Pisarze żegnają Maję Lidię Kossakowską. "Straciłem piękny kawałek mojego życia"

Maja Lidia Kossakowska zginęła w pożarze domu w Starych Załubicach (woj. mazowieckie). Autorka, nazywana "pierwszą damą polskiej fantastyki", miała 50 lat. "Stworzyła wybitne kreacje literackie, miała wielkie grono fanów, była serdeczną i ciepłą osobą. Jej odejście to wielka strata i dla jej bliskich i dla czytelników" - napisał Jacek Piekara.

Maja Lidia Kossakowska była polską pisarką fantastyczną i dwukrotną laureatką Nagrody Zajdla. O jej śmierci poinformowali w poniedziałek 23 maja przedstawiciele magazynu literackiego "Nowa Fantastyka" oraz "Fahrenheit". Jak przekazał na Facebooku dziennikarz i przyjaciel autorki Łukasz M. Wiśniewski, zginęła w pożarze domku na działce. Jej mąż z licznymi poparzeniami trafił do szpitala.

Więcej informacji ze świata i kraju znajdziesz na stronie głównej portalu Gazeta.pl.

Maja Lidia KossakowskaMaja Lidia Kossakowska nie żyje. Pisarka zginęła w pożarze. Miała 50 lat

Maja Lidia Kossakowska zginęła tragicznie. Żegnają ją przyjaciele

Wiadomość wstrząsnęła opinią publiczną. Maję Lidię Kossakowską żegnają w mediach społecznościowych przyjaciele, inni autorzy oraz czytelnicy. "Utrata tak świetnej autorki, wielokrotnie nagradzanej i lubianej jest niepowetowaną stratą dla polskiej fantastyki" - napisali twórcy pisma "Fahrenheit".

"Dziś w nocy zmarła jedna z najlepszych pisarek polskiej fantastyki, dwukrotna laureatka nagrody imienia Janusza A. Zajdla, Maja Lidia Kossakowska. Zginęła tragicznie w wieku 50 lat, w pożarze domku, który wybuchł na działce pod Warszawą. Mąż Mai, pisarz Jarosław Grzędowicz w momencie wybuchu pożaru znajdował się na zewnątrz, doznał poparzeń, próbując ratować żonę" - pisała Sylwia Chutnik.

Pisarz Jacek Komuda na Facebooku napisał: "Maju, to były niezapomniane spotkania, straciłem piękny kawałek mojego życia. Nie mogę uwierzyć, że nigdy już nie przyjadę do ciebie, nie przyprowadzę ci Pioruna i Potęgi... Nie mogę, nie umiem tego wszystkiego ogarnąć... Pióro wypada z ręki, a wiatr już zgasił ostatnie świece... Z sercem boleśnie skaleczonym..." - czytamy we wpisie.

"Brak słów, aby opisać tę stratę. (...) Łączymy się w bólu z jej rodziną, najbliższymi i tysiącami fanów…" - opublikowali we wpisie przedstawiciele Nagrody Fandomu Polskiego im. Janusza A. Zajdla.

"Nie żyje Maja Lidia Kossakowska - jedyna prawdziwa królowa aniołów. Odeszła nagle i tragicznie zostawiając (a zwłaszcza cierpiących bliskich) w zgliszczach niepowetowanej straty" - skomentował pisarz Jakub Ćwiek.

"Maja stworzyła wybitne kreacje literackie, miała wielkie grono fanów, była serdeczną i ciepłą osobą. Jej odejście to wielka strata i dla jej bliskich i dla czytelników" - opublikował autor Jacek Piekara.

Maja Lidia Kossakowska, "pierwsza dama polskiej fantastyki"

Maja Lidia Kossakowska, wybierając kierunek studiów, już myślała o pisarstwie. Chciała uczyć się tego, co w przyszłości pomogłoby jej w pisaniu fantastyki. Dlatego ukończyła archeologię śródziemnomorską na Uniwersytecie Warszawskim. "Archeologia nauczyła ją odkrywać i odtwarzać światy, rozbudowała wyobraźnię, nauczyła myślenia fabularnego, które umiejętnie wykorzystała realizując dokumentalne programy telewizyjne i podejmując pierwsze próby literackie" - podaje portal Lubimy Czytać.

Jako pisarka zadebiutowała w 1997 roku opowiadaniem "Mucha", zamieszczonym na łamach czasopisma "Fenix". W 2001 r. otrzymała Srebrny Glob w kategorii opowiadanie roku za utwór "Beznogi tancerz". Napisała trzy książki o tematyce anielskiej: "Obrońcy Królestwa", "Siewca Wiatru" oraz "Żarna niebios". Za cykl w roku 2006 została nagrodzona Złotym Kotem.

"Pierwsza dama polskiej fantastyki" była ośmiokrotnie nominowana do Nagrody im. Janusza Zajdla. Otrzymała ją w 2007 roku za opowiadanie "Smok tańczy dla Chung Fonga" oraz w 2012 za powieść "Grillbar Galaktyka". Dwa lata później, w 2009 roku, ukazały się jej cztery mikropowieści pod wspólnym tytułem "Upiór Południa" - określiła je mianem najważniejszych i najpełniejszych opowieści, jakie kiedykolwiek stworzyła. "Lubiła eksperymentować ze stylem i gatunkami. Zawsze jednak przywiązywała wagę do szczegółów - starannie rozpisywała poszczególne rozdziały i sceny, była dokładna i konsekwentna w swoich postanowieniach" - czytamy na portalu. 

Interesowała się również mitologią Jakutów, co ujawniła w "Rudej sforze", która "spopiela Świat i Zaświaty". Ponadto tworzyła wiersze. Podobnie jak opowiadania odniosły duży sukces - obok utworów ks. J. Twardowskiego, J. Tuwima czy W. Szymborskiej złożyły się na poetycki komentarz do wystawy polskich artystów plastyków "Anioły".

Męża - Jarosława Grzędowicza, również autora fantastyki - uważała za swojego pierwszego czytelnika. Małżonkowie nagrali wspólnie film na 20-lecie Fabryki Słów. Mówią o życiu razem i o twórczości.

 

Burza nad Trójmiastem - FOTOGRAFIA ILUSTRACYJNA"Schowaj się gdzieś, głupia babo, bo cię rozerwie! Nie słyszałaś syreny?"

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina.

Więcej o: