"Początkowo używałam łyżki, ale w końcu zaczęłam po prostu pić morfinę prosto z butelki" [FRAGMENT KSIĄŻKI]

Jak to możliwe, że kobieta po cesarskim cięciu odczuwa mniejszy ból niż pacjentka, która przeszła równie inwazyjny zabieg? Jak substancja, która miała zwalczać robaki jelitowe, stała się najpopularniejszym lekiem przeciwbólowym? Dlaczego ból wciąż pozostaje dla medycyny zagadką? Na te pytania próbuje odpowiedzeć w swojej książce ekspert, dr Abdul-Ghaaliq Lalkhen. Publikujemy fragment.

Abdul-Ghaaliq Lalkhen "Ból. Mózg, opioidy i zagadki medycyny", Znak Literanova - fragment: 

"Zaczęłam od brania kodeiny i paracetamolu. Początkowo tylko raz czy dwa razy dziennie, ale ponieważ ból pleców się nasilał, a ja usiłowałam codziennie zajmować się domem i byłam coraz bardziej nieszczęśliwa i zmartwiona, zorientowałam się, że biorę je co trzy, cztery godziny – dzięki temu czułam się lepiej. Zdarzało się, że ból tak bardzo się nasilał, że nie mogłam wstać z łóżka i kiedy poszłam do lekarza pierwszego kontaktu, dał mi tramadol oraz zalecił zażywanie szybko działającej morfiny w płynie. Powiedział, że lek mi pomoże, ale nie pomógł, więc wróciłam do niego zdezorientowana, bo nie wiedziałam, czy zażywać kodeinę, tramadol czy morfinę. Chyba najbardziej pomagała mi morfina. Czułam się jednak po niej przymulona przez cały dzień. Próbowałam zastrzyków w kręgosłup, ale plecy nigdy nie przestawały mnie boleć. Zaczęłam brać morfinę co cztery, sześć godzin. Początkowo używałam łyżki, ale w końcu zaczęłam po prostu pić ją prosto z butelki.

Mijały lata, a ja wciąż brałam morfinę, pijąc ją wprost z butelki; czułam się lepiej, byłam mniej znużona i przygnębiona, gdy ją zażywałam. Poza tym zaczęłam się trząść, gdy kończyła mi się morfina. Zaczęłam też zasypiać w środku dnia, żeby radzić sobie z bólem. W klinice leczenia bólu powiedzieli mi, że zażywam za dużo morfiny i chcieli, żebym przestawiła się na plastry. Wypróbowałam je, ale nie pomagały. Nadal piłam morfinę z butelki i czułam, że mój świat coraz bardziej się kurczy – byłam tylko ja i moja morfina. Potem lekarz pierwszego kontaktu namówił mnie na morfinę w tabletkach o przedłużonym działaniu. Nie wydały mi się zbyt pomocne, więc nadal zażywałam morfinę w płynie.

Łóżko - zdjęcie ilustracyjne"Zaczynam się pocić, potem pojawia się swędzenie...". Od 16 lat cierpi na bezsenność, opisał to w reportażu

W klinice leczenia bólu próbowano mi pomóc, zalecając ćwiczenia i ucząc, jak radzić sobie z bólem. Nadal mnie jednak bolało, więc poprosiłam lekarza pierwszego kontaktu o zwiększenie dawki morfiny o przedłużonym działaniu, bo piłam coraz więcej morfiny w płynie. Teraz, sześć lat po tym, jak zaczęłam zażywać kodeinę, brałam dwa razy dziennie 20 miligramów morfiny o przedłużonym działaniu i co cztery godziny zażywałam morfinę w płynie. Nikt nie umiał mi powiedzieć, co jest nie tak z moimi plecami i dlaczego mnie bolą. Potem mój lekarz zwiększył mi dawkę morfiny o przedłużonym działaniu do 30 miligramów. Wypróbował na mnie również inne leki, antydepresant i lek przeciwpadaczkowy, a także plastry z anestetykiem miejscowym, ale nic nie pomogło.

W końcu brałam codziennie 100 miligramów morfiny o przedłużonym działaniu i 80 miligramów morfiny w płynie. Mój lekarz wypróbował inny plaster, który według niego odpowiadał mniej więcej zażywaniu 400 do 600 miligramów morfiny dziennie. Plaster nie trzymał mi się na skórze, więc lekarz przestawił mnie z powrotem na morfinę w płynie. Zauważyłam, że zaczynają mi się psuć zęby. Myślę, że to z powodu cukru zawartego w płynnej morfinie. Używałam litrowej butelki z morfiną, która wystarczała mi mniej więcej na tydzień lub dwa – czasami na krócej.

Morfina nigdy nie pomogła mi złagodzić bólu. Nadal mnie bolało, ale przekonałam się, że właściwie się tym nie przejmuję. Potrafiłam siedzieć spokojnie w kącie i po prostu nie czułam się aż tak źle z powodu bólu. Morfina o przedłużonym działaniu w gruncie rzeczy mi nie pomagała. Przypuszczam, że była gdzieś tam w tle i coś robiła, ale tak naprawdę nigdy nie miałam wrażenia, że dzięki niej czuję się na tyle lepiej, żebym mogła więcej robić w domu. Morfina w płynie była znacznie lepsza, bo dzięki niej czułam się trochę mniej nieszczęśliwa. Trwało to bardzo krótko, więc ilekroć byłam naprawdę nieszczęśliwa lub przygnębiona, pociągałam z butelki. Czułam się po tym trochę lepiej. Morfina powodowała zaparcia, ale brałam środki przeczyszczające. Czasami musiałam wydłubywać palcem kał z tyłka. Nigdy nie czułam się szczególnie dobrze, gdy byłam pod wpływem morfiny, ale gorzej było, gdy jej nie brałam".

Zobacz wideo Polski kandydat do Oscara w kinach [POPkultura]

Powyższe świadectwo pochodzi od pacjentki o imieniu Diane, która podzieliła się ze mną tą historią o swoich perypetiach z morfiną. (Dowiemy się więcej o Diane w rozdziale szóstym). Niestety, Diane nie jest jedyną osobą zmagającą się z uzależnieniem od morfiny. Ludzi od dawna łączą skomplikowane relacje z opium, którego początki sięgają pięciu tysięcy lat przed naszą erą. Chociaż większa część jego dziejów ma związek z medycyną, przez wieki było również stosowane jako używka. Uważa się, że wiersz Kubla Khan Samuela Taylora Coleridge’a odzwierciedla doświadczenia poety z opium. Opium produkuje się z maku lekarskiego (Papaver somniferum) i jest zawarte w wysuszonym mleczku uzyskiwanym z tej rośliny, które w 12 procentach składa się z morfiny, a ta może zostać przetworzona na heroinę. Mleczko roślinne zawiera również kodeinę i tebainę, które są podstawą produkcji półsyntetycznych opioidów takich jak oksykodon i hydromorfon.

Opium było powszechnie pozyskiwane jeszcze w starożytności: Sumerowie hodowali mak lekarski już 3400 lat przed naszą erą i nazywali go "rośliną radości", a około 1300 roku p.n.e. Egipcjanie wytwarzali opium w starożytnych Tebach (których ruiny znajdują się w Luksorze), dlatego jego aktywny składnik nazwano tebainą. W starożytnym Egipcie prawo do stosowania opium mieli wyłącznie kapłani, którzy byli strażnikami zdrowia i śmierci. Używali go do celów medycznych. Papirus Ebersa (ok. 1550 r. p.n.e.), jeden z najstarszych odkrytych tekstów medycznych, zawiera opis opium jako leku zapobiegającego nadmiernej płaczliwości u dzieci oraz środka do leczenia infekcji piersi i łagodzenia bólu podczas operacji chirurgicznych.

Angela Merkel i Władimir Putin w 2009 roku w GdańskuDał Merkel pluszowego pieska jak dla nastolatki. Następnym razem posunął się o krok dalej

Mak lekarski był znany również starożytnym Grekom i Rzymianom, a na Cyprze odkryto noże do nacinania makówek pochodzące przypuszczalnie z około 1100 r. p.n.e. Handel opium kwitł na terenach wokół Morza Śródziemnego, gdzie znaleziono najstarsze nasiona maku. Hipokrates potępiał magiczne właściwości kojarzone z opium, ale uznawał jego przydatność do leczenia bólu i różnych chorób oraz do wywoływania snu, a nawet do eutanazji. Istnieją dowody na to, że Grecy stosowali opium pod rozmaitymi postaciami, między innymi oparów do wdychania i czopków. Homer pisze w Odysei, że Polydamna, żona egipskiego króla Tōna, dała Helenie, córce Zeusa, tajemniczy lek o nazwie nepenthes, który można było dodać niepostrzeżenie do wina i który miał moc odganiania wszelkich bolesnych wspomnień. Menelaos i jego towarzysze dostają nepenthes, żeby mogli zapomnieć o okropnościach wojny trojańskiej, gdy te przykre wspomnienia powracają wraz z przybyciem na dwór Telemacha, syna Odyseusza, który walczył u boku Menelaosa. Według Homera nepenthes był uprawiany na egipskich polach, a jego nazwa może znaczyć "nietroska" albo "nieżal", jak również "nieból", "bezbolesny" lub "likwidujący ból", wydaje się zatem prawdopodobne, że lek, o którym tu mowa, jest jakąś postacią opium. Opium stanowiło również składnik kielicha cykuty stosowanego przez Greków do zapewnienia bezbolesnej śmierci, a podany przez Platona opis śmierci Sokratesa potwierdza przekonanie, że zabójczy napój zawierał opium.

Chociaż w świecie islamu substancje odurzające były zakazane, istnieją dowody na powszechne stosowanie opium na terenach podbitych przez muzułmanów między VII a XVI wiekiem, zwłaszcza w Turcji, gdzie dodawano je do czarnej herbaty. Arabscy kupcy wprowadzili opium do Chin w czasach dynastii Tang (698–907 r.) oraz do Indii około 700 roku. Narkotyk ten był wykorzystywany przez perskich lekarzy do znieczulania podczas zabiegów chirurgicznych. Zalecali oni opium również do leczenia melancholii, a poza tym używano go na co dzień jako remedium na rozmaite dolegliwości, gdy nie było dostępu do lekarza. Persowie już dawno wiedzieli, że działanie opium obejmuje łagodzenie bólu i powstrzymywanie kaszlu oraz wpływa na umysł, trudności z oddychaniem i zaburzenia czynności seksualnych.

Ból - okładkaBól - okładka mat. prasowe