Radziecka fantastyka nie rdzewieje! Literatura fantastyczna z tamtego regionu po prostu musiała być na poziomie

Wreszcie najlepsze utwory Arkadija i Borysa Strugackich zebrane w jednym tomie.

<<Reklama>> Ebook "Piknik na skraju drogi i inne utwory", Arkadij Strugacki i Borys Strugacki dostępny jest w Publio.pl >>

Radziecka fantastyka. To hasło prawdopodobnie wywołuje dzisiaj uśmiech politowania i mimowolne skojarzenia z propagandowymi utworami, sławiącymi dzielnych kosmonautów, niosących internacjonalistyczną rewolucję w przestrzeń kosmiczną i przekonywujący do niej istoty pozaziemskie. Owszem, takie utwory też się zdarzały, jednak w dużej mierze literatura fantastyczna z tamtego regionu, była na całkiem niezłym, o ile nie na dosyć wysokim poziomie. Dlaczego? Bo po prostu musiała. Aby konkurować z literaturą amerykańską science fiction, która coraz bardziej porzucała swój naukowy charakter, dryfując ku o wiele poczytniejszej estetyce space opery, Rosjanie nacisk w swoich utworach kładli właśnie na naukę. Nie tylko tą związaną z podróżami międzygwiezdnymi, ale także na psychologię, socjologię, czy szeroko pojętą futurystkę. Fantastyce z Kraju Rad, było przez to zdecydowanie bliżej do dzieł Isaaca Asimova, czy Artura C. Clarke’a, niż przykładowo, do tak popularnego niegdyś Harrego Harisona.

Notabene, podobnie było i w polskiej odmianie tego nurtu literackiego, gdzie prym wiedli wizjonerzy, tacy jak Janusz Andrzej Zajdel, Edmund Wnuk-Lipiński, Adam Wiśniewski-Snerg czy Stanisław Lem. Tego ostatniego wspominam nieprzypadkowo, bo oprócz tego, iż był twórcą absolutnie genialnym, to jako wielki miłośnik fantastyki, promował, o ile można użyć takiego zwrotu w stosunku do realiów PRL, innych pisarzy, również spoza granic naszego kraju. Do jego faworytów należał właśnie duet pisarski tworzony przez braci Arkadija i Borysa Strugackich, których opowiadania i powieści zdecydowanie wyróżniały się na tle innych utworów o tematyce fantastycznej, pochodzących z ZSRR.

Zobacz wideo Fani "Kajko i Kokosza" mogą być usatysfakcjonowani. Powstał serial Netflixa na bazie komiksu [Popkultura Extra]

Fantaści z Kraju Rad

Bracia Strugaccy przyszli na świat w inteligenckiej rodzinie pochodzenia żydowskiego. Starszy Arkadij, urodził się 28 sierpnia 1925 roku w Batumi, a zmarł 12 października 1991 w Moskwie. Młodszy Boris przyszedł na świat 15 kwietnia 1933 w Leningradzie, życie natomiast zakończył 19 listopada 2012 roku w Petersburgu. Ich dzieciństwo, jak wielu z tego pokolenia, upłynęło pod znakiem wojny, Boris został nawet ewakuowany z blokady Leningradu. Arkadij tymczasem ukończył Aktiubińską Szkołę Artyleryjską, a następnie japonistykę, również na wojskowej uczelni. Do 1955 roku służył w armii na Dalekim Wschodzie, później pracował w wydawnictwach w stolicy. Boris, po ukończeniu astronomii na leningradzkim uniwersytecie, pracował w obserwatorium. To czym zajmowali się zawodowo, nie przeszkodziło im jednak w stworzeniu bardzo owocnej literackiej współpracy, którą rozwijali praktycznie do końca życia. Jako nurt literacki wybrali fantastykę naukową, która była stosunkowo mało popularna w Związku Radzieckim, bo jak nie trudno się domyśleć, zbyt mocno kojarzyła się z zachodnim stylem życia.

Trzeba jednak przyznać, że twórczość Strugackich pod wieloma względami wyróżniała się na tle całości literatury fantastycznej powstającej w ZSRR. Ich bohaterowie byli ludźmi z krwi i kości, z wszelkimi ludzkimi słabościami, wątpliwościami, lękami. Kosmos stanowił dla człowieka zagadkę, a próby jego poznawania bynajmniej nie były ani spektakularne. Bracia ukazywali to wręcz przeciwnie. W ich utworach droga do odkrycia choćby skrawka prawdy o świecie gwiazd jest dla człowieka niezwykle trudna, niebezpieczna i nie sposób poruszać się po niej szybko. Strugaccy, w swojej prozie stawiali stopniowo coraz więcej pytań, między innymi o dobro i zło, naturę człowieka czy granice ludzkiego poznania. Znamienne dla ich twórczości było poruszanie problemów etycznych,  takich jak odpowiedzialność władzy czy kierunek rozwoju świata. O ile z początku kreślone przez nich wizje cechował socrealistyczny optymizm, to z czasem stały się one o wiele bardziej skomplikowane i niepokojące, a do tego pozbawione prostych rozwiązań i niedopuszczające jednoznacznych interpretacji.

Mnogość wizji, mnogość światów

Patrząc z perspektywy czasu na to jak ewoluowała fantastyka naukowa na świecie, można odnieść wrażenie, że kiedyś, w latach 60., 70. czy 80.  ubiegłego wieku, pisarze o wiele odważniej kreowali swoje wizje, nie przywiązując się do jakiegoś konkretnego uniwersum. "Podróżowali" literacko w o wiele szerszym zakresie niż współcześni nam twórcy, którzy tworząc literacki świat niekiedy kurczowo się go trzymają. Doskonałym przykładem takiej twórczej wszechstronności jest właśnie twórczość Arkadija i Borysa Strugackich, której bardzo wymierną próbką jest wydana właśnie na naszym rynku antologia pt. "Piknik na skraju drogi". Dokąd zatem nas w niej zaprowadzi wyobraźnia braci-pisarzy?

Zacznijmy od utworu "Poniedziałek zaczyna się w sobotę", który jest w pewnym sensie radziecką wariacją na temat okultyzmu. W Sołowcu, fikcyjnym miasteczku na północy ZSRR, prowadzone są badania nad magią. INBADCZAM (Instytut Naukowo-Badawczy Czarów i Magii) to miejsce, gdzie niemal wszyscy są pasjonatami wykonywanej przez siebie pracy, nieuczciwość intencji zdradzają włosy wyrastające z uszu. Magia przedstawiona jest jako dyscyplina nauki, z własnym żargonem, czerpiącym zarówno z języka nauki, jak i baśni. Ta krótka powieść jest zabawną i celną satyrą na środowisko naukowe, jej zaplecze administracyjne, konformizm czasów radzieckich i momentami emanuje wręcz bułhakowowskim klimatem.

Książka 'Piknik na skraju drogi i inne utwory', Arkadij Strugacki i Borys StrugackiKsiążka 'Piknik na skraju drogi i inne utwory', Arkadij Strugacki i Borys Strugacki Wydawnictwo Prószyński i S-ka

"Trudno być bogiem" to z kolei jeden z wcześniejszych utworów Strugackich, w którym pokazują oni, jak zjednoczona ludzkość wolna od chorób, niewiedzy, dogmatów religii, chciwości i głodu, dzięki nauce i rozwojowi technicznemu, bada otaczający ją kosmos, starając się nieść w nim ideały humanizmu, wolności i oświecenia. Poznajemy też ziemskiego historyka wysłanego w celu badania humanoidalnej cywilizacji, istniejącej na jednej z odkrytych planet, gdzie panują warunki porównywalne z ziemskim średniowieczem. Jak nietrudno się domyśleć, rodzi się dylemat, w jakim stopniu można ingerować w obce cywilizacje, nawet w imię zapewnienia im rozwoju.

