Andrzej Sapkowski pierwsze opowiadanie o wiedźminie napisał na konkurs. Nawet go wtedy nie wygrał

Andrzej Sapkowski z wykształcenia jest ekonomistą, a karierę literacką zaczął od tłumaczenia cudzych opowiadań dla "Fantastyki", która w przyszłości miała mu przynieść sporo szczęścia. Nie planował jednak, że zostanie królem polskiego fantasy: pierwszą nowelę o wiedźminie Geralcie napisał dlatego, że poprosił go o to jego syn. Wysłał ją na konkurs i... zajął trzecie miejsce.

16 grudnia 1986 roku ukazał się drukiem numer "Fantastyki", w którym redakcja opublikowała najlepsze jej zdaniem opowiadania, które przysłano na konkurs literacki. Pierwsze miejsce zajął wtedy tekst "Wrócieeś Sneogg, wiedziaam..." Marka S. Huberatha. Dopiero na stronie osiemnastej magazynu znalazła się nowela pt. "Wiedźmin" Andrzeja Sapkowskiego, która zajęła trzecie miejsce.

Zobacz wideo Jak wyglądała współpraca z Andrzejem Sapkowskim? Co zmienia się w 2. sezonie? Rozmowa z Lauren Hissrich, twórczynią serialu "Wiedźmin"

"Wiedźmin" powstał dla syna Andrzeja Sapkowskiego

Andrzej Sapkowski pisanie zaczął od tłumaczenia: przełożył dla "Fantastyki" na język polski opowiadania "Słowa Guru" autorstwa Cyryla M. Kornblutha. Jego pierwszym opublikowanym autorskim tekstem była historia o połowie pstrąga stalogłowego - "Stalogłowego" w 1984 roku wydały "Wiadomości Wędkarskie". Postać Geralta Sapkowski stworzył kilka lat później, za namową jego niestety nieżyjącego już syna Krzysztofa (sam był poetą, zmarł w wieku 47 lat w 2019 roku). To on za młodu był zagorzałym miłośnikiem literatury fantasy i zaraził ojca swoją pasją. Po latach pisarz tak wspominał okoliczności powstania noweli w wywiadzie dla tej samej "Fantastyki":

Chciałem zrobić przyjemność mojemu synowi, który jest zagorzałym miłośnikiem tego typu literatury i stałym czytelnikiem waszego pisma [Fantastyka]. Zapytał mnie kiedyś: 'Dlaczego nie napiszesz czegoś takiego?'. 'Nie ma problemu, powiedziałem, napiszę'. No i tak powstał Wiedźmin. Zresztą właśnie od syna dowiedziałem się o waszym konkursie i jego warunkach.

Skąd Andrzej Sapkowski wziął konkretnie pomysł na postać wiedźmina? Pisarz wyjaśnił w jednym z wywiadów:

Polska literatura i mitologia mają bardzo duży wpływ na moje książki. Niektóre elementy niestety gubią się w tłumaczeniu. Była jedna bajka o szewcu, który zabił smoka. Pomyślałem sobie, że to niemożliwe przedsięwzięcie i stworzyłem Geralta, profesjonalnego zabójcę potworów. Zająłem tylko trzecie miejsce, sędziowie byli uprzedzeni, ale i tak poszło nieźle.

Jak pamiętny numer "Fantastyki" wyglądał, można zobaczyć na profilu Kulturalny Człowiek, gdzie umieszczone zostały zdjęcia archiwalnego wydania:

Pisarz nie zakładał, że powstaną następne odcinki tej historii, w rozmowie ze Stanisławem Bersiem nawet podkreślał "Byłem nawet głęboko przekonany, że na wypłacie honorarium się skończy". A jednak redaktorzy "Fantastyki" o nim nie zapomnieli i zgłosili się po więcej. Jak usłyszał Bereś:

Nagle, ni z tego, ni z owego, "Fantastyka" jęła wysyłać do mnie telegramy, listy, zapraszać na jakieś zjazdy, sabaty, warsztaty literackie i inne Polcony (a wtedy nie miałem nawet pojęcia co to takiego). Naprawdę się zdziwiłem! Nawet im mówiłem: 'Przecież ja już swoje honorarium dostałem! Czego wy jeszcze ode mnie chcecie?'

Trzecie miejsce Sapkowski zajął dzięki "sprawności warsztatowej i walorom czytelniczym". Nagroda wynosiła 10 tysięcy zł. W 1985 roku za dolara na czarnym rynku płacono mniej więcej 500-600 zł, tyle też płacono za pół litra wódki. Jak podaje ZUS w 1986 roku przeciętne wynagrodzenie w PRL-u wynosiło 298 140 zł rocznie czyli jakieś 24 095 zł miesięcznie.

Opowiadanie "Droga, z której się nie wraca" wydrukowano w sierpniowym numerze magazynu z 1988 roku. Co ciekawe, nie było w nim bezpośrednich nawiązań do postaci Geralta, a do tego redakcja wprowadziła tam nieuzgodnione z autorem zmiany. Sapkowski nie zakładał, że tworzy właśnie wielkie uniwersum i niezbyt planował, co się będzie działo w kolejnych opowieściach. Jak z jednego opowiadania zrobiła się najpierw ich cała seria, a później saga? W filmie promującym pierwszy sezon serialu Netfliksa pisarz opowiadał dość oględnie:

Dla mnie to wciąż wielka tajemnica życia. To był impuls. Coś, co spadło z nieba. A potem zostanie pełnoetatowym pisarzem było czymś, czego sobie nie wyobrażałem. Nigdy.

Najpierw ukazały się dwa tomy opowiadań "Ostatnie życzenie" i "Miecz przeznaczenia". Potem pisarz zaczął dokładnie planować swoje kolejne posunięcia i tak narodziła się cała saga. Michałowi Wojtczukowi z "Gazety Wyborczej" powiedział:

Wiedźmińską pentalogię zaplanowałem w szczegółach i podług owego planu ją napisałem. Plan zakładał opowieści całkowite zakończenie, zamknięcie w pięciu tomach wszystkich ważnych dla fabuły wątków. I tak się stało. Pentalogia jest zakończona, stanowi zintegrowaną całość.

Oprócz sagi czytelnicy mogą poczytać o przygodach Geralta we wspomnianych wcześniej tomach opowiadań "Ostatnie życzenie", "Miecz przeznaczenia", a także "Sezonie burz" - ich akcja jest osadzona przed wydarzeniami z sagi. Alternatywne zakończenie sagi, czy też niekanoniczne opowiadanie z tego wszechświata, znajdziemy także w tomie "Coś się kończy, coś się zaczyna". Sapkowski opisuje w nim ślub Yennefer i Geralta, jednak podkreśla w przedmowie, że napisał opowiadanie na długo przed ukończeniem sagi i należy je traktować jako odrębne od całości.

>>> Więcej informacji ze siat kultury na Gazeta.pl<<<

Tak zaczęła się historia Geralta, który dość nieoczekiwanie dla jego pisarskiego ojca został ambasadorem polskiej kultury i naszym najlepszym towarem eksportowym. Bo dzięki niemu powstały przecież doskonale przyjęte gry CD Projekt Red (poprzedziła je jedna nieudana, przez którą Sapkowski stracił przekonanie do tego formatu), dyskusyjny, polski film i serial z Michałem Żebrowskim oraz międzynarodowy przebój Netfliksa.

<<Reklama>> Saga o Wiedźminie dostępna jest w formie e-booków w Publio.pl >>

Pisarz Andrzej SapkowskiAndrzej Sapkowski: Nie lubię pracować za ciężko ani za długo

Więcej o: