Jakub Żulczyk oskarżony o znieważenie Andrzeja Dudy. Pisarzowi grozi do trzech lat więzienia

Znany pisarz Jakub Żulczyk poinformował, że ma odpowiedzieć przed sądem za znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy. Chodzi o jego wpis, w którym stwierdził, że prezydent "jest debilem". Autorowi "Ślepnąć od świateł" grozi za to do trzech lat więzienia.

Jakub Żulczyk poinformował o sprawie w mediach społecznościowych. "Dowiedziałem się właśnie, że Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście Północ skierowała do Sądu Okręgowego Warszawa akt oskarżenia przeciwko mnie z artykułu 135 kodeksu karnego, czyli znieważenia głowy państwa. Idzie o wpis na Facebooku nt. wyborów w USA, w którym to, napisałem, cytuję: "Andrzej Duda jest debilem" - napisał na Facebooku.

Zobacz wideo Delegacje prokuratorów do odległych miast. "Jest pandemia i trudna sytuacja kadrowa"

Żulczyk z zarzutem zniesławienia prezydenta. "O tym, czy się przyznaję, czy nie, dowie się najpierw sąd"

Pisarz przekazał, że nie dowiedział się o szczegółach sprawy z oficjalnego pisma, a z portalu wPolityce.pl. "Reprezentujący mnie w tej sprawie mecenas Krzysztof Nowiński nie dowiedzieliśmy się o tym oficjalnie i na piśmie, tylko z zaprzyjaźnionego z władzą portalu wPolityce. Tak to działa nad Wisłą" - napisał.

Nie zamierzam zachowywać się jak warszawska prokuratura i ustosunkowywać się teraz do tego, czy zarzuty są słuszne, czy nie. To sprawa między mną a moim adwokatem. O tym, czy przyznaję się do winy, czy nie, dowie się najpierw sąd, a dopiero potem media, i te zwykłe, i te społecznościowe. Druga śmieszna sprawa - jestem, podejrzewam, pierwszym od bardzo dawna pisarzem w tym kraju, który stanie przed sądem za to, co napisał

- dodał. 

Jak poinformowała w rozmowie z wPolityce.pl rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Warszawie, Aleksandra Skrzyniarz, prokuratura skierowała już do sądu akt oskarżenia ws. pisarza. 

Oskarżonemu zarzucono popełnienie czynu polegającego na publicznym znieważeniu w dniu 7 listopada 2020 r. na otwartym profilu w serwisie społecznościowym Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, poprzez użycie wobec ww. określenia powszechnie uznanego za obraźliwe, tj. o czyn z art. 135 par. 2 k.k

- powiedziała, dodając, że "śledztwo zostało zainicjowane zawiadomieniem osoby prywatnej".

Co dokładnie napisał Żulczyk? Po wyborach w USA pisarz skomentował fakt, że Andrzej Duda zwlekał z gratulacjami do oficjalnego potwierdzenia, iż Biden został nowym prezydentem Stanów Zjednoczonych (niektórzy przywódcy nie czekali na potwierdzenie, bo wynik zliczony przez większość komisji był niemal pewny). Żulczyk napisał wóczas:

Andrzej Duda, prezydent Polski, napisał na Twitterze, że czeka na nominację Joe Bidena, prezydenta-elekta USA, przez Kolegium Elektorskie. (...) Prezydenta-elekta w USA "obwieszczają" agencje prasowe, nie ma żadnego federalnego, centralnego ciała ani urzędu, w którego gestii leży owo obwieszczenie. Wszystko co następuje od dzisiaj - doliczenie reszty głosów, głosowania elektorskie - to czysta formalność. Joe Biden jest 46 prezydentem USA. Andrzej Duda jest debilem.

- W ocenie prokuratury użyte przez podejrzanego określenie jest obraźliwe. Niedopuszczalne jest uznanie użytego słowa za merytoryczną krytykę, akceptowalną w ramach konstytucyjnej wolności wypowiedzi - stwierdziła cytowana przez portal prokurator Skrzyniarz.

Za zarzucane mu przestępstwo z artykułu 135 par. 2 Kodeksu karnego grozi do trzech lat więzienia.

Jakub Żulczyk - kim jest?

Jakub Żulczyk to publicysta, scenarzysta i pisarz. Zadebiutował w 2006 roku książką "Zrób mi jakąś krzywdę... czyli wszystkie gry video są o miłości". Jest też m.in. autorem powieści "Radio Armageddon", "Wzgórze psów" i "Ślepnąc od świateł” (zekranizowanej później przez HBO na podstwie reżyserii Krzysztofa Skoniecznego) za którą w 2014 roku był nominowany do Paszportów Polityki.

W 2016 roku premierę miał debiut scenariuszowy Jakuba Żulczyka, serial kryminalny "Belfer".