W powieści "Miliard lat przed końcem świata" jej główny bohater, astrofizyk Dmitrij Aleksiejewicz Maljanow musi zmierzyć się z tajemniczą siłą, która może być reakcją obronną wszechświata na naukowe dążenia ludzkości, grożące zniszczeniem samej struktury otaczającego nas uniwersum w jakiejś odległej przyszłości. Jedna z hipotez postawiona w tym utworze głosi, że wszechświat ma tendencję do zachowania zarówno całkowitej entropii jak i zdolności do regeneracji przeprowadzanego w nim rozumowania.

Jednym z najbardziej wymagających utworów, jakie napisali Arkadij i Borys Strugaccy, a który również znalazł się w tym tomie, jest "Ślimak na zboczu". Wielowątkowa i oniryczna opowieść o Lesie - dziwnej, fantastycznej krainie, w której rzeczywistość przeplata się z fantazją rodem z narkotycznych halucynacji. Przy Lesie powstał Zarząd - organizacja skupiająca specjalistów z niezliczonej ilości dziedzin, którzy mają za zadanie zbadać, poznać, a finalnie wykorzystać potencjał tego niezwykłego terenu. A trzeba tu wspomnieć, że Las wpływa bezpośrednio na sposób percepcji świata, podważając wiele z tego co uznawane jest za realne i rzeczywiste…

Czas na opus magnum braci Strugackich, którym moim zdaniem jest otwierający antologię, tytułowy "Piknik na skraju drogi". Powieść o tyle nietypowa, gdyż dziejąca się na zachodzie, a nie w radzieckich strefach wpływów. Prawdopodobnie ten zabieg miał na celu przekonanie cenzury, aby bez problemów dopuściła książkę do druku. Sama treść utworu opisuje sytuację na Ziemi po wylądowaniu obcych i opuszczeniu przez nich planety. Nie wiadomo, kim byli obcy i po co przylecieli, jednakże pozostawili po sobie dużo śladów i artefaktów w sześciu lokalizacjach. Okolice te określa się mianem Stref i są one badane są przez naukowców. Chociaż oficjalnie Strefy są niedostępne dla ludzi spoza Międzynarodowego Instytutu Cywilizacji Pozaziemskich, to jednak nielegalne wynoszenie ze strefy przedmiotów kwitnie w najlepsze, a osoby parające się tym zajęciem są nazywane stalkerami. Tak, tak, drodzy Państwo. To Strugaccy stworzyli postać stalkera RedaShoeharta, którego wyprawy do tzw. Zony stały się poniekąd inspiracją dla twórców gier komputerowych "Stalker" i potężnego ruchu fanowsko-literackiego skupionego wokół tej multimedialnej produkcji. Notabene mocno zdominowanego przez Rosjan i obywateli państw byłego Związku Radzieckiego. Jakby nie było - tradycja zobowiązuje…

Jak czyta się te wszystkie powieści po latach? Otóż czyta się znakomicie. Możliwe, że będą nieco razić niekiedy przestarzałe a przewidywane w przyszłości rozwiązania technologiczne, jednak siła tych utworów tkwi w ich ponadczasowości i wartościach, które mimo upływu czasu i zmiany systemów politycznych, nadal są niesamowicie wręcz uniwersalne. Dodatkowego smaczku dodaje wspominana wcześniej nie raz, sowiecka wizja podboju kosmosu, czy kontaktów z obcymi cywilizacjami. Trzeba jednak przyznać, że radziecka fantastyka jest, jak to mówiono żartobliwie – "gniotsa nie łamiotsa", czyli nawet jak się starzeje, to dostojnie i bynajmniej nie pokrywa ją rdza!

Okładka książki 'Piknik na skraju drogi i inne utwory', Arkadij Strugacki i Borys StrugackiOkładka książki 'Piknik na skraju drogi i inne utwory', Arkadij Strugacki i Borys Strugacki Wydawnictwo Prószyński i S-ka

<<Reklama>> Ebook "Piknik na skraju drogi i inne utwory", Arkadij Strugacki i Borys Strugacki dostępny jest w Publio.pl >>