Nie tylko Żulczyk oskarżony o znieważenie prezydenta Dudy, prof. Bierwiaczonek też. "Najważniejsze, żeby wsadzili nas razem"

Nie tylko Jakub Żulczyk został oskarżony o znieważenie prezydenta Andrzeja Dudy. Prof. Bogusław Bierwiaczonek opublikował w mediach społecznościowych list do pisarza, w którym poinformował, że jemu samemu również postawiono dwa zarzuty dot. zniesławienia: "Roczek, w ramach pokazówki, jest całkiem możliwy. Najważniejsze, żeby wsadzili nas razem. Może nawet urodzilibyśmy coś wspólnie".

Jakub Żulczyk został oskarżony o to, że poprzez swój wpis w mediach społecznościowych znieważył prezydenta Andrzeja Dudę. "Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście Północ skierowała do Sądu Okręgowego Warszawa akt oskarżenia przeciwko mnie z artykułu 135 kodeksu karnego, czyli znieważenia głowy państwa. Idzie o wpis na Facebooku nt. wyborów w USA, w którym to napisałem, cytuję: 'Andrzej Duda jest debilem'" - przekazał artysta na swoim profilu na Facebooku. Teraz pisarzowi grozi do trzech lat pozbawienia wolności. 

Zobacz wideo Popkultura odc. 71

Nie tylko Żulczyk zmaga się z zarzutami o zniesławienie prezydenta

"Druga śmieszna sprawa - jestem, podejrzewam, pierwszym od bardzo dawna pisarzem w tym kraju, który stanie przed sądem za to, co napisał" - pisał Jakub Żulczyk w mediach społecznościowych. 

Nie tylko Żulczyk zmaga się z oskarżeniami o zniesławienie prezydenta. Prof. dr hab. Bogusław Bierwiaczonek z Uniwersytetu Humanistyczno-Przyrodniczego im. Jana Długosza w Częstochowie opublikował w mediach społecznościowych wpis, w którym przekazał Żulczykowi słowa wsparcia, oświadczając, iż nie jest sam w takiej sytuacji. Profesor również ma postawione zarzuty dot. znieważenia. 

"Mam nadzieję, że nie przejął się Pan zbytnio ostatnimi pogróżkami ziobrowskiej prokuratury i że cieszy Pana wsparcie, jakie płynie do Pana z różnych stron, a także uznanie za trafną ocenę. Ja piszę, żeby uświadomić Panu, że nie jest Pan sam i że nawet najczarniejszy scenariusz wcale nie musi być taki czarny. A więc nie jest Pan sam, bo ja mam dwie sprawy karne, też z paragrafów za 'znieważenie" - pisał profesor. 

Jakub ŻulczykJakub Żulczyk oskarżony o znieważenie Andrzeja Dudy

Prof. Bierwiaczonek oczekuje między innymi na proces z powodu opublikowania w serwisie YouTube utworu satyrycznego pt. "Dupa w Belwederze", który miał być podsumowaniem pierwszej kadencji prezydenta. W pieśni nie padło imię i nazwisko, jednak prokuratura, na podstawie opinii biegłego lingwistyki kryminalistycznej uznała, iż "zawiera obraźliwe, złośliwe, wręcz pogardliwe sformułowania, a wykorzystanie łącznie kodu werbalnego i wizualnego w utworze wyrażają pogardę i są zachowaniem uderzającym w godność i szacunek należne urzędowi Prezydenta RP" - informowała "Wyborcza"

Jakub Żulczyk oskarżony o zniesławienie prezydentaJakub Żulczyk oskarżony. Wydawnictwo Świat Książki wydało oświadczenie

"Najważniejsze, żeby wsadzili nas razem"

Prof. Bierwiaczonek na wiadomość o oskarżeniu pisarza Jakuba Żulczyka napisał do niego list, który zamieścił swoim profilu na Facebooku. Przekazał pisarzowi, że nie jest sam, a jeśli faktycznie obaj zostaną skazani za swoje słowa na karę więzienia, dobrze, by spotkali się w jednej celi. 

"Nie wierzę, żebyśmy Pan, a nawet ja, z moimi dwoma zarzutami, dostali całe 3 lata. Ale roczek, w ramach pisowskiej pokazówy, jest już całkiem możliwy. I tu proponuję: Let’s look on the bright side!, jak mówią nasi ulubieńcy. Najważniejsze, żeby wsadzili nas razem [...] Może nawet urodzilibyśmy coś wspólnie - ironizował profesor.