardzo nie udać. Na szczęście Baoshu podszedł do twórczości Cixin Liu z niemalże religijną czcią.

 

Czym jest "Odzyskanie Czasu"? Baoshu nazywa je próbą wyjaśnienia i wypełnienia luk w oryginale (śmiałe określenie z ust kogoś, kto sam się określa jako zaledwie "wierny fan"). I rzeczywiście - otrzymujemy ostateczne zamknięcie wątków, co do których można odnieść wrażenie, że zostały przez Cixin Liu odrobinę zaniedbane. Baoshu skorzystał z faktu, że o życiu Yun Tianminga tak naprawdę nie wiedzieliśmy szczególnie dużo. Przypomnijmy, że jego funkcjonowanie przez setki lat w niewoli u Trisolarian zostało okryte mgłą niedopowiedzenia, również jego śmierć na Błękitnej Planecie podsumowano tylko zamazanym napisem na skale. Baoshu znalazł tu luki, które wypełnił treścią, a jest to treść ciekawa i dość innowacyjna.

Poznacie zatem wcześniejsze losy jaźni Yun Tianminga, jego związku z AA i ostatnie chwile życia Starszego Śpiewaka, któremu zawdzięczamy koniec Ziemi. Sami ocenicie, który człowiek ponosi prawdziwą winę za zagładę. Poznacie przyczynę, dla której wszystkie te wydarzenia były tylko pyłkiem w historii istnienia kosmosu. Będziecie mogli też opowiedzieć się po jednej ze stron w odwiecznej walce, w którą Ziemianie nieco z własnej głupoty zostali wplątani. A na koniec Baoshu ma dla was niespodziankę w stylu swojego mistrza Liu. Zdradzenie zbyt wielu elementów z fabuły zepsuje wam przyjemność z czytania, dlatego ograniczę się tylko do naprawdę enigmatycznych wzmianek.

Czy zatem warto sięgnąć po "Odzyskanie Czasu", ponownie wydane w papierowej wersji przez Rebis w serii, którą znamy już z trylogii? Choć Baoshu bardzo chciałby być Cixin Liu, to jednak stawia akcenty na inne kwestie, dzięki czemu unika kopiowania. Stworzył coś nowego na znanej już bazie. Niewiele jest tego rodzaju kontynuacji, które się sprawdzają. Udało mu się również zostawić przestrzeń na przynajmniej jeszcze jedną powieść.

'Odzyskanie Czasu' - Baoshu (Li Jun) oraz trylogia Cixin Liu 'Wspomnienie o przeszłości Ziemi''Odzyskanie Czasu' - Baoshu (Li Jun) oraz trylogia Cixin Liu 'Wspomnienie o przeszłości Ziemi' Fot. red.

Oczywiście "Odzyskanie Czasu" ocenicie dopiero, kiedy sami po nie sięgniecie. Ja zachęcam - to były dobrze spędzone godziny, których absolutnie nie żałuję. Bywały momenty, w których zapominałam, że jest to "tylko" naśladowca. Przekonuje mnie również fakt, że sam Cixin Liu uważa Baoshu za swojego przyjaciela, panowie dobrze się znają i rozumieją. Jeśli zatem brakuje wam technicznych kwestii, które Liu opisywał jak Feynman w "Sześciu łatwych kawałkach", tutaj też je znajdziecie. A jeśli zbrakło wam poszerzenia historii Tianminga, to koniecznie sprawdźcie, czy jego motywacje, opisane na nowo przez Baoshu, was przekonują.

"Odzyskanie Czasu" - Baoshu (Li Jun), przeł. Jan Andrzejewski, wyd. Dom Wydawniczy REBIS, Poznań 2020

<<Reklama>> Książka dostępna jest w formie e-booka w Publio.pl >>