Szczecin. Wydał książkę, w której opisał morderstwo. Teraz grozi mu dożywocie

Bartłomiej S. napisał i wydał wywiad-rzekę, w której znajdował się opis zabójstwa. Książka trafiła jedynie do rodziny i znajomych, ale na jej trop wpadli również policjanci. Dzięki niej prokuratorzy mogli postawić mężczyźnie i jego dwóm wspólnikom zarzuty.
Zobacz wideo Piotr Adamczyk jako psychopatyczny porywacz. Polski thriller "Fisheye" zamiast do kin trafi na Netflix

Jak podaje szczecińska Prokuratura Okręgowa, 35-letni Bartłomiej S. miał próbować otruć ojca, a gdy to mu się nie udało, wynająć innego mężczyznę, by pomógł mu w zabójstwie. Powodem intrygi miała być chęć przejęcia majątku. Na początku zeszłego roku ojciec 35-latka miał zostać zaatakowany przez wspólnika S. Mężczyzna przeżył, choć doznał złamania czaszki w kilku miejscach.

Później Bartłomiej S. miał zadzwonić do szpitala, w którym przebywał jego ojciec, zgłaszając podłożenie bomby, co miało odwrócić uwagę personelu i dać mu czas na wstrzyknięcie mężczyźnie trucizny. Wtedy właśnie został zatrzymany. Bartłomiej S. wraz ze wspólnikiem miał także doprowadzić do wprowadzenia swojego ojca w błąd, oszukując go na 272 tys. zł. 

zdjęcie ilustracyjneNajlepsze kryminały, które wciągają na długie godziny

Opisał losy przestępcy w książce - teraz grozi mu więzienie

Na próbie zabójstwa zarzuty szczecińskiej prokuratury się jednak nie kończą, a w sprawie Bartłomieja S. prowadzone jest także inne postępowanie. Jak podaje TVN24 Szczecin, uwagę policji miała zwrócić książka, którą Bartłomiej S. wydał na własną rękę - książka trafiła głównie do rodziny i znajomych mężczyzny. Elementy biograficzne, które zostały zawarte w wywiadzie-rzece z anonimowym przestępcą, pomogły w stworzeniu kolejnego aktu oskarżenia.

"W toku prowadzonego śledztwa ustalono, że dwaj podejrzani w bliżej nieustalonym czasie, do końca grudnia 2019 r. na terenie jednej z działek usytuowanych na terenie ogrodów działkowych na Wyspie Puckiej dokonali zabójstwa innego pokrzywdzonego poprzez podawanie mu do spożycia nasion cisu wraz z tabletkami przeciwbólowymi, a gdy środki te okazały się nieskuteczne, podali mu mieszankę alkoholu ze środkami psychotropowymi i lekami nasercowymi oraz kanapkę z tymi lekami, po czym skrępowali mu ręce i nogi, założyli na głowę foliowy worek, po czym w takim stanie pozostawili zamkniętego na 3 dni" - podaje prokuratura. 

Podobny przypadek opisywaliśmy kilka lat temu. Krystian B. - autor książki "Amok" - został w 2007 roku skazany na 25 lat więzienia za zabójstwo. Cztery lata wcześniej opisał w swojej książce bardzo podobną zbrodnię do tej, za którą został oskarżony.

Plan filmu Zabił i opisał to w książce? Zakończyły się zdjęcia do filmu "Amok" Kasi Adamik

Więcej o: