Miłoszewski: "Powinniśmy iść na wojnę, wrogiem jest Kościół". Tokarczuk: "Wszyscy jesteśmy wojowniczkami". Pisarze o wyroku TK

To oni zdobywają serca czytelników, nagrody i zarabiają dzięki słowu. Po wyroku w sprawie niezgodności z konstytucją aborcji w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu lub jego nieuleczalnej choroby zagrażającej życiu wiele osób protestuje. Głos zabrali także najpoczytniejsi i uznani pisarze, m.in. Zygmunt Miłoszewski, Olga Tokarczuk i Szczepan Twardoch.

W czwartek Trybunał Konstytucyjny uznał, że aborcja w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu lub jego nieuleczalnej choroby zagrażającej życiu jest niezgodna z konstytucją. Spowodowało to falę protestów w całej Polsce, zarówno w wielkich jak i małych miejscowościach, demonstranci manifestowali swój sprzeciw pod siedzibami TK i Prawa i Sprawiedliwości, pod kuriami czy kościołami. W wielu miejscach do pieszych przyłączali się kierowcy, dając sygnał poparcia, wciskając klaksony, w Nowym Dworze Gdańskim do manifestujących dołączyli rolnicy. W mediach społecznościowych (i nie tylko) pojawiają się opinie znanych osób, w tym pisarzy.

Zobacz wideo Warszawa, 25.10. Protest przed siedzibą kurii [WULGARNE OKRZYKI]

Zygmunt Miłoszewski: Po prostu przestańmy karmić potwora. Od tej niedzieli

Zygmunt Miłoszewski, autor m.in. trylogii kryminalnej o prokuratorze Teodorze Szackim i laureat Paszportu "Polityki" porównał sytuację do kryminału opowiadającego o wojnie w biznesie narkotykowym, a orzekających w TK Julię Przyłębską, Stanisława Piotrowicza, a także Jarosława Kaczyńskiego i Kaję Godek do "małych dealerów". Miłoszewski pisze, że "... powinniśmy iść na wojnę, (...) naszym wrogiem, kartelem, źródłem wszelkiego zła i wspólnym mianownikiem tych strasznych krzywd, nieszczęść i wykluczeń jest Kościół katolicki" i zwraca uwagę swoim czytelnikom, nie oszczędzając siebie samego:

Zdajmy sobie sprawę, że jesteśmy podpisani pod wczorajszym wyrokiem nie mniej, niż Julia Przyłębska. Bo znaliśmy ich cele, ale zanosiliśmy dzieci do chrztu "bo mamie będzie przykro" (tak, to też ja). Prowadziliśmy je do komunii "bo wszystkie dziewczynki chcą być w sukience" (znowu ja). Łączyliśmy się w pary przed ołtarzem "bo w ładnej oprawie". Uczestniczyliśmy karnie w obrzędach "dla przyjaciół" (znowu ja). Zamawialiśmy msze dla chorych "na wszelki wypadek" (też ja). Tłumaczyliśmy sobie, że "to tylko tradycja", jak narkomani, że "to tylko jedna działka". A kartel wiedział, co robi.

Pisarz dwukrotnie zwraca uwagę na to, że orzeczenie TK sprawia, że Polska skazała swoje obywatelki i ich dzieci na męczeństwo i niewyobrażalne cierpienie. Miłoszewski podkreśla jednocześnie, że nie trzeba kupować farby w puszce, oburzać się w mediach społecznościowych ani demonstrować. "Po prostu przestańmy karmić potwora. Od tej niedzieli. Teraz albo nigdy. Lepszej okazji nie będzie" - pisze.

O religii i polityce w jednym wpisie wspomina również Olga Tokarczuk. Noblistka na swoim facebookowym profilu, podobnie jak Miłoszewski, używa określenia "wojna". W ostatnich słowach zwraca się do czytających jej opinię:

Nie oszukujmy się - ten system cynicznie będzie wykorzystywał każdy moment kryzysu, wojny, epidemii, żeby cofnąć kobiety do kuchni, kościoła i kołyski. Prawa kobiet nie są dane raz na zawsze. Musimy ich strzec, jak każdej innej zdobyczy poszerzającej zakres swobód obywatelskich i ludzkiej godności. Od dziś wszyscy jesteśmy wojowniczkami.

Polscy pisarze. TOP10 najpopularniejszych pisarzy ostatnich lat >>

Wojciech Chmielarz pisze, czego nie robić, Mariusz Szczygieł spaceruje

- Żadne życie nie zostanie tym orzeczeniem uratowane. Wiele żyć zostanie zniszczonych - komentuje wyrok Trybunału Konstytucyjnego pisarz Szczepan Twardoch. - Nie wierzę w triumf sprawiedliwości, bo życie jest chaosem, tym niemniej wbrew rozumowi mam nadzieję, że spotka was za to, tępe skurwysyny, godziwa odpłata - pisze ostro Szczepan Twardoch (Paszport "Polityki" za "Morfinę").

Szczepan Twardoch: Wbrew rozumowi mam nadzieję, że spotka was za to, tępe sk***y, godziwa odpłata >>

W słowach nie przebiera również jeden z poczytniejszych twórców kryminałów, Wojciech Chmielarz. Autor takich powieści jak "Żmijowisko", "Wyrwa" czy cyklu o Jakubie Mortce już kilkukrotnie komentował orzeczenie TK w mediach społecznościowych. Zaraz po ogłoszeniu decyzji pisał: "To nie jest tak, że nie będzie już problemu. Ci, których stać i mają znajomości, pójdą do ginekologa i zapłacą. Ci, których tylko stać, pojadą na Słowację czy do Czech. Te, których nie stać, sięgną po wieszak...", używając hasztagu #ToJestWojna. Dzień później pytał:

Jesteście Państwo jeszcze wkurwieni? Pewnie tak. Bo ja jestem. Ale myślę sobie, że najgorsze jest to poczucie bezradności. Które też rozumiem, bo mówiąc szczerze, pierwszą rzeczą, jaką chciałem Państwu wczoraj napisać, było to, żebyście uczyli swoje córki szwedzkiego czy niemieckiego i jak najwcześniej wypchnęli je za granicę, żeby miały szansę żyć w jakimś normalnym kraju. Problem polega na tym, że kocham Polskę. Tak po prostu. Uważam, że to jest fajny kraj, w którym żyją fajni ludzie. I dlatego trzeba o niego walczyć. 

Chmielarz porusza ciekawą kwestię - gdy pojawią się (a pojawiły) na protestach mocne, wulgarne słowa "pewnie będziecie chcieli Państwo wtedy napisać: 'Też się nie zgadzam z ustawą antyaborcyjną, ale...' NIE RÓBCIE TEGO. Szanowni Państwo, gniew i wkurw nigdy nie jest ładny. Co więcej, wiecie Państwo, dlaczego górnicy zawsze dostają to, czego chcieli? Bo rządzący wiedzą, że kiedy górnicy w końcu się wkurzą i przyjadą do Warszawy, to nie będą grzecznie skandować swoich haseł przed KPRM, a potem nie posprzątają po sobie papierków. Nie. W ruch pójdą butelki, kamienie, będą palone opony. I dlatego górnicy zawsze wygrywają. Trzeba się zacząć po nich uczyć. To jest smutna prawda, taki mamy rząd, który jest silny dla słabych i słaby dla silnych. I jedyny argument, jaki rozumie, to argument siły".

Tymczasem, górnicy poparli kobiety. Komisja Krajowa Wolnego Związku Zawodowego "Sierpień 80" 26 października zamieściła na Facebooku oświadczenie, w którym poparła protestujących przeciwko orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego. Związkowcy podkreślili, że każdy człowiek ma prawo decydować w sprawach sumienia.

Górnicy poparli kobiety. Stwierdzili, że Polska "zmierza w kierunku państwa totalitarnego" >>

Z kolei laureat Nike 2019 Mariusz Szczygieł nie tylko publicznie wypowiada się w sprawie orzeczenia TK i protestów, ale także sam uczestniczy w "spontanicznych spacerach" jak są nazywane często te wydarzenia (podobnie jak np. pisarka i dziennikarka Anna Dziewit Meller). Szczygieł w poście z materiałem wideo z warszawskiego Placu Bankowego cytuje brytyjskiego komika Ricky'ego Gervaisa:

Chrześcijański fundamentalista przede wszystkim kocha Boga i płody. Płód kocha od razu od poczęcia. Ale tylko do momentu, gdy ten płód okaże się gejem.