Małgorzata Starosta: Zwykle nie mam pojęcia, która z postaci okaże się zbrodniarzem

Małgorzata Starosta - bibliofilka, polonistka, a nawet niedyplomowana etnolożka. Swoje pasje przelewa na papier, okrasza je solidną dawką czarnego humoru i od lat zachwyca czytelników zaskakującymi komediami kryminalnymi. Z rozmowy ze Starostą dowiecie się m.in. co inspiruje autorkę serii książek o przygodach Agaty Śródki.

Dominika Róg-Górecka: Seria przygód Agaty Śródki ma już dwa tomy: "Winę wina" oraz "Tajemnicę carycy". O czym są te książki?

Małgorzata Starosta: Agata Śródka jest bohaterką komedii kryminalnych, czyli zasadniczo są to książki o zbrodniach, trupach, śledztwach, a także o kulinariach, bowiem główna bohaterka jest utalentowaną mistrzynią kuchni i restauratorką.

Co zainspirowało Panią do napisania tej serii?

Chciałam stworzyć bohaterkę, której w polskiej literaturze jeszcze nie było, miałam także plan, żeby odkrywała przed nami ciekawe elementy regionalnej kultury, zaglądała do miejsc odrobinę zapomnianych. Agata dostała więc zawód umożliwiający jej swobodne pojawianie się w różnych miejscach i umiłowanie do gotowania, a, jak wiadomo, kuchnia regionalna to bardzo istotny element tożsamości kulturowej. Przy konstruowaniu postaci inspirowałam się jedną z bohaterek książek M.C. Beaton – mojej ulubionej autorki brytyjskich kryminałów utrzymanych w nurcie cosy crime.

A skoro mówmy już o inspiracji to... ile wina towarzyszyło powstaniu "Wina wina"?

Tyle, co kot napłakał. Ja nie przepadam za winem, właściwie w ogóle nie pijam alkoholu, ale enologia, a szczególnie historia winiarstwa, bardzo mnie interesują.

Jest Pani autorką wielu komedii kryminalnych, jednak za każdym razem zbrodnia to efekt ciekawej intrygi. Skąd czerpie Pani pomysły na kolejne... morderstwa?

Och, z tym zawsze jest kłopot! Wymyślenie nieoczywistej i niesztampowej intrygi to nie lada zadanie, zwłaszcza teraz, kiedy kryminały wyrastają jak grzyby po deszczu. Staram się zaskakiwać nawet siebie w trakcie pisania, dlatego niemal nigdy nie wiem, co powodowało zabójcą, zwykle nie mam pojęcia, która z postaci okaże się zbrodniarzem. Motywów zbrodni jest zaledwie kilka, więc cała trudność w knuciu polega na tym, żeby wymyślić zaskakującą oprawę i motywację. Bardzo często wynika to z postępowania zbrodniarza, które śledzę tak, jak czytelnicy moich książek.

Jedna z dość popularnych anegdot brzmi: nie obrażaj autora kryminałów, bo opisze cię w swojej książce i zamorduje. Ile w tym prawdy? Czy zdarzyło się Pani opisać nielubianą osobę w swojej książce? A może wręcz odwrotnie. Czy znajomi mogą liczyć na swoje pięć minut na stronach Pani powieści?

Myślę, że o wiele większą karą byłoby zrobienie z tejże nielubianej osoby paskudnego złoczyńcę i odkryć przed całym światem jej grzechy. Zdarzyło mi się – zarówno zemszczenie się na kimś, kto zaszedł mi za skórę, jak i powołanie do życia literackich alter ego moich przyjaciół i znajomych. Uważam zresztą, że nie ma sensu wymyślanie ludzkich cech, skoro możemy korzystać z tego, co obserwujemy na co dzień.

Pani książki stanowią ciekawe połączenie komedii kryminalnych z wątkami obyczajowymi. Wysokie oceny Pani powieści potwierdzają, że w gatunku tym czuje się Pani jak ryba w wodzie! Zastanawiam się, co zdecydowało o tym, że pisze Pani komedie kryminalne? Czy to była świadoma decyzja? A może impuls?

Pisząc debiutancką książkę, nie zastanawiałam się nad konwencją, w jakiej ona powstanie – miałam do opowiedzenia historię i to, że została zaklasyfikowana jako komedia obyczajowo-kryminalna, wynikało raczej z odgórnie narzuconych zasad rynku wydawniczego. Żartobliwa narracja czy konstruowanie komediowych sytuacji to mój sposób opowiadania, który z kolei odzwierciedla sposób widzenia świata. Wychowałam się na książkach Joanny Chmielewskiej, której cynizm i ironia bardzo mi odpowiadały i pewnie to miało największy wpływ na ukształtowanie mojego stylu wypowiedzi.

"Agata Śródka" oraz "W siedlisku" to serie, których akcja dzieje się we współczesności. Nie myślała Pani o "występach gościnnych"? Może Śródka zorganizowałabym imprezę w siedlisku albo przyjechała zaznać spokoju?

Na to pytanie właściwie odpowiedzi udzieliłam już w drugim tomie "W siedlisku", gdzie zaprosiłam do Babiboru bohatera z cyklu "Pruskie baby". W "Kto zabił mamusię?", która ukaże się 26 maja 2022 roku, także nawiązuję do postaci z innych serii, choć "Mamusia" będzie zupełnie samodzielną książką. Zachęcam do czytania kolejnych książek, bo ja moich bohaterów bardzo lubię.

Cały wywiad możecie przeczytać w serwisie nakanapie.pl.

Więcej o: