Stephen King zirytował się, że Donald Trump nie chce ustąpić: Przegrałeś. Wyp******j

Donald Trump przegrał wybory prezydenckie z Joe Bidenem. Były prezydent USA ciągle nie może się z tym pogodzić i próbuje podważyć ważność głosowania. Pisarz Stephen King nie kryje, że go to irytuje i nazwał Donalda Trumpa m.in. "żałosnym sukinsynem" sugerując mu, by "wyp******ł".

Donald Trump nie przyjmuje do wiadomości, że przegrał wybory. By wygrać, trzeba było zdobyć 270 głosów elektorskich, Joe Biden otrzymał ich 290, podczas gdy Trump: 214. Od ogłoszenia wyników ustępujący prezydent próbuje podważyć ważność głosowania, sugeruje, że doszło do nieprawidłowości przy zliczaniu kart do głosowania zdalnego. "Uważamy, że ci ludzie to złodzieje. To były ukradzione wybory" - napisał na Twitterze Trump, zaś sam serwis zamieścił ostrzeżenie, że zawarte w nich twierdzenia o rzekomych fałszerstwach nie zostały potwierdzone. Nawet pierwsza dama, Melania Trump, miała sugerować mężowi, by zaakceptował swoją porażkę w wyborach prezydenckich.

Zobacz wideo Choć akcja "KRÓLA" osadzona jest w przedwojennej Warszawie, to serial jest zatrważająco aktualny

Stephen King nazwał Trumpa "żałosnym sukinsynem"

Donald Trump wydał nawet oświadczenie, w którym przekonywał "Wszyscy wiemy, dlaczego Joe Biden tak śpieszy się, żeby ogłosić się zwycięzcą i dlaczego jego medialni sprzymierzeńcy tak bardzo próbują mu pomóc: nie chcą, żeby prawda wyszła na jaw. Ale prawda jest taka, że te wybory jeszcze się nie skończyły". Trump zapowiedział, że 9 listopada jego sztab zacznie składać w sprawie głosowania pozwy w sądzie, by upewnić się, że "prawowity zwycięzca zajmie stanowisko".

>>> Niemiecka prasa o Trumpie: Karmił swój chorobliwy narcyzm, narażając na szwank spokój narodu<<<

Zachowanie Donalda Trumpa nie umknęło uwadze pisarza Stephena Kinga. Autor bestsellerowych horrorów doprowadzony do ostateczności napisał na Twitterze:

Przegrałeś, ty żałosny, zapatrzony w siebie, infantylny sukinsynu. Przyznaj to i wyp******j.

Już wcześniej komentował wybory wyników wpisami takimi jak "Czasem ci dobrzy kolesie wygrywają", "Ameryka zwolniła Trumpa". Pisarz nie ukrywa, że jest przeciwnikiem ustępującego prezydenta USA, często się też mówi, że przewidział wygraną Trumpa w powieści "Martwa strefa" z 1979 roku. Tam opisuje postać polityka Grega Stillsona, który jest byłym "oszustem budowlanym". Początkowo nikt nie traktuje go poważnie, a jednak z biegiem czasu udaje mu się przyciągać coraz więcej wyborców na przepełnione przemocą wiece - brzmi znajomo? Pisarz w jednym z wywiadów powiedział, że cała kadencja Donalda Trumpa jest straszniejsza niż jakikolwiek z jego horrorów.

>>> Prezydenturę Trumpa przewidzieli "Simpsonowie". Bidenowi przepowiedział ją inny serial <<<