Jak to jest należeć do gorszej części ludzkości? Recenzja powieści "Moja znikająca połowa"

Rasizm, odkrywanie własnej tożsamości, przemoc domowa, przemiany obyczajowe w USA na przestrzeni kilkudziesięciu lat. Brit Bennett podejmuje w powieści "Moja znikająca połowa" kontrowersyjne kwestie - jedną po drugiej. I opisuje je z elegancją i opanowaniem właściwym najlepszym pisarzom.

W wywiadzie udzielonym Wake-Up Call amerykańska pisarka Brit Bennett opowiada, jak usłyszała od matki o mieście w Luizjanie, którego mieszkańcy postanowili wiązać się tylko między sobą. Miało to zapewnić ich dzieciom coraz jaśniejszą skórę. Właśnie ta informacja stała się dla Bennett impulsem do napisania "Mojej znikającej połowy". W ujęciu autorki, która już dała poznać się jako ta, która nie boi się poruszać niewygodnych i zwyczajnie kontrowersyjnych tematów (w debiutanckich "Matkach" mierzyła się z konsekwencjami aborcji), wzmianka rozrosła się w rodzinną sagę wykraczającą jednak daleko poza kwestie rasizmu. Nadal aktualne, co pokazały protesty po zabójstwie George'a Floyda, z którymi zbiegła się amerykańska premiera powieści.

<<Reklama>> Książka dostępna jest w formie e-booka i audiobooka w Publio.pl >>

Książka 'Moja znikająca połowa' w formie e-bookaKsiążka 'Moja znikająca połowa' w formie e-booka Publio

Jak wiele masek można założyć?

Nierozłączne bliźniaczki Vignes uciekają do Nowego Orleanu z miasteczka zamieszkanego przez kolorowych, wśród których "najciemniejsi i tak byli bledsi od Greków". Obie chcą zapomnieć o tym, jak ich ojciec zginął w linczu, wydobyć się z biedy i na nowo stworzyć własną tożsamość - bez ograniczeń rasowych. Ale każda z nich wybiera zupełnie inną drogę do celu. Kilka decyzji, których już nigdy nie cofną, kładzie się cieniem nie tylko na życiu sióstr, lecz także ich córek. Po latach Desiree wraca do Mallard razem z Jude. Stella zaś znika bez śladu, ukrywając się wśród białych i budując nowe życie na kłamstwie.

"Udawanie białej początkowo wydawało jej się tak proste, że nie mogła zrozumieć postępowania rodziców. Ale wtedy była jeszcze młoda. Nie rozumiała, jak wiele czasu potrzeba, żeby naprawdę stać się kimś innym. I jak samotnie żyje się w świecie, do którego teoretycznie nie powinno się mieć wstępu".

Kiedy Stella "przecina wszystkie swoje wspomnienia na pół", by usunąć z nich siostrę, Desiree bezskutecznie próbuje ją odnaleźć. Gdy Kennedy, córka pierwszej, jedynie wyczuwa, że matka coś przed nią ukrywa, Jude o skórze "tak ciemnej, że aż granatowej", płaci za powrót do rodzinnego miasta panien Vignes wyobcowaniem i samotnością.

Prowadząc równolegle historie bliźniaczek - od lat 50. do początku 90. - Brit Bennett zostawia nas z mnóstwem pytań o tożsamość: Czy jesteśmy tym, kim się czujemy, czy tym, kogo pokazujemy innym? Jak wiele masek można nałożyć, by się w nich nie zgubić? Czy odcięcie się od własnej przeszłości jest w ogóle możliwe? A co z tożsamością narzucaną nam przez innych? Jak bardzo jest prawdziwa? I z rodzinnymi tajemnicami, które nagle wychodzą na światło dzienne - zmieniają wszystko czy nic?

Jesteśmy tylko ciałem, czy jednak czymś więcej?

Jak to jest żyć, wiedząc, że z twoim ciałem jest coś nie w porządku? Gdy nie akceptują go inni lub gdy nie akceptujesz go sam? Rasizm to najbardziej widoczny z problemów pokazanych przez Bennett w tej na pozór prostej obyczajowej historii, ale niejedyny. "Moja znikająca połowa" jest powieścią o wciąż podzielonej Ameryce, ale i nierozerwalnej więzi między siostrami. Przede wszystkim zaś o wolności osobistej i cenie, którą trzeba za nią zapłacić - tak za ukrywanie, jak i odkrywanie własnej tożsamości. Rasowej i płciowej, bo w powieści przewija się także kultura queer lat 70. i 80. I tu brawa dla Brit Bennett za wątek związku jednej z głównych bohaterek z osobą transseksualną - przedstawiony bez krztyny sensacji. Ot, historia miłosna opowiedziana przez autorkę jak każda inna w tej książce - z wyczuciem, spokojem i bez nadmiernej emocjonalności.

Powieść na miarę czasów

"Matki" zebrały mnóstwo pozytywnych recenzji - i w Stanach, i w Polsce. W stosunku do powieści przewijał się jednak zarzut, że to literatura trafiająca najlepiej do grupy young adults. Druga powieść pisarki, "Moja znikająca połowa", spodoba się każdej kategorii wiekowej, zwłaszcza jeśli lubicie literaturę zaangażowaną. I angażującą emocjonalnie czytelnika. Przy tym zaś wyważoną w każdym słowie.

Czytając tę sprawnie skonstruowaną, złożoną z kilku punktów widzenia powieść, dostaniecie o wiele więcej niż tylko dramatyczną rodzinną sagę - historię o mozolnie zmieniającej się Ameryce. Tożsamości, która - czy tego chcemy, czy nie - bywa bardzo płynna. Słowem, książkę niestety bardzo na czasie i w Stanach, i w Polsce.

Potencjał "Mojej znikającej połowy" został już dostrzeżony także przez przemysł filmowy. HBO wykupiło prawa do jej adaptacji.

<<Reklama>> Książka dostępna jest w formie e-booka i audiobooka w Publio.pl >>

Okładka książki 'Moja znikająca połowa'Okładka książki 'Moja znikająca połowa' Wydawnictwo Agora

"Moja znikająca połowa", Brit Bennett, przeł. Jacek Westermark, Wydawnictwo Agora 2020.