Jakub Żulczyk do Jarosława Kaczyńskiego: Po prostu daj Polsce spokój

Jakub Żulczyk po raz kolejny ostro skomentował sytuację polityczną - tym razem zwrócił się bezpośrednio do Jarosława Kaczyńskiego po tym, jak w środę prezes PiS w Sejmie do opozycji mówił m.in.: "Macie krew na rękach, wielu z was będzie siedzieć", podczas gdy przed budynkiem trwał protest Strajku Kobiet.

Pisarz często wypowiada się publicznie w sprawach społecznych i politycznych. Publikował też m.in. zdjęcia pokazujące jego zaangażowanie w Strajk Kobiet, którego zwolennicy zaczęli wychodzić na ulice po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji.

Jakub Żulczyk: po prostu siedź na Żoliborzu z kotem

"Ja Ci źle nie życzę, po prostu siedź (na - red.) Żoliborzu z kotem, nie wychodź, nie musisz, do Rossmanna po pieluchy i po warzywka na Wilsona pójdzie Ci ten z BOR-u co mu kwiaty kupowałeś" - zaczyna najnowszy post Jakub Żulczyk. Potem padają mocne słowa i jeden apel:

Po prostu daj Polsce spokój.
Zobacz wideo Awantura w Sejmie. Kaczyński do opozycji: Macie krew na rękach! Opozycja do Kaczyńskiego: Będziesz siedział!

Prezes Prawa i Sprawiedliwości w środę wyszedł na mównicę sejmową, by odnieść się do trwającego przed parlamentem protestu organizowanego przez Strajk Kobiet. - Najpierw to łaskawie zdejmijcie te błyskawice esesmańskie (...). Wszystkie te demonstracje kosztowały już życie wielu osób. Macie krew na rękach. Łamiecie art. 165 [Kodeksu karnego]. Powtarzam, nie powinno was być w tej izbie. Dopuściliście się zbrodni - odpowiedział wicepremier Jarosław Kaczyński. Później prezes PiS zszedł z mównicy, a jego kierunku popłynęły okrzyki: "Będziesz siedział!".

Jarosław Kaczyński do posłów: Macie krew na rękachPolitycy o słowach Kaczyńskiego nt. opozycji. "Obłęd w oczach"

Na środę 18 listopada Ogólnopolski Strajk Kobiet zapowiadał blokadę Sejmu, w którym trwały obrady. Budynki parlamentarne ogrodzono barierkami, aby to uniemożliwić - dlatego blokadę zastąpił przemarsz ulicami centrum miasta. Wobec protestujących, w tym posłów, użyto środków przymusu bezpośredniego. Podczas demonstracji interweniowali m.in. policjanci w cywilu, którzy weszli w tłum z pałkami teleskopowymi. Wiele osób - w tym parlamentarzyści i dziennikarze - zostało potraktowanych gazem łzawiącym.