Hanka Bielicka zbierała na operację plastyczną. Usłyszała: Dziewczyno, takiego kinola ze świecą szukać

- Gra na estradzie była dla niej misją, mawiała, że mniej boli zbolałe ciało i zmartwiona dusza, kiedy stosuję się zasadę "śmiech to zdrowie". Wychodziła na sceny i estrady tak, jak my wszyscy codziennie wychodzimy na swoją scenę życia. Była dobrym człowiekiem i perfekcyjną artystką. Niech nie zwiedzie Państwa jej nonszalancja sceniczna i słynne pyskówki - mówi Jerzy Filar, kompozytor, autor tekstów, sceniczny towarzysz Hanki Bielickiej. Przedpremierowo publikujemy fragment biografii artystki. Książka ukaże się 9 marca.

Katarzyna Droga "Dziunia, ale Dama. Powieść o Hance Bielickiej", Wydawnictwo ZNAK. Jednym Słowem - fragment:

Cisza i ciemność, kurtyna w górę. Reflektory oświetliły szczupłą postać na scenie. Studentka drugiego roku aktorstwa, lekko stremowana, z uczuciem zaczęła kwestię Chimeny z Cyda.

Zobacz wideo Co nowego w popkulturze?

Więcej ciekawych treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Wzrok ku niebu, dłonie na sercu, szczupła dziewczyna mocnym i niskim głosem mówi o swych łzach i oczach nieszczęśliwych… aż jej samej łza kręci się w oku. Na widowni sam Aleksander Zelwerowicz. Hanka, bo to ona właśnie tak gorąco pragnęła oddać rozpacz Chimeny, z niepokojem zerknęła na dyrektora. Siedział z dziwną miną, jakby powstrzymywał łzy. Czyżby aż tak się wzruszył? Niestety. Zelwer nagle parsknął śmiechem, zerwał się z krzesła i krzyknął:

– Nie, nie, nie! Jeszcze raz nie! Przerwijcie to, proszę, zabierzcie tego krokodyla, bo tu umrę ze śmiechu! Następna studentka proszę!

Hanka zbiegła ze sceny i rzuciła się z płaczem na krzesło w garderobie. Oparła głowę na blacie pod lustrem i łkała jak nigdy w życiu. Drzwi skrzypnęły, ktoś za nią stanął. Nie chciała żadnych pocieszeń, nawet gdyby to byli Jurek Duszyński albo Danka Szaflarska, jej najlepsi kumple. Tak, to na pewno Danka, ona tak cicho chodzi.

Okładka książki i Tadeusz ŁomnickiW domu miał drugie oblicze. "Wściekle zazdrosny, a równocześnie nie krył, że mnie zdradza"

– Nic nie mów – wyszeptała Hanka przez łzy. – Słyszałaś, jak mnie potraktował. Cham jeden, jak tak można?! Zbieram manatki i wracam do domu! Krokodyl! To przez ten nos! W Łomży jest moje miejsce, nie na scenie! Ma rację, stary dziad, żadnej aktorki ze mnie nie będzie!

– Tego nie powiedziałem – zabrzmiał za plecami znajomy głos, ale nie Danki.

Chyba śniła! Zelwer! Czy aby nie nazwała go chamem i dziadem?

– Należało mi się – usłyszała, jakby czytał w jej myślach. – Przepraszam za krokodyla, żaden dżentelmen nie powinien tak mówić damie, choćby nauczyciel uczennicy. Ale dziad i cham? No, no, jesteśmy kwita. Pani Bielicka, proszę powiedzieć dziadowi, co na scenie zęby zjadł, czemu pani chce wracać do domu.

– Przepraszam – zaczęła słabo, ale przerwał jej gestem ręki. Odpowiedziała więc na pytanie: – Bo się nie nadaję. Bo nigdy nie będę dobrą aktorką. Wychodzę na scenę i wszyscy w śmiech.

– Właśnie! – zakrzyknął Zelwerowicz. – Pani Bielicko, pani Bielicko – tak zawsze zwracał się do Hanki – jest pani aktorką charakterystyczną. A to jest dar, to jest coś! Będzie pani zawsze miała miłość publiki, niezależnie od upływu lat. Słuchać pani będą jednocześnie babka, córka i wnuczka, i każda będzie panią kochać. Wie pani, co to za dar?

– Naprawdę? – zapytała Hanka niepewnie, ocierając łzy. Makijaż rozmazał się jej po całej twarzy.

– Naprawdę – powtórzył poważnie Zelwerowicz. – Tylko Ofelii proszę nie grać, klasztor w pierwszym akcie albo widownia skona ze śmiechu. Ról kobiecych komediowych jest mniej, ale są dobre. No, niech pani nie wyjeżdża.

– Dobrze – powiedziała posłusznie Hanka, a w duszy zaświecił jej promyk słońca. Może ma jednak jakiś talent? – Dziękuję, panie dyrektorze. Jeszcze tylko ciachnę ten nos!

– Co znowu z nosem? – zapytał zdziwiony Zelwer.

– Chcę zrobić sobie operację plastyczną – poinformowała go rezolutna studentka. – Zbieram pieniądze z korepetycji, w Paryżu robią całkiem zgrabne nosy.

– Ani mi się waż! – zagrzmiał profesor. – Dziewczyno, takiego kinola ze świecą szukać! Zobaczysz, jak ci się przyda. Sztuki aktorskiej musi się pani jeszcze uczyć, ale kinol już wart milion.

– Jak to? – wyjąkała Hanka, pocierając nos. Był duży, za duży, nie miała wątpliwości. Taka Jadwiga Barszczewska miała zgrabny nosek…

– Czemu wy wszystkie chcecie być takie same? – Zelwer westchnął. – Proszę mi powiedzieć, pani Anno, ilu mamy studentów na roku?

Boże święty, pamiętał jej imię, pewnie z listy obecności. Wprawdzie wszyscy mówili na nią Hanka, ale…

– Siedmioro – odparła szybko.

– A zaczynało?

– Ze dwadzieścioro?

– Właśnie. Te studia ukończy cztery, pięć osób z waszego roku. Nie trzeba więcej, aktorem być to nie pole orać, prawdziwych aktorów jest niewielu. Ale ci, co ukończą, o! Ich nazwiska usłyszy świat i pani będzie wśród nich… i ta dwójka, co tam na panią czeka pod drzwiami. Duszyński i Szaflarska, co? Jeszcze nikt nie zna tych nazwisk, ale to się zmieni. Wspomni pani moje słowa! No, niechże pani już do nich idzie.

Strefa Wykluczenia wokół czarnobylskiej elektrowni jądrowej. Uszkodzony w 1986 roku reaktor jądrowy, otoczony sarkofagiemGotowała w Czarnobylu. "Całe moje życie ułożyło się pod to, że tata chciał mieć zlewki dla świń"

Hanka wybiegła z garderoby i oparła się plecami o ścianę. Rzeczywiście, jej wierna paczka czekała: Duszek i Danka, a także Irenka Brzezińska. Otoczyli ją i zaczęli wypytywać, a Danusia podała jej chusteczkę. Bielicka streściła przyjaciołom przebieg rozmowy, zdradziła też, co przepowiedział im dyrektor.

– Chodźmy na wódkę – zaproponował nagle Jurek Duszyński. – Skoro sam Zelwer wywróżył nam sławę, trzeba to opić!

Trwa rosyjska wojna przeciwko Ukrainie. Są informacje o zniszczonych domach, rannych i zabitych. Potrzeby rosną z godziny na godzinę. Dlatego Gazeta.pl łączy sił z Fundacją Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej (PCPM), by wesprzeć niesienie pomocy humanitarnej Ukrainkom i Ukraińcom. Każdy może przyłączyć się do zbiórki, wpłacając za pośrednictwem Facebooka lub strony pcpm.org.pl/ukraina. Więcej informacji w artykule:

Jak pomóc Ukrainie? Gazeta.pl łączy siły z PCPMGazeta.pl łączy siły z PCPM, by wspierać Ukrainę. Sprawdź, jak możesz pomóc

Specjalne wydanie po ukraińsku z najnowszymi informacjami z Ukrainy. Gazetę możesz pobrać bezpłatnie tutaj

Więcej o: