Każde zdanie tej książki zaczyna się słowem "Pamiętam". To obraz naszego pokolenia, ale i coś jeszcze

Piotr Stankiewicz to mój kolega z podstawówki. Przyznaję od razu, by ktoś nie posądził mnie o stronniczość, choć myślę, że gdy przeczyta fragment "Pamiętam", coś takiego nie powinno nikomu przyjść do główy.

W "Pamiętam" jest dużo Piotra, mnie, moich kolegów z VIIIB, ale także wszystkich innych "A", "B", "C" i innych, które zawiązywały się w drugiej połowie lat 90. Bo to książka o nas, dzieciach lat 80. Jest zabawnie, nostalgicznie, filozoficznie. I nie tylko dla tych, którzy tak jak my, nucili w przedszkolu ""a ja rosnę i rosnę, latem, zimą, na wiosnę, i niedługo przerosnę mamę, tatę i sosnę". Ja bawiłam się, czytając "Pamiętam", znakomicie.  

MATINICUS ROCK"Z tych stron wyziera oszustwo". Ale jakie piękne! Od tej książki o latarniach morskich trudno się oderwać

Piotr Stankiewicz "Pamiętam", Wydawnictwo Relacja - fragment:

Od Autora

Ta książka nie wymaga chyba wyjaśnień ani uzupełnień. Dla porządku zaznaczę tylko, że pomysł na to, jak jest napisana, nie jest bynajmniej mój, w Stanach pisał tak Joe Brainard, a we Francji Georges Perec. Moja jest treść, choć tak naprawdę też nie jest moja – jest nasza, należy do nas wszystkich, urodzonych w Polsce w latach osiemdziesiątych wieku dwudziestego.

Lata osiemdziesiąte

Pamiętam swoje trzecie urodziny i to jest moje pierwsze wspomnienie.

Pamiętam zupełnie wiejską ulicę mojego dzieciństwa. Błoto, kupy piachu, budynki bez tynku. Wokół było mnóstwo łąk i pól.

Pamiętam, że mama mówiła, że nie wolno mi chodzić samemu w stronę rzeki, bo tam mieszka Wielki Bulgot i mnie porwie.

Pamiętam, że z koleżanką z podwórka zrobiliśmy pogrzeb biedronki w pudełku od zapałek i potem się umawialiśmy, że kiedyś ją odkopiemy, ale nigdy nie odkopaliśmy.

Pamiętam, jak jadłem łyżką mleko w proszku.

Pamiętam "Domowe przedszkole", które "wszystkie dzieci kocha i chce, byśmy także kochali je trochę".

Pamiętam, że lubiłem pytać "i co było dalej?".

Zobacz wideo 1991. Najważniejszy rok w historii muzyki? [Popkultura Extra]

Pamiętam kolarzy, którzy przelatywali przez miasteczko 1 maja, a my z dziadkiem staliśmy w tłumie.

Pamiętam turnusy i posiłki wydawane na specjalne kartki. I że trzeba było bardzo uważać, żeby tych kartek nie zgubić.

Pamiętam, że jak ktoś był w przedszkolu niegrzeczny, to musiał klęczeć na grochu.

Pamiętam książeczki "Poczytaj mi, mamo".

Pamiętam, że miałem w pokoju zasłonkę w pociągi, którymi jechały uśmiechnięte zwierzęta.

Pamiętam, że u babci był dywan na ścianie i że to było najbardziej przytulne.

Pamiętam, że drugi brzeg jeziora był bardzo daleko, a tata mówił, że morze to takie jezioro, tylko że tak duże, że drugiego brzegu w ogóle nie widać. I że mnie kiedyś zabierze.

Pamiętam, że moim ulubionym misiem była Nuka. Nazwałem ją od niedźwiadka z dobranocki "Mali przyjaciele z wielkich gór". Mam Nukę do dzisiaj.

Pamiętam, że miałem swój wyobrażony świat, na który mówiłem "u Nuki" – że to a to jest "u Nuki". Jeśli czegoś nie lubiłem, to nie było tego u Nuki.

Pamiętam powroty z wakacji, zawsze jechało się nocą.

Słyszysz Słyszysz "życie w trasie", myślisz "niekończąca się impreza". Ale różowe okulary trzeba zdjąć [KSIĄŻKA]

Pamiętam, że bardzo długo staliśmy przed przejazdami kolejowymi. Te szlabany były opuszczone chyba przez pół godziny, zawsze stało się bardzo długo.

Pamiętam, że papierowy księżyc z nieba spadł. I że w tej piosence była też Jokohama z obłoków i szkła.

Pamiętam, że kolega straszył, że Czarnobyl to taki facet, który lata na miotle i porywa dzieci.

Pamiętam robienie szlaczków.

Pamiętam, że lubiłem pytać mamę "dokąd płynie ta rzeka?".

Pamiętam, że jak się nie wierzyło w to, co ktoś mówi, to trzeba było nadąć policzki i to już znaczyło, że to nieprawda.

Pamiętam smerfy i że "kto się boi Gargamela, niechaj zaraz idzie spać, to film dla tych, co się lubią bać".

Pamiętam, że nie lubiłem się bać. A najbardziej się bałem odcinka o druidach, w którym wschodzący księżyc przez szczelinę w kamieniu rzucał promień na stare drzewo i uwalniał złe moce.

Pamiętam układanki z krajami świata, że się układało mapę Afryki albo Azji.

Pamiętam, że bardzo lubiłem zbudować bazę.

Pamiętam, że nie wolno było podchodzić blisko wydmy, bo ona mogła się osunąć. I że ponoć już zasypała dzieci, które nie uważały.

Pamiętam "Elementarz", w którym Ala miała kota i psa Asa. Zawsze się zastanawiałem, jak ma na imię ten kot. Mama zawsze robiła Ali kanapki do szkoły, a tato był inżynierem i budował wielkie miasta.

Pamiętam, że za ogrodzeniem mojego rodzinnego domu było zaorane pole i że czasem traktor z PGR-u podjeżdżał pod samą siatkę.

Pamiętam krepinę i milupę.

Pamiętam kolorowe klocki z miękkiego plastiku i że jak się nacisnęło na róg, to on się uginał.

Pamiętam pomnik czołgu-wyzwoliciela. Pisali na nim "Rudy", a my mogliśmy wejść do środka od dołu. Potem czołg zniknął, ale jeszcze długo się mówiło, że przy czołgu to albo tamto. Spotkać się, skręcić, mieszkać.

Pamiętam działkę dziadka latem, pamiętam plastikową siatkę zwiniętą w rolki, wysoką trawę, której nikt nie kosił.

Pamiętam, że kiedyś na wsi mama pokazała mi bardzo starego mężczyznę siedzącego na ławce i powiedziała – dokładnie te słowa – "ten człowiek ma sto lat".

Pamiętam, że nie lubiłem zakładać rajstop, bo gryzły. I wiele innych ubrań też mnie gryzło.

Pamiętam, że bardzo chciałem się dowiedzieć, jak to jest z tym Świętym Mikołajem, i któregoś roku cierpliwie czekałem przy choince, żeby zobaczyć, jak on przynosi prezenty, ale mama zawołała, żebym przyszedł się przebrać, a wtedy prezenty pojawiły się pod choinką – i rozpłakałem się.

Pamiętam trzęsienie ziemi w Gruzji. Potem dowiedziałem się, że to było w Armenii, ale ja zawsze myślałem, że w Gruzji. Pamiętam, że myślałem, że Gruzja nazywa się właśnie od gruzu.

Pamiętam, że po deszczu było wszędzie błoto i nie dało się przejść.

Nie pamiętam igrzysk w Sarajewie. Ale podobno zawsze biegłem do telewizora, gdy był sygnał-zajawka "Sarajeeewoooooo!…".

Pamiętam stawianie baniek.

Pamiętam, że chciałem zbudować wieżę z klocków tak wysoką, żeby dotknęła sufitu w moim pokoju.

Pamiętam, że chciałem, żeby dziadek zabrał mnie na wycieczkę dookoła Polski, żebyśmy objechali ją wzdłuż granic. Wiedziałem, że granicy nie można przekroczyć, bo w atlasie dziadka mapa była już w innym kolorze.

Pamiętam, że na wakacje jeździłem z rodzicami nad jezioro Narie.

Pamiętam nazwy miejscowości, które znaczyły, że jesteśmy już prawie na miejscu. Łukta. Żabi Róg. Kretowiny.

Pamiętam, że obok flagi biało-czerwonej często była czerwona i że nie rozumiałem dlaczego.

Pamiętam, że jeden dom na naszej ulicy miał oczko wodne na podwórku i zawsze sobie wyobrażałem, że można by tam budować mosty, kanały, wszystkie wodne konstrukcje.

Pamiętam, że moją przyjaciółką była myszka z Sudanu.

Pamiętam, że często jeździliśmy z rodzicami w odwiedziny do znajomych lub rodziny.

Pamiętam, że bałem się obcinania paznokci, więc rodzice robili to, kiedy spałem.

Pamiętam samochody moskwicz dla dzieci.

Pamiętam piosenkę "a ja rosnę i rosnę, latem, zimą, na wiosnę, i niedługo przerosnę mamę, tatę i sosnę". I że zastanawiałem się, czy to możliwe, żeby być wyższym niż sosna.

Dr Piotr Stankiewicz (ur. 1983), pisarz i filozof, twórca i nauczyciel reformowanego stoicyzmu. Zajrzyj tutaj!

<<Reklama>> Ebook "Pamiętam" dostępny jest w Publio.pl >>

PamiętamPamiętam Wydawnictwo Relacja

Więcej o: