Skandal wokół J.K. Rowling nie zaszkodził sprzedaży jej nowej książki. "Troubled Blood" to hit

Niedawno na Twitterze bardzo popularny stał się hasztag #RIPJKRowling - użytkownicy platformy w ten sposób skomentowali doniesienia, że bohaterem najnowszej książki pisarki, "Troubled Blood", jest morderca przebierający się za kobietę. Rowling od dłuższego czasu jest oskarżana o transfobię, zaś książka tylko dolała oliwy do ognia. Okazuje się jednak, że wizerunkowy skandal służy sprzedaży powieści.

Oprócz książek ze świata Harry'ego Pottera J.K. Rowling ma na koncie m.in. powieść "Casual Vacancy" oraz serię kryminalnych pozycji, które publikuje pod nazwiskiem Robert Galbraith. Premierze najnowszej odsłony serii, "Troubled Blood" (pol. "wzburzona krew"), towarzyszył dalszy ciąg skandalu związanego z wypowiedziami Rowling, które według wielu internautów wskazywały na jej otwartą transfobię. Za przejaw transfobii uznano element fabuły książki, gdzie w jednym z wątków pojawia się morderca-transwestyta. Mimo burzy wokół autorki, "Troubled Blood" w Wielkiej Brytanii rozchodzi się bardzo szybko.

Zobacz wideo Jesienne premiery. Co warto przeczytać i obejrzeć?

J.K. Rowling wzbudza kontrowersje, ale świetnie się sprzedaje

Według raportu firmy Nielsen BookScan "Troubled Blood" trafiło na szczyt brytyjskich list sprzedaży. W ciągu pięciu dni od premiery zakupiono ponad 64 tys. egzemplarzy. Strona The Bookseller wskazuje, że żadna książka Rowling wydana pod nazwiskiem Robert Galbraith nie zaliczyła tak mocnego pierwszego tygodnia na półkach sklepowych. Poprzednia część, "Lethal White", osiągnęła niemal dwa razy gorszy wynik.

Tuż przed ukazaniem się książki Jake Kerridge napisał dla "The Telegraph", że najnowszy kryminał Rowling jest "dobry w opisach i słaby we wszystkim innym, a do tego ma wątek, który sprawi, że krytycy Rowling zapłoną". Powieść ma opowiadać o dochodzeniu w sprawie zaginięcia lekarki Margot Bamborough, która w tajemniczy sposób zniknęła ze swojego gabinetu w roku 1974. Po 40 latach jej córka chce za wszelką cenę dowiedzieć się, co się stało z matką. Jeden z wątków ma wskazywać, że padła ofiarą "seryjnego mordercy transwestyty" - napisał dziennikarz (dla porównania, w skrócie książki od wydawcy czytamy 'o psychopatycznym seryjnym mordercy'). Internauci w reakcji na te doniesienia posługiwali się hasztagiem #RIPJKRowling, który miał symbolizować "śmierć jej kariery".

Rowling po raz pierwszy na szeroką skalę została oskarżona o transfobię, po tym jak umieściła w sieci link do artykułu, który dotyczył wspierania w czasie pandemii "osób, które menstruują". Inkluzywny nagłówek ironicznie skomentowała, sugerując, że te osoby to wyłącznie kobiety. Czytelnicy zaczęli zwracać jej uwagę, że taka opinia jest krzywdząca wobec osób transpłciowych i niebinarnych, które pomimo posiadania kobiecych narządów rozrodczych, wcale nie identyfikują się jako kobiety. Pisarka odpierała krytykę, argumentując m.in. "Mówiąc, że płeć nie istnieje, unieważniamy doświadczenia i rzeczywistość kobiet na całym świecie. Znam i kocham osoby transpłciowe, ale zaprzeczanie istnieniu pojęcia płci umniejsza opis ich życia. Mówienie prawdy nie jest nienawiścią" - pisała na Twitterze.

<<Reklama>> Książki z serii "Cormoran Strike” dostępne są w formie e-booków w Publio.pl >>

Czytaj więcej: Hasło "#RIPJKRowling" jest popularne w sieci. Pisarka nie umarła, to reakcja na jej nową książkę >